niedziela, 28 czerwca 2026

Dwa powody do wstydu (2406)

Na facebookowej odsłonie OT zamieszczono wczoraj taki oto hurraoptymistyczny tekst:

Zawiadamia się KT (Kogo Trzeba), że być może, jak dobrze pójdzie (o ile się nie mylę) to prawie na pewno pojadę rowerem do STAROGRODU. 

Mam przeczucie, że nie będzie mi się chciało spieszyć, a więc na luzie tam dotrzeć chcę! Kto ma wolną niedzielę, może mnie we wczesnych godzinach porannych (8-ma rano!) spotkać na ścieżce unisławskiej. 

PS. Jeśli nastroje dopiszą to być może pociągniemy do samego CHEŁMNA 🙂 Na pewno mogę oprowadzić nieco po miasteczku tym, a już na pewno po Klasztorze, na Dominikańskiej 40, którego odwiedzenie jest celem głównym. UWAGA: Ucieszę się jeśli spotkam kogoś z Fordonu!

Rankiem stawiłem się jak się należy z paru minutowym opóźnieniem. No trzeba przecież dać sobie i innym szansę na ten akademicki kwadrans. Sądząc po bladym odzewie na moje zaproszenie niewidzialny tłum który zastałem na miejscu wcale nie zaskoczył! Równo o 8:15, barwnym, jednoosobowym korowodem wyruszono!

W miarę upływu czasu entuzjazm do jazdy malał i malał. W okolicach Raciniewa już go wcale nie było! No trudy dnia wczorajszego się odezwały. I wcale nie temperatura był najgorsza, tylko warunki w jakich ją odczuwano. Wesoły spacer (bo przecież nie jazda) przez piaski wzdłuż torów do Aleksandrowa zapamiętana zostanie na dłużej.

Tak więc mimo szumnie zgłoszonej ochoty na Starogród (ale przecież chytrze zastrzegałem się, zastrzegałem!) tak naprawdę to WCALE NIC NIE MUSZĘ, bo jestem emerytem. Wiem, powinienem się wstydzić, że jestem taki stary! :-)

W ten sposób uzasadniając  postanowiono zakończyć trasę po przejechaniu której zapisze się ją na LIŚCIE TRAS KANONICZNYCH pod stosownym hasłem jako odrębny cel. Teraz już mogłem z podniesioną przyłbicą po dojechaniu do końca ścieżynki wracać z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku.

PS. Zarządcę tej drogi rowerowej wzywam do postawienia wiaty odpoczynkowej na tym końcu co to bliżej Unisławia jest. 

Wzywać to sobie mogę, bo status tej ścieżki na zakończeniu jest nieokreślony. Toruniacy ją wybudowali, ale leży na terenie chełmińskim... . 

Przypomina mi to radosną aktywność Miejskiego Zarządu Dróg w sprawie przystanku pod stacją Katarzynka... . Mija kolejny rok (trzeci?), a jak przejechać  pod torami nie można to nie można. Mimo, że przejazd jest. Póki co zabity na głucho.

A dlaczego nie można przejechać. ...bo NIE. Znaczy się nie da, nie można, bo nie uzgodniono, bo nie podpisano, bo (...). 

Zrzędzę, ale ten upał dał się we znaki. 

PPS. Ogółem tego dnia przejechano 56 km po następującym śladzie: https://tiny.pl/fr536x70w

PS. Na trasie co jakiś czas mijałem się z pewnym Starszym Panem. Raz on mnie wyprzedzał, raz ja go mijałem. Na parę km przed Toruniem kiedy byłem już pewien, że dotrę do Miasta pierwszy ów Pan z łatwością mnie wyprzedził. Z wcześniejszej pogawędki wynikało, że ma 80 lat... . 
- Powinienem się wstydzić!

Podziel się