wtorek, 6 października 2026

Dobry Den (2434)

Raz na jakiś czas trzeba by się wybrać do restauracji. No to się wybrano, bo akurat i stosowna okazja się nadarzyła  i przypadkowo dysponowano niezbędnym nadmiarem śródków płatniczych.

Wybór padł na DOBRY DEN - czesko - polską restaurację w samym centrum Torunia. Niech nikogo nie zmyli podtytuł TANKOVA HOSPODA, że niby trafiliśmy do jakiejś pijalni piwa: to naprawdę elegancki lokal jest! Nie przesadzając: to miejsce jest doskonałą wizytówką przyjaźni czesko - polskiej.

A z porą dnia i tygodnia ucelowano w samą dziesiątkę! Środek tygodnia był, około południa a stąd i ludzi  n i e w i e l e  co ceni się nad wyraz. Domyślam się, że w weekendy tu jest młyn napędzany głównie przez turystów.

Nie powiem, że przyciągnął mnie tu tylko Pilzner Urquel prosto z beczki a ciekawość.

Lokal spełnił moje wyobrażenia o tejże przyjaźni czesko - polskiej. Było muzycznie w utworach rozpropagowanych przez Marylę Rodowicz a śpiewanych po czesku.
- Brzmi mi jeszcze w uszach "Niech żyje bal".

Obsługa była czujna i uważnie reagowała na istnienie klientów.

Dużym plusem piwnicznego lokalu pod ratuszem  (świetna atmosfera!) była jednolitość starannie dobranego wyposażenia. 

Piwo rżnięte (řezané pivo) dało się wypić ze smakiem. Pani fachowo ubijała je szpatułką niczym barman z londyńskiego pubu.

W chwilę potem pojawiła się (jakżeby co innego) golonka! Smakowała PYSZNIE i wyglądała tak jak zapowiadano w menu wystawionym przed lokalem.



Drugie piwo spożywane w relaksowej atmosferze także zrobiło dobre wrażenie.
 
UWAGA! Do tego lokalu przychodzi się na głodnego. Porcja była naprawdę obszerna... . 


Czy odwiedziłbym ten lokal jeszcze raz? TAK, doceniając klimatyczne walory wnętrza, jakość obsługi i (co najważniejsze!) smaczność posiłku.

Z uwagi na pewne a dzikie tłumy weekendowe, może też niekoniecznie w porze happy hour :-)


Podziel się