Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielka Nieszawka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielka Nieszawka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 września 2023

Prawidłowo do Solca Kujawskiego (2298)

Wiadomo gdzie przekradano się przez DK 10. To miejsce jest w miarę bezpieczne pod warunkiem, że ma się wyostrzony słuch i jest się cierpliwym w odczekaniu aż potok pojazdów z prawej i lewej całkowicie ustanie. 

Przedostawszy się bezpiecznie na drugą stronę tym razem podążono tą oto wąską ścieżynką.

Ten przejazd kolejowy w kierunku Lesiska znajduje się tu: 53.004446797685034, 18.42173187056697.

A potem to już łatwo: Droga pożarowa nr 9.

Skręt na Drogę Pożarową nr 10.

Ostatni odcinek to Droga Pożarowa nr 12. Ot i cała tajemnica dojazdu lasami z Torunia do  Solca Kujawskiego! Ten przejazd kolejowy znajduje się w Przyłubiu - punkcie znaczącym dla całej trasy.

Wpatrywanie się w tą mapę nic nie dało :-)

Swoje wiem, dlatego też mi się nie chciało patrzeć na ten umocowany do nadbrzeża prom "Flisak".

Powrót był jak po sznurku; Droga Pożarowa 12, 10 i nr 9.

Jaki był dojazd od "Olendra" do Torunia nie ma co pokazywać, bo jest to już rzecz powszechnie znana! A wracano pięknie zrobioną ścieżką wzdłuż obydwu Nieszawek.

Całość prawie "prawidłowej trasy" wyglądała tak: 
https://tiny.pl/clrr4.

A dlaczego prawie? W Przyłubiu kombinowałem, żeby zamiast końcowymi asfaltówkami prosto do Wisły i wzdłuż brzegu do celu dotrzeć. Nic z tego nie wyszło oprócz kolejnego doświadczenia nieprzejezdnej drogi w końcowym odcinku :-)

PS. