poniedziałek, 28 września 2026

Wąbrzeźno i Srebrniki (2429)

Co to była za jazda!
- Dzień pogodny, nastrój wspaniały i CZYSTA RADOŚĆ z jazdy.

W Kamionkach Małych jak zwykle powitano mnie serdecznie. W Orzechowie nawet nie wiem dlaczemu tym razem do Wąbrzeźna pojechałem nieco inną drogą. I nagle Srebrniki! Coś mnie tknęło, lekki skręt w prawo i stanąłem przed TYM kościołem.

Czas jakby zwolnił, przestałem się spieszyć, podszedłem bliżej. (...) Ta niepozorna budowla przyciągnęła moją uwagę.

Niby jedna z wielu gotyckich świątyń w naszych okolicach. No przecież mamy ich pełno! Widziałem ich dziesiątki, ale ten obiekt to coś innego. Nadzwyczajnego.

Stałem przed tą wschodnią fasadą i wpatrując zadawałem sobie pytanie: ...ale jak to? Na takiej wioseczce? Taki skarb, ni stąd ni z owąd? Proporcje i nieregularności tak doskonale ze sobą współpracujące, że każdy student architektury winien to cudo zobaczyć. 

Hej rowerzysto! Byłeś ty kiedy we wsi Srebrniki, widziałeś to co oglądały oczy me?! Pojedź - zobacz - przeżyj to czego i ja doświadczyłem swym organizmem.

(...)

A potem była jazda w przyrodzie i w nieprzemijającym prawie jesiennym zachwycie. 

Tak sposobem dotarłem do wioseczki Czystochleb.

A tam leśnictwo z tym oto domkiem dla ptaszków. W tym miejscu kilkadziesiąt lat temu przez całe długie 9 miesięcy pracowałem. Czasami jak wół przy zrywce (także sadząc las, czego nie cierpiałem) a czasami jak wolny człowiek rąbiąc i piłując drewno przez 8 godzin.
- Do dziś lubię zapach żywicy.

W Wąbrzeźnie było nudno jak zwykle jeśli  nie liczyć zbliżającego się Wydarzenia.

Snułem się przejazdowo a tymczasem miasto się odbijało i prezentowało.

Koszmarnie odrestaurowany pomnik zbudowany przez pana Zelka niewzruszenie trwał. Mimo, że Wąbrzeźno to był cel główny wyprawy i tak miałem w pamięci moje Srebrniki... .



Na powrocie - w Ryńsku - kartoflomat już mnie nie zdziwił. Z tego sposobu sprzedaży zrobił się standard.

Wielokrotnie odwiedzane Zajączkowo to miejscówka w której się odpoczywa. Polecam.





PS. To jest przejście dla pieszych w okolicach stacji "Katarzynka" którzy chcą bezpiecznie przejść Drogę Wojewódzką nr 80. Uprzejmie informuje się OZ (Osoby Zainteresowane) że urzędniki nadal przekładają papiery z biurka na biurko a przejazd rowerowy / przejście dla pieszych pod torami nadal były i są OD KILKU LAT zamknięte.
- Shame on you leniwe gady!

Czuję się osobiście poszkodowany przez tych darmozjadów.
- Stawiam was do kąta urzędasy! 

Tego dnia przejechano 88 km po trasie: https://tiny.pl/d1xhy1cg2

Brak komentarzy:

Podziel się