Już najwyższy czas dokarmiać dzikie sikorki!
Koszt niewielki a przyjemności wynikającej z kontaktu przyrodniczego
III stopnia sporo-sporo. Taka słoninka to (w zależności od wielkości
stołującej się ptasiej hordy) tylko 50 gr na tydzień... .
Do tego słonecznika zakupionego na targu we wiadomym miejscu
można użyć do zrobienia domowym sposobem kuli tłuszczowej.
- Onaż kula bardzo atrakcyjna dla skrzydlatych jest!
A jeszcze bardziej będzie jeśli innych ziaren dodamy.
Mając za oknem lada jakie drzewo obwieszone słoninkami a kulami
tłuszczowymi możemy spokojnie zrezygnować z patrzenia w telewizor.
Powtarzam:
m o ż n a zrezygnować z gapienia się w zomboskrzynkę... .
środa, 3 grudnia 2014
Najwyższy czas! (1456)
Autor:
Obserwator Toruński
o
11:26
0
komentarze
Etykiety: dokarmianie, kula tłuszczowa, modraszka, sikorka, słonina
poniedziałek, 29 lipca 2013
Sposoby na wróbla (1304)
Co on?! Jaki jest on?
- Jaki jest każdy widzi.
Zagląda bez zaproszenia wiedząc, że ucieszę się z każdej jego wizyty. Specjalnie się nie przyjmuje etykietą.
Ot, wpadnie sobie, popije (a potrafi!) i bez większych ceremonii odleci. Czasami odnoszę wrażenie, że
mnie nie lubi, szczególnie gdy podchodzę zbyt blisko. Furknie z irytacją i odleci parę metrów dalej zły,
nadymając się że zaszedłem na j e g o balkon.
- A przecież i ja też mam do tego balkonu prawo!
A potem (kiedy już pranie wywieszone) to się szarogęsi i na dodatek zostawia mocne ślady swojej
obecności. Z początku myślałem, że on zwykł był gdzieś po kątach wypijać atrament (taki kolor tych
śladów!) ale zostałem oświecony (Dziękuję!), że to najpewniej ligustr.
Gdyby chodziło o szczegóły zabezpieczania balkonu to sposoby są proste: wokół poidełka przezroczysta
folia tylko na parapet, bo na kafelki nie trzeba: one się myją łatwo. Gdy ściana się ten tego tym barwnikiem
to po zmyciu należy potraktować ją wodą utlenioną. Skutecznie odbarwia.
Aha! Testowo wypróbowano karmnik i już wiadomo, że łuskany słonecznik sprawia ptakom wiele frajdy
(porwie taki ziarnko z karmnika i nuże na iglaku je z wdziękiem rozkuwać), ale nie radzę! Po dwóch
tygodniach eksperyment żywieniowy zakończono, bo kto lubi prosto z balkonu wchodzić do chlewika.
- Nawet jeśli się go sprząta dwa razy dziennie.
Sposobem na dokarm okazał się słonecznik łuskany. Z uwagi na letnią obfitość pożywienia i ten eksperyment
zawieszono do późnej jesieni - już teraz wiedząc co i jak.
Uwaga: Pilnie dbamy, aby w poidełku była zawsze świeża woda i to w dostatecznej ilości.
Sikorki też bywają (one nie korzystają z poidełka), ale z uwagi na płochliwość są - póki jeszcze co
dla mnie - niefotografowalne. Chowają się w zacienionych miejscach iglaka.
- ...ale i na nie przyjdzie kolej!
PS. A pożegnaniem wróblowym proszę się nie przejmować!
- On już taki naturalny jest.




wtorek, 22 maja 2012
Ślady (906)
Azaliż to czyż czy dzwoniec?
Ślady kogo / czego utrwalono raz na zawsze?
Nie znając odpowiedzi na powyższe pytania (Ktoś wie?) upieram się,
że to co poniżej to nic innego jak sikora czarnogłówka!
O czym tryumfalnie zawiadomiwszy cały świat udaję na w cień.
- Duszno jakoś dziś.

A tymczasem można sobie tutaj i beze mnie swawolić.
Proszę jednak za bardzo nie chuliganić i słuchać starszych.
Autor:
Obserwator Toruński
o
05:03
0
komentarze
Etykiety: czarnogłówka, ptak, sikorka, ślady
Podziel się




