Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpak. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 czerwca 2016

Nie cierpię plenerów! (1627)






















Chodzi o te tłumne wydarzenia podczas których naród przepycha się
by być bliżej - widzieć lepiej i pstryknąć "ładniej" od innych.
- I to podglądanie jeden drugiego!






















Stara zasada mówi, że plenery mają swoją wartość, ale głównie
towarzyską. Na plenerze zdobywa się przyjaciół (i to jest coś!)
natomiast o przyzwoicie zrobionych zdjęciach - dobrze wypatrzonych
obiektach to należy zapomnieć.






















Do zajmowania się fotografią  potrzebne jest ustawienie percepcji
na oczy a rozpraszanie się w towarzyskim gadaniu tylko temu
przeszkadza.
- Skupionym podczas robienia zdjęć być cza.



Niemniej jednak istnieją odstępstwa od reguły i dzisiejsze obrazy
są tego dowodem. Po prostu:

Spotkałem się z kolegą
Bo kolega jest od tego
I wypada czasem spotkać się z nim




Nie, zestawu win (jak to u Maleńczuka) nie było! Było za to skupienie,
od czasu do czasu jakieś słowo, spostrzeżenie.
- Czas na przyrodę był.
   Dobry.




sobota, 14 maja 2016

Pochwała włóczęgi (1610)
















No można, w końcu można! Wyprawa na "Zaszarpie". Gdyby komuś
ta nazwa mało mówiła to pokazuję i objaśniam. 
















"Zaszarpie" to zalewowy teren położony tuż za "Sharpem" czyli
za padłą fabryką, którą wykupiła jakaś firma z Czech, która - jak
mówi legenda -
ponoć tam robi coś czy pierze... .
















W porównaniu do ubiegłych lat wody w tych zalewiskach jest tragicznie
mało a ilość zgromadzonego tam ptactwa woła o pomstę do nieba. Po
terenie jeszcze do niedawna mokrym obecnie chadza się suchą stopą.
















No, nie mniej jednak jakieś pierzaste są.
- Co widać.



















Pomimo tłustej gąski w locie zrobionej na ostro ekstremalnie krótkim
czasem, niesyty wrażeń ptasich jeszcze kątem oka zauważyłem szpaka...
















...i w chwilę potem - ku mojej uciesze - pewnego kolorowego  łobuza,
co to schowany za trawinkami udawał, że go nie ma!
















Prawdziwą jednak radość sprawiła mi pierwsza w życiu kuropatwa.
- No wiem, że marna, ale lepszy taki ptak na ekranie niż tłusty wróbel
na dachu.
















Powrót do domu odbywał się jak zwykle klucząc czyli nie po prostej,
czyli zakamarami, stąd też i taki widoczek mogę zaoferować. No w okolice
Papowa Toruńskiego mnie lekko zniosło... .
- To jest ta droga (która w tamtym czasie jeszcze szutrową była)
przy której to pamiętnego jelenia... 
.
















Włóczęga w drodze powrotnej poskutkowała jeszcze jednym odkryciem.
- Zaskoczyła mnie ta kaplica w Ostaszewie!








piątek, 10 kwietnia 2015

Czas gniazd (1544)
















Kwiczoł, kowalik i zięba w jednym byli parku.
Także szpak i pewien gołąb.
I modraszka też!
- Co zostało zauważone.

PS. Uff! Ogłaszam  p r z e r w ę !









wtorek, 14 maja 2013

Pogawędka (1228)

A co tam u was na dole?!



...bo u mnie to cisza i nic specjalnego! Czasami tylko jakby wieje.



Ogólnie to mi powiewa (jedno piórko z drugim).



Specjalnie się nie przejmuję tą wietrzną bardzo pogodą.
Można by rzec nawet górnolotnie, że szczęśliwy
jestem będąc ponad takie drobnostki!
- Dość wysoko zresztą.



Nie, nie! Jakże bym śmiał: nie zadzieram głowy!
Ot, tylko sobie tak popatruję z wysoka.



...bo lubię sobie porozmawiać w dobrym towarzystwie i na odpowiednim poziomie.
- Aż czas nam nieubłaganie doszedł do końca.



No to siema!

Podziel się