Muzeum Piśmiennictwa i Drukarstwa w Grębocinie. Okazuje się, że po raz pierwszy odwiedziłem to miejsce w jego prapoczątkach czyli prawie 12 lat temu! Aż nie chce mi się w to wierzyć, że czas tak szybko leci... .
Wtedy to dowiedziałem się, o czcionce ANTYKWA TORUŃSKA na swój sposób idąc śladem za Muzeum zainteresowałem się nią. Czcionka ta doskonale nadaje się do akcydensów a także do... popularyzowania naszego Miasta (Tak!Tak!). W końcu nie każde miasto ma własną czcionkę.
Wtedy to dowiedziałem się, o czcionce ANTYKWA TORUŃSKA na swój sposób idąc śladem za Muzeum zainteresowałem się nią. Czcionka ta doskonale nadaje się do akcydensów a także do... popularyzowania naszego Miasta (Tak!Tak!). W końcu nie każde miasto ma własną czcionkę.
Ciekawe czy MO w Toruniu czyli Muzeum Okręgowe uwzględnia jej istnienie? Może jestem niesprawiedliwy, ale jak dotąd nie zauważyłem ich specjalnych wysiłków w tym kierunku.
w Grębocinie jeszcze przed Nocą Muzeów odwiedzić!? Odpowiedź jest
prosta: wnuczki. Trzeba dbać o tą przyszłość narodu ;-) i pokazywać im
także wartościowe miejsca.
A swoją drogą.... porządną robotę zrobił Michał Kadlec publikując na blogu PO TORUNIU solidnie opracowany materiał o Muzeum.
Można tu indywidualnie i zbiorowo wziąć udział w warsztatach. Czeka kreślenie gęsim piórem czy wyrabianie papieru czerpanego.
Warto tu przyjść już chociażby dla wysmakowanych wnętrz i prezentowanych przedmiotów (...).
Niezwykły jest klimat tego miejsca!
Zwolniony w konieczności przepisywania internetów mogłem wziąć aktywny udział w zajęciach.
Wyrabiało się więc papier czerpany.
Po odciśnięciu i wysuszeniu okazało się, że wyszła mi sporej grubości bibułka. Pytanie kontrolne do młodzieży: co to jest ta bibułka i do czego kiedyś służyła a i jeszcze dziś może służyć?!
Warto tu przyjść już chociażby dla wysmakowanych wnętrz i prezentowanych przedmiotów (...).
Niezwykły jest klimat tego miejsca!
Zwolniony w konieczności przepisywania internetów mogłem wziąć aktywny udział w zajęciach.
Wyrabiało się więc papier czerpany.
Po odciśnięciu i wysuszeniu okazało się, że wyszła mi sporej grubości bibułka. Pytanie kontrolne do młodzieży: co to jest ta bibułka i do czego kiedyś służyła a i jeszcze dziś może służyć?!
A przy okazji info dla zainteresowanych: jeśli ktoś chce zobaczyć jak wygląda 100 tysięcy złotych w banknotach (starannie pocięte ścinki uformowane na kształt cegły) to w Muzeum zostanie mu to pokazane. Tu są widoczne te kolorowe drobinki.
Jeżeli czegoś żałuję to brak możliwości zapoznania się z ofertą sklepu. Trzeba jednak było pilnie uwzględnić wytrzymałość nawet tak doskonale wychowanych dzieci, która ma jednak swoje granice :-)
Trzeba więc będzie tu jeszcze raz wpaść w odwiedziny z wizytą.
Jeżeli czegoś żałuję to brak możliwości zapoznania się z ofertą sklepu. Trzeba jednak było pilnie uwzględnić wytrzymałość nawet tak doskonale wychowanych dzieci, która ma jednak swoje granice :-)
Trzeba więc będzie tu jeszcze raz wpaść w odwiedziny z wizytą.





















