Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ludzie i przyroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ludzie i przyroda. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 sierpnia 2016

"Suchego Stawu" dzikość (1664)






















Jest takie miejsce - Suchy Staw - się nazywa. Nie chce
mi się podawać jego dokładnej lokalizacji z oczywistej
przyczyny. Powiem gdzie to jest to zaraz zlecą się chmary
różne takie i nuże hałasować a przeszkadzać w słuchaniu
przyrodniczej ciszy.






















Kto jest naprawdę zainteresowany tematem to sam się domyśli
i doszuka, boć przecież nie raz się na ten temat obrazki pokazywało.
















Pięć minut spaceru od komputera dzikość tam panuje niezwykła. 
- Przeczucie podpowiada mi, że stan ten za długo nie potrwa. ONI
płot zaczęli rozbierać - znaczy deweloper jakiś dewelopić na tym
terenie będzie.
















Pomny jak się zakończyła sprawa z Inicjatywą Obywatelską "Ratujmy
Nasze Stawy"
rabanu na temat ochrony tego unikalnego miejsca nie będzie.
- Po prostu będę robił swoje.
















A póki co cieszmy się tym co jest!

poniedziałek, 7 lipca 2014

Wielki grzech (1366)

















Zaczęło się! "Nasze Stawy" niedługo rozjadą spychacze. Działki już
przerzedzono: domki na trasie wyburzone, drzewa powyrywane z ziemi... .
Na terenie "Naszych Stawów" nowe porządki też zaczęte. Powycinano
drzewa, oraz większość krzewów a lada dzień zacznie się końcowa
masakra. Łącznie z zasypywaniem kanałów, które dotąd tworzyły dla
"Stawów" życiowy ekosystem.

















Zacznie się więc palowanie podmokłej okolicy i zabijanie resztek tego
co do niedawna było oazą świergotu, kwakania i trzcin szelestu... .


















Skoro już nic nie można zrobić, to chociaż parę kolejnych obrazków 
niech będzie pokazane. Trzeba to robić aby żaden partyjny beton czy
inny urzędnik nie bełkotał potem, że "tam panie to tylko przypadkowe 
dziury w ziemi byli"... .
















I niech mi się nie waży na oczy pokazać jakiś dziennikarz, ekolog 
czy inny pożal się Panie przyrodnikarz z UMK! ...bo brzydkie słowo 
do niego z całą mocą wypowiem, bo niezmywalną łatę tchórza mu na 
czole przylepię. Że głosu nie zabrał. że nie odezwał się by chociaż 
zapach bzu obronić. O koncercie który już nigdy się tutaj nie odbędzie 
to nawet nie wspominam.

















Ci którzy głos zabrali to albo zostali zastraszeni, albo tak jak witryna
"Akacja Obywatelska - Ratujmy Nasze Stawy" zaprzestali swojej 
działalności.
















Żadne nawet najbardziej okrągłe słowa nie są w stanie zagłuszyć faktów. 
Trasa średnicowa rozrzyna bezpowrotnie żywe Miasto. Grodzi płotami 
wielokilometrowych ekranów (czy potrzebne są czy nie!) zabierając 
przestrzeń ponad miarę i bez większego sensu, wprowadzi tysiące zbędnych
samochodów do Miasta. A teraz amok betonowania i asfaltowania bez 
względu na koszty społeczne zabija ostatnią oazę zieleni... .
- Amen.



*   *   *

A pan tu głos zabiera w jakiej sprawie? 
- No cóż w sprawie rzeczy nieważnych: szelestów, plusków, błysków 
i kwakań. Oraz o to ćwierkanie trzcinniczka mi się rozchodzi. I jeszcze
żeby Mała Księżniczka miała gdzie żabę zobaczyć, a Duży Chłopiec
aby mógł kija w wodzie pomoczyć. I koniecznie, żeby Pan Emeryt miał
gdzie na bazie przyjść i wdychając zapach jaśminu mógł podumać nad
przemijającym czasem.

...bo jeśli takich miejsc na świecie zabraknie to po co nam
cały ten świat?

niedziela, 20 maja 2012

W poszukiwaniu straconego czasu (904)

Trochę mi się zepsuła ręka.

Krokodyl mię w nią ugryzł.
...albo lepiej nie: biegałem po osieckich chaszczach i niedźwiedź mi ją poszarpał.
- Jakoś dziwnie to brzmi nawet dla mnie... .

Lepiej więc napiszę jak było naprawdę!
Dwa tygodnie temu po Krutyni się płynęło kajakami.
Proszę tam nie zrywać grążeli! To roślina chroniona.
Nawet Maja Popielarska o tym mówi i przestrzega.


No i zachciało się nieco wydłużyć wycieczkę.
...a bo interesujący klasztor nam się po wydłużonej drodze niekrótkiej dodatkowo nadarzył.



Aby więc nadrobić czas stracony (a w ogóle to jest możliwe?) pogoniłem nieco bardzo zbyt.
No i - ku utrapieniu memu - ten łokciowy dyskomfort powstał i chorobliwie trwa do dziś.



Gdybym jednak miał się użalać, to już lepiej wolę nad tym nieładnym akurat przejawem
przyrody. Na moich oczach a na dachu auta ten robczek sobie niewinnie usiadł.
I wskutek blaszanego żaru natychmiast (15 sekund wystarczyło!) sobie zeszedł.
- Cześć jego pamięci!

Wniosek: Obchodźmy się z przyrodą ostrożnie - nawet jeśli akurat w którymś miejscu jest
nieładna. ...bo w całości ONA jest delikatna. I piękna bardzo.

wtorek, 25 maja 2010

Po co?! (231)

Po co tu ludzie przychodzą?!



Po co tu ludzie siedzą?



Dla takich obrazków?



Jednego bloku z drugim nie widzieli?!



hi! Hi! Tylko proszę nie mówić mi o wielkich rybach... .
Tutaj nawet przyzwoitych komarów nie ma!



Niewątpliwie zwabił tych ludzi urok kaczuchy lecącej nad hurtownią czegoś z metalu.
...albo gęś cała w bzach!



(...)

Jeszcze nie jeden co dzisiaj mówi o przypadkowej dziurze w ziemi,
ciężką zimą czy przenikliwie zimnym listopadem
zatęskni do tych wyśmiewanych widoków!



Wam to mówię ja: Obserwator Toruński.

Podziel się