piątek, 11 czerwca 2021

Ciągnie natura! (2114)

Rodzinnie powtórzono wycieczkę do "Złotej Wyspy".  Dziwy zaczęły się od domków Hobbitów w Złotorii.

Po dojechaniu do domu weselnego  okazało się, że można (nie przeszkadzając  innym) na niej posiedzieć. 

Patrząc na to dofinansowane urządzenie zabawowe miało się (i ma nadal!) mieszane uczucia co do estetyki i użytkowania.

Samo miejsce - któremu przyjrzeliśmy się z bliska - potwierdziło swoją afrykańską  ładność :-)



Okazało się, że stawów jest więcej i powierzchnią wcale nie ustępują tym spod Przysieka. Do tego  aby obejść je naokoło zachęcała nas świeżo wykoszona ścieżka.









Wracaliśmy koło "Szpitala Dziecięcego".

Na zakończenie wycieczki dzikość utemperowanej przyrody podkreślił rubinkowski mural garażowy... . Amen.



czwartek, 10 czerwca 2021

Chleb nr 500 (2113)

Uprzejmie informuje się OZ (Osoby Zainteresowane), że roku Pańskiego 2021, dnia 3 czerwca o godz. 6:36 upieczono domowym sposobem CHLEB nr 500.

Nawet nie wiadomo kiedy to zleciało! Co jakiś czas (RAZ i DRUGI) odnotowywano drobne zmiany w recepturze. Onże wypiek okazał się - jak i poprzednie - smacznym. 

Piekarstwo domowe :-) to dobry sposób na wspólne spędzanie czasu i żadna wielka sztuka. W naszej produkcji niewiele się zmieniło od wypieczenia PIERWSZEGO. Ot, mamy swój podział zadań. Ktoś dba stale o zaczyn. Inny Ktoś nasypuje do wielkiej misy czego trzeba. A potem już tylko zamieszać oraz wypiec.

...i zjeść!

środa, 2 czerwca 2021

Złota Wyspa (2112)

Czasem się nic nie chce! 

- Pospałbym... ale po co tracić czas!

- Zjadłbym coś... ale co? ...skoro od tego się grubieje.

- Pojechałbym... ale gdzie?

No to POJECHAŁEM.

Wyruszyłem wiedząc, że cel musi być niedaleko. W końcu nic nam się nie chce, a tym bardziej wysilać. Musi ten cel być lada jak atrakcyjny, bo inaczej to po co tam jechać... . I tak przewalając się z kąta  w kąt znaleziono cel.
- ZŁOTA WYSPA.

Od dawna kusiło mnie to miejsce! Nie, żebym tam się spodziewał cudów. Ot gdzieś przecież pojechać trzeba skoro z rowerem dawno się nie widziałem.

Pogoda akurat wtedy nie straszyła (jak to ostatnio ma w zwyczaju)
to się pojechało. I (jak widać!) zobaczyło.

...ale dlaczego o tym zdjęciami też wspominam?! Otóż gdyby komuś się nic nie chciało... to zawsze można tam pojechać. UWAGA! Warto z właścicielami porozmawiać o swoim tam pobycie :-) 








Podziel się