Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ptak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ptak. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Zagadka nr 13 (2073)

Uprasza się Szanownych Obserwatorów o pomoc w ustaleniu:
JAKIE TO PTASZĘ?

Wiem, wiem! Ostrość poleciała obok, kadrowanie jest nie ten tego ale... no chciałoby się wiedzieć: co Wielki Artysta stworzył? 
Odpowiedzi można nadsyłać!

niedziela, 27 listopada 2016

Kryształowa pułapka 1/2 (1713)
















Spotykaliśmy się przypadkowo raz, drugi i trzeci.
- Ach, to pan w szkle pracuje? ...jakie to interesujące!
- Ciekawe jak by takie szkło należało sportretować?
- Uch, to chyba zbyt trudne dla mnie... .






















"Ten kto potrafi zapanować nad światłem w studio - ten będzie 
radził sobie w plenerze, na imprezie i w ogóle w świetle zastanym."
















Kiedy otrzymałem potwierdzenie możliwej "sesji szklanej" na rodzinę
blady strach padł, albowiem szkło jest tłukliwe i bardzo łatwo skaleczyć
można się. Obawy - muszę przyznać były uzasadnione - ale nic takiego
się nie wydarzyło.
















Całość wyszła wręcz przeciwnie! Okazało się, że fotografowanie
szkła to niekończąca się frajda.


















A co by było gdybym światło dał z tej strony a z tamtej je wyciszył?
Z czego by tu gobosa zrobić? Ten żubr coś mi za mało szklany wydaje
się! Jak by to go jeszcze bardziej szklanym przedstawić?

















Co warto a co nie warto wyszopować w takiej bryłce kryształu?
Pęcherzyki usunąć czy nie? No trochę to trzeba zostawić, żeby
wewnętrzną strukturę szkła pokazać... .
















Za oknem było szaro, buro i ponuro, a u mnie światło, światło
i światło! Tu odbite, tam wyciszone, a tutaj skoncentrowane... .






















I te sztuczki, które trzeba było wymyślać, by osiągnąć zamierzony
efekt! Był więc namiot bezcieniowy, klasyczny i własnmózgowo
wymyślony,  było więc i fotografowanie w wannie, które daje
miękkie pięknie otulające światło.


















Było jeszcze sporo sztuczek wymyślonych, a po każdym odkryciu
ciągle jeszcze odnosiłem wrażenie (i trwa ono nadal) że tak naprawdę 
to jestem na początku drogi w rozumieniu i odkrywaniu
tajemnic światła... . 






















Zapraszam do eksperymentów ze światłem! Jest z tego nie tylko
sporo uciechy, ale i wiele można się nauczyć... .






















I jest to łatwiejsze niż się niektórym wydaje!






















Po prostu kiedyś trzeba zacząć.
- Ruszajmy w drogę do odkrywania tajemnic światła.
Najlepiej od razu.


















W tym zajmowaniu się światłem jest jeszcze jeden wielki pożytek:
bure dni - nawet nie wiadomo kiedy - przeminą.























A nam zostanie w pamięci dobrze spędzony czas i potwierdzenie
tegoż w postaci zdjęć do których zawsze można powrócić.


c.d.n.

sobota, 11 czerwca 2016

Nie ma mnie (1628)
















Uprzejmie informuję, że mnie nie ma!  Poszedłem sobie gdzieś, ogólnie
jestem schowany i zupełnie zniknięty. Może gdzieś nad jeziorkiem
mignę, gałązka w lasku gdzieś poruszy się mimochodem trącona... .
- Każdy z tych rzekomych śladów mojej obecności nic nie zmienia:
nie ma mnie.






czwartek, 12 marca 2015

Spotkanie z dzierlatką (1524)
















Dziwne takie, małe, szare i z czubkiem, co to?
Dzierlatka: twardo śmieciucha, lub łagodniej śmieciuszek czy nawet  
pośmieciuszek. Ptaszek objęty w Polsce ochroną gatunkową, ale
bez niepokojenia i fotografować swobodnie można.
- Dzień po dniu spotkany został w tej samej okolicy.
















Obcojęzycznie mówiąc galerida cristata albo jak wolą inni cristata
cristata. Skowronkowaty to jest bardzo ptak. W Polsce żyje około
4K - 8K par tych ptaków. Kiedyś był liczny teraz miejscami zanika.
















Tyle encyklopedyści. W praktyce wygląda to tak, że piszczy coś
na polu. Ledwie odróżnia się to od otaczającej rzeczywistości. Domaga
się uwagi i podczas ceremoni portretowania całkiem całkiem takie
płochliwe nie jest. Podejść bliżej do siebie jednak nie da!

- Mimo wszystko coś tam dało się.

I jest do kolekcji. (4/57)

poniedziałek, 2 września 2013

Wyznanie łaziennego (1313)

Motto: Oni wszyscy są tacy sami!

Nie wiem który to z nich, bo oni tak jak Chińczycy; wszyscy są dla mnie tacy sami. No więc któryś
z nich (a może i sam ON?!) przychodzi do nas się wykąpać. Nie, nie sprawia to nam żadnego kłopotu!
Znaczy się dotąd nie sprawiało. A bo to i faktycznie wymagań nie ma wielkich i jakiegoś przykrego
bałaganu zwykle był po sobie nie zostawiać. Ot, przysiądzie taki na skraju na krawędzi, coś tam po
swojemu poszemrze, poględzi i rozejrzawszy się po otoczeniu...





































...próbuje czy woda aby na pewno ma właściwy smak i temperaturę. Warto wiedzieć, że tenże wybrednym
jest. Wiedząc o tym staram się mu przygotować kąpiel taką w sam raz, chociaż ręczników to faktycznie
nie wykładam.



Ostatnio jednak nieco przebrał miarę! Wyraźnie poczuł się za swobodnie i zaczął urządzać sobie na naszym
balkonie taką łaźnię jak by mu się w jakimś Baden Baden było! Wdiablony tym próbowałem mu nie raz
przemówić do rozsądku.






















Ostatnio to słuchał nawet cierpliwie, chociaż widziałem, że jednym uchem. Wysłuchawszy - w geście
zrozumienia jakby - od niechcenia tak sobie tylko plasnął i plusnął.
- Myślałem, że zrozumiał co się do niego po ludzku mówi.





Odniosłem nawet wrażenie, że miał skruszony wyraz dzioba....

















...ale potem coś tam zadumał się - i jakby zupełnie nie było do niego nic - znowu dał czadu-u-u-u-u-u!
































Nie tylko ja próbowałem mu wytłumaczyć, że pewnych rzeczy w gościach po prostu nie wypada.



No słuchał - niby słuchał - ale potem i tak robi swoje! Co nas (także mieszkańców tego balkonu)
po prostu i zwyczajnie cieszy. Człowiek sobie siedzi i patrzy, a tu na wyciągnięcie ręki Przyroda
we własnej postaci... . A jest jej w Toruniu coraz mniej.

































Na nowo budowanym odcinku "drogi która  m u s i  przez Miasto iść" ONI zaczęli stawiać ekrany.
Tak, to chodzi o tą drogę która dzielnicę Mokre rozerżnie na drugie pół, przepuszczając przez środek
Miasta dodatkowe miliony samochodów... .

Tak, to ta sama droga przedłużenie której w kierunku budowanego mostu zniszczy "Nasze Stawy".
- Nieodwołalnie.

poniedziałek, 29 lipca 2013

Sposoby na wróbla (1304)

Co on?! Jaki jest on?
- Jaki jest każdy widzi.

Zagląda bez zaproszenia wiedząc, że ucieszę się z każdej jego wizyty. Specjalnie się nie przyjmuje etykietą.
Ot, wpadnie sobie, popije (a potrafi!) i bez większych ceremonii odleci. Czasami odnoszę wrażenie, że
mnie nie lubi, szczególnie gdy podchodzę zbyt blisko. Furknie z irytacją i odleci parę metrów dalej zły,
nadymając się że zaszedłem na  j e g o  balkon.
- A przecież i ja też mam do tego balkonu prawo!

A potem (kiedy już pranie wywieszone) to się szarogęsi i na dodatek zostawia mocne ślady swojej
obecności. Z początku myślałem, że on zwykł był gdzieś po kątach wypijać atrament (taki kolor tych 
śladów!) ale zostałem oświecony (Dziękuję!), że to najpewniej ligustr.

Gdyby chodziło o szczegóły zabezpieczania balkonu to sposoby są proste: wokół poidełka przezroczysta
folia tylko na parapet, bo na kafelki nie trzeba: one się myją łatwo. Gdy ściana się ten tego tym barwnikiem
to po zmyciu należy potraktować ją wodą utlenioną. Skutecznie odbarwia.

Aha! Testowo wypróbowano karmnik i już wiadomo, że łuskany słonecznik sprawia ptakom wiele frajdy
(porwie taki ziarnko z karmnika i nuże na iglaku je z wdziękiem rozkuwać), ale nie radzę! Po dwóch
tygodniach eksperyment żywieniowy zakończono, bo kto lubi prosto z balkonu wchodzić do chlewika.
- Nawet jeśli się go sprząta dwa razy dziennie.


Sposobem na dokarm okazał się słonecznik łuskany. Z uwagi na letnią obfitość pożywienia i ten eksperyment
zawieszono do późnej jesieni - już teraz wiedząc co i jak.

Uwaga: Pilnie dbamy, aby w poidełku była zawsze świeża woda i to w dostatecznej ilości.

Sikorki też bywają (one nie korzystają z poidełka), ale z uwagi na płochliwość są - póki jeszcze co
dla mnie - niefotografowalne. Chowają się w zacienionych miejscach iglaka.
- ...ale i na nie przyjdzie kolej!

PS. A pożegnaniem wróblowym proszę się nie przejmować!
- On już taki naturalny jest.

 



















 































































wtorek, 22 maja 2012

Ślady (906)

Azaliż to czyż czy dzwoniec?



Ślady kogo / czego utrwalono raz na zawsze?



Nie znając odpowiedzi na powyższe pytania (Ktoś wie?) upieram się,
że to co poniżej to nic innego jak sikora czarnogłówka!

O czym tryumfalnie zawiadomiwszy cały świat udaję na w cień.
- Duszno jakoś dziś.



A tymczasem można sobie tutaj i beze mnie swawolić.
Proszę jednak za bardzo nie chuliganić i słuchać starszych.

Podziel się