Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bydgoskie Przedmieście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bydgoskie Przedmieście. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 kwietnia 2015

Czas gniazd (1544)
















Kwiczoł, kowalik i zięba w jednym byli parku.
Także szpak i pewien gołąb.
I modraszka też!
- Co zostało zauważone.

PS. Uff! Ogłaszam  p r z e r w ę !









piątek, 4 lipca 2014

Szukanie sucharów nie jest zabawne (1365)


















Mając za sobą wachlowanie ściśle toruńskimi tematami, trzeba zadbać o Osoby
Zaprzyjaźnione Z Innych Miast, z niezwykle nam życzliwym Bydgoszczem  na czele.
Ponieważ jednak trudno mi takim Sydnejom czy innym Bostonom czymś
toruńskim  zaimponować wypycham się dzisiaj paroma sucharami.
- Prosto z ich zagranicznego podwórka.


"To jest fantastyczne! Skąd pan wziął moje pomysły?"



Ten zapach był w miesięcznym rankingu "best smellerów" opublikowanym przez "New York Timesa" .

"Czy państwo bardziej wolą deser czy bardziej interesującą rozmowę?"

"W tym coraz mocniej skomplikowanym świecie czasami na stare pytania trzeba znajdować nowe odpowiedzi."

Proszę, proszę! Zjedz mnie! Zrób tak jak ONI tego chcą. - Czy my musimy się zawsze sprzeczać? Czy nie możemy po prostu odegrać swoich ról?

Jestem dumna z mojego syna geja. - Jestem dumny z mojego cross-dresing taty.

Jeżeli "New York Times" wie wszystko, to oznacza, że "New York Times" powinien być prezydentem.

"Nie, panie adwokacie! Proszę poinformować swojego klienta, że zaczarowany naszyjnik który on zdobył w grze "Survivor" w żadnym wypadku nie zwalnia go z płacenia podatków."

"Pozwalam sobie zauważyć, że na dworzu jest pięknie, w wysokiej rozdzielczości oraz w 3D."

"To jest rzeczywiście nowatorskie podejście, jednakże obawiam się, że ten pomysł nie przejdzie. Tego jeszcze nikt wcześniej nie robił."

"Do papieru czy plastiku?"

"Coś jest nie tak. Mamy czyste powietrze, nasza woda jest krystaliczna, mamy bardzo dużo ruchu, odżywiamy się tylko w sposób naturalny - bez polepszaczy - a jednak nikt z nas nie żyje dłużej niż do 30-tki!

"Nie możecie u nas zamieszkać, ponieważ razem z waszą matką przenosimy się do dziadków."
"Szukamy ludzi, których można by zwolnić".




































... à propos sucharów:  S Z U K A M .
- Mogą być z wykorzystaniem języka.
Także rosyjskiego.

środa, 2 lipca 2014

Koniec "Elany" i "Apatora" (1363)
















E tam, bez przesady! Dokładnie to chodzi o koniec obecnej opowieści 
o graffiti "Elany". Niedawno poznanym kibicom z "Rubinkowa" 
uprzejme dzięki!  
- Się życzliwie postarali w dotarciu do malunków. 
















O muralach "Apatora" nie za bardzo jest możliwość pisania, bo 
nie ma co pokazywać. Sam skarbów apatorowych nie znalazłem, 
a żużlowi fani do których się zwróciłem o pomoc nie podjęli tematu.
- A szkoda.












Jak widać na załączonych obrazkach kibice "Elany" okazali się być
bardziej zaangażowani w popularyzację swojego klubu.



 








Patrząc na te obrazy można by rzec: ELANA na ulicach rządzi!

















Kłuje tylko w oczy fakt, że to inny klub ma własną ulicę... .
- O posiadaniu wielomilionowej "Motoareny" przez wrodzoną
delikatność nie wspominam... . Wiadomo na jakich klepiskach
"Elana" niejednokrotnie trenuje.
















Chwilowo rozstając się z tematem nie tracę nadziei na pozyskanie
nowych - i nie tylko kibicowskich - murali. Jakby co, to wiadomo
kogo i gdzie zawiadamiać, gdyby pojawiło się ciekawe graffiti. 
Polecam się uprzejmie
Obserwator Toruński
obserwatortorunski@gmail.com

PS. Gdyby komuś pokazanych graffiti było mało, to wystarczy do
       wewnętrznej wyszukiwarki "Obserwatora" wpisać słowo
       "graffiti", a znajdzie się tyle wyników, że... .  Nie wpadając
       w przesadną dumę można chyba powiedzieć, że "OT"
       posiada jeden z największych (jeśli nie największy!)
       zbiór tego rodzaju, toruńskiego street artu.

sobota, 25 maja 2013

Święto Bydgoskiego Przedmieścia 2/2 (1239)

Jadąc do parku na Bydgoskiem (czy on nie powinien mieć jakiejś nazwy?!) zauważyłem i taki obrazek,
sygnalizujący szerszy problem wcześniej już wspominany. Ponoć i dla tamtego jest nadzieja!



W samym Parku na działania świąteczne nie natrafiłem, stąd pojawiło mi się myślątko, że intuicyjne
poszukiwanie wydarzeń - nawet przy tak bogatym programie - to nie jest najlepszy pomysł. Niemniej
jednak zatrzymany uważnym spojrzeniem odkryłem, kolejną krzepiącą rzecz: Bydgoskie Przedmieście
w Parku swym ma naprawdę odjazdowy kompleks zabawowy!



Tym razem daruję sobie lamenty, że kiedy na Mokrym urzędnicy zamiast zadbać o niepowtarzalny zakątek
przyrodniczy zamierzają zalać betonem nasz mały cud przyrody (czyli "Nasze Stawy") przedmieścianie 
bydgoscy mają gdzie z dziećmi swemi godnie i wesoło odpoczywać!
- Dobra i taka pociecha.









Pokrzepiony pognałem dalej! ...bo przecież nie mam czasu. Na porzuconej, zrujnowanej stacji portrety
do zrobienia na mnie czekały. Ludzie nawet dosyć wyrozumiali byli dla intruza który się tam kręcił.
- Chociaż nie wszyscy, nie wszyscy... .









Tym bardziej, że on sam w klimatach hip-hopowych nie czuje się zbyt mocny.
No dobra! Nie czuję się w ogóle w tym rytmach.
...a mocne one były te rymy!





























W piknikowym nastroju trafiłem do kończącego moją przygodę Centrum Wystawienniczego "Park".
A tam atrakcyj mnóstwo! Nawet - kiedyś starannie opisany - "Megapark" się pojawił! Same dobre
myśli z tego wyjazdu do Grudziądza mi się przypomniały!

Ku swojemu zaskoczeniu dopiero teraz zauważyłem, że w tych relacjach zabrakło głównego fotoreportażu.
No coś takiego! Obiecuję nadrobić w najbliższym a nieodległym czasie!
- Bo warto!

Technologicznym hitem pobytu w Centrum Wystawienniczym był łazik marsjański! Żegnany dziewczyńską
grą na gitarze (Klub z Rubinkowa na Święcie Bydgoskiego Przedmieścia się promował!), odprowadzany
promiennym uśmiechem "chustowej mamy" i małego brzdąca obiecuję solennie:
- Za rok wrócę na następne Święto Bydgoskiego Przedmieścia!





















Podziel się