wtorek, 29 września 2026

Szafarnia (2430)

Do Szafarni jechano z poczuciem winy... . A kiedyż to było się na koncercie muzyki fortepianowej, kameralnej czy innej szlachetnej w swym klasycyźmie?! Dawno.



W rozpoczynającej się jesieni podążano doń.

Pałacyk do dziś aktywnie wspomina Wielkiego Kompozytora. Znajduje się tam  Ośrodek Chopinowski, który organizuje od 1992 roku Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina dla Dzieci i Młodzieży. 

A dlaczego ten Ośrodek właśnie tam się znajduje?! Fryderyk Chopin spędzał w Szafarni wakacje w latach 1824 i 1825 jako nastolatek w gościnie u rodziny Dziewanowskich. 

Patrząc na tą rzeźbę wzruszyłem się nad wyraz! Czy i tutaj przeżyję coś niezapomnianego? Spotkam GO?! Corocznie a wielokroć odwiedzane przez mnie Turzno też taką podobną skulpturę posiada! Tylko tutaj on jakiś taki młodszy jest.

Gdy na schodach rozparty jak basza kanapki swe podróżne jadłem naraz SPOTKANIE! (...) To była miła rozmowa, którą na długo zapamiętam. Było wspomnienie o Camino też... .
- Czy jeszcze kiedyś wrócę na tą DROGĘ?!

Most co to ponad Drwęcą między Golubiem a Dobrzyniem jest.





Nie zaszczyciwszy swą obecnością Zamku (ostatnim razem za słoną zupę tam podali!) pognałem dalej jeszcze i dlatego, że czas naglił.

Po drodze jeszcze pokazała się Struga, ta co od Kowalewa płynie. Dzika ona taka bardziej w tym miejscu konkretnie jest!

Tego dnia (także wielokrotnie po szutrach premium i tych gorszych) przejechano: 103 km na trasie: https://tiny.pl/rt1cysn5c 

poniedziałek, 28 września 2026

Wąbrzeźno i Srebrniki (2429)

Co to była za jazda!
- Dzień pogodny, nastrój wspaniały i CZYSTA RADOŚĆ z jazdy.

W Kamionkach Małych jak zwykle powitano mnie serdecznie. W Orzechowie nawet nie wiem dlaczemu tym razem do Wąbrzeźna pojechałem nieco inną drogą. I nagle Srebrniki! Coś mnie tknęło, lekki skręt w prawo i stanąłem przed TYM kościołem.

Czas jakby zwolnił, przestałem się spieszyć, podszedłem bliżej. (...) Ta niepozorna budowla przyciągnęła moją uwagę.

Niby jedna z wielu gotyckich świątyń w naszych okolicach. No przecież mamy ich pełno! Widziałem ich dziesiątki, ale ten obiekt to coś innego. Nadzwyczajnego.

Stałem przed tą wschodnią fasadą i wpatrując zadawałem sobie pytanie: ...ale jak to? Na takiej wioseczce? Taki skarb, ni stąd ni z owąd? Proporcje i nieregularności tak doskonale ze sobą współpracujące, że każdy student architektury winien to cudo zobaczyć. 

Hej rowerzysto! Byłeś ty kiedy we wsi Srebrniki, widziałeś to co oglądały oczy me?! Pojedź - zobacz - przeżyj to czego i ja doświadczyłem swym organizmem.

(...)

A potem była jazda w przyrodzie i w nieprzemijającym prawie jesiennym zachwycie. 

Tak sposobem dotarłem do wioseczki Czystochleb.

A tam leśnictwo z tym oto domkiem dla ptaszków. W tym miejscu kilkadziesiąt lat temu przez całe długie 9 miesięcy pracowałem. Czasami jak wół przy zrywce (także sadząc las, czego nie cierpiałem) a czasami jak wolny człowiek rąbiąc i piłując drewno przez 8 godzin.
- Do dziś lubię zapach żywicy.

W Wąbrzeźnie było nudno jak zwykle jeśli  nie liczyć zbliżającego się Wydarzenia.

Snułem się przejazdowo a tymczasem miasto się odbijało i prezentowało.

Koszmarnie odrestaurowany pomnik zbudowany przez pana Zelka niewzruszenie trwał. Mimo, że Wąbrzeźno to był cel główny wyprawy i tak miałem w pamięci moje Srebrniki... .



Na powrocie - w Ryńsku - kartoflomat już mnie nie zdziwił. Z tego sposobu sprzedaży zrobił się standard.

Wielokrotnie odwiedzane Zajączkowo to miejscówka w której się odpoczywa. Polecam.





PS. To jest przejście dla pieszych  którzy chcą bezpiecznie przejść Drogę Wojewódzką nr 80 w okolicach stacji "Katarzynka".

Uprzejmie informuje się OZ (Osoby Zainteresowane) że urzędniki nadal przekładają papiery z biurka na biurko a przejazd rowerowy / przejście dla pieszych pod torami nadal były i są OD KILKU LAT zamknięte.
- Shame on you leniwe gady!

Czuję się osobiście poszkodowany przez tych darmozjadów.
- Stawiam was do kąta urzędasy! 

Tego dnia przejechano 88 km po trasie: https://tiny.pl/d1xhy1cg2

środa, 23 września 2026

Góra św. Wawrzyńca (2428)

Cel główny: Góra św. Wawrzyńca.
Pogoda: duża wilgotność, czasami słonecznie, wiatr słaby i chłodny.
Nastrój:  wspaniały
Kondycja: niezła.

Korzeniami poprzerastana coraz bardzej Ścieżka Unisławska minęła bez większych zdarzeń. Unisław - jak zwykle - niczym nie zadziwił.

Miasteczko nadal robi smutne wrażenie.

Wujek Gugiel uparcie nakłaniał mnie: jedź tą drogą! Mimo wielu ostrzeżeń, posłuchano go.

Tu już było chłodno. Wiaterek coraz bardziej porywisty wiał.

Przed takim zjawiskiem pogodowym za kukurydzą się nie schowasz!

Sama Góra nie zrobiła większego wrażenia... . Może dlatego, że dawno mnie tu nie było, a może dlatego, że  paralotniarzy nie było - na co po cichutku liczyłem.

...a może dlatego, że ona stoi na szczycie monumentalnej skarpy (50m wysoka!) a ja byłem zaledwie u podnóża Góry?

Polanka tuż obok zachwycała kompozycją, ale bez słońca tego nie można pokazać.

...a ono SŁOŃCE wzięło się i schowało za bure chmury i Basen Unisławski* był - jak widać - płaski niczym naleśnik.

*BU - to meandrowe rozszerzenie Doliny Wisły o szerokości 8 - 10 km, przy średniej wysokości skarpy 30 - 35m.

W piękną, słoneczną pogodę tylko dla tego punktu widokowego warto tu przyjechać! Ponoć odbywa się tutaj sporo imprez czego w Toruniu zupełnie nie odczuwamy. Niestety.

W drodze powrotnej zobaczono te dwa obrazki.



Drepcząc pod górkę z Dolnego Gzina. YES, to mogłoby być ważne zdjęcie z jesiennego pleneru, ale bez światła i komórką?! NIEMOŻLIWE.

Tuż przy stawie w Gzinie (Górnym) odpoczywano. Warto było zaczekać z kanapkami do tego momentu.
- Poleca się tą miejscówkę.

PS. RODO nie pozwoliło pokazać, ale za plecami dzieci radośnie szczebiocząc zbierały kasztany. Jesień idzie panie! Jesień już nadejszła.

Tego dnia przejechano dokładnie 100 km, po następującej trasie:  https://tiny.pl/z0zns9wdh

piątek, 18 września 2026

Watorowo (2427)

Na Liście Tras Kanonicznych pojawiło się WATOROWO. Dlaczego? Proszę zapytać obserwatorów samolotów: oni znają to miejsce! Póki co to mamy PSS czyli Pole Smutnych Słoneczników... . 

Zanim tam dojechano okazało się w jaki sposób Ścieżka Unisławska coraz bardziej się degraduje.

Tak, ta nasza, najlepsza na świecie, w Polsce, Europie i Kosmosie droga rowerowa degraduje się z tygodnia na tydzień. Chwała lokalnym urzędnikom, że temat zauważyli.
- Zastosowali dosyć chytre rozwiązanie: wystarczy postawić znak i problem sam się rozwiązał. Pamiętam ją z czasów gdy powstała. Cóż to była za frajda - nią nową - jechać! A teraz? Zęby dzwonią aż plomby wypadają... . (...)

RACINIEWO: potworny ślad minionej wojny. 

"Zbrodnia pomorska 1939  to masowa eksterminacja polskiej ludności cywilnej, Żydów oraz pacjentów szpitali psychiatrycznych, dokonana przez niemieckiego okupanta w pierwszych miesiącach II wojny światowej na Pomorzu Gdańskim."

Do kościółka w Unisławiu nie zaglądano.

Celem był Ośrodek Szkolenia Lotniczego w Watorowie właśnie.

Korzystając z zasady "nie wolno ale można" spoter stanął tuż przy znaku VERBOTEN nie ośmielając się przekroczyć prawa ani na mm.

Długo nie musiano czekać jak się ON pojawił!

ON = dwusilnikowy lekki samolot TECNAM P2006T, 4 miejscowy, o konstrukcji metalowej. Bardzo popularny samolot szkoleniowy wyposażony w dwa silniki tłokowe Rotax 912.

Warcząc dumnie przedefilował.

YES! Widziałem z bliska.
- Cel osiągnięty: można było wracać!



Gdzieś po drodze (Napole?) zobaczono zestaw figur ogrodowych. Betonowe wykonanie nawiązujące do terrakotowego wojownika, głowa Buddy (?) czy... 

...secesyjna figurka młodej kobiety wyraźnie wskazują na ujawniającą się coraz częściej w narodzie nieprzepartą potrzebę piękna. Trzeba docenić te starania, bo i postumenta są i o kontrastową aranżację przestrzeni (tła, tła!) zadbano!
- Cieszmy się z takich artystycznych faktów, bo to oznacza, że ludzie są coraz zamożniejsi i stać ich nie tylko na chleb z margaryną... . 

Kościół w Nawrze. Na skwerku przed (po drugiej stronie drogi)można całkiem ładnie odpocząć.

W oczekiwaniu na remont pobliskiego PAŁACU przygotowywanego na Muzeum Ziemiaństwa im. Rodziny Sczanieckiech przystanki autobusowe są gotowe.

"Ostatnimi właścicielami majątku i pałacu w Nawrze była rodzina Krasińskich (m.in. Edward Krasiński). Ród ten wywodził swoje korzenie i tradycję rodową bezpośrednio od Zawiszy Czarnego z Garbowa."
- Tą informację przekazał mi Google, a czego nie uzyskałem od uczniów przebywających w okolicach pobliskiej szkoły... .
 
Ta przydrożna kapliczka przyciągnęła uwagę. Pani stojąca obok potwierdziła: oczywiście, że majowe tu się odbywają!

Tego dnia przejechano: 79 km po trasie: https://tiny.pl/fg66s771x

Podziel się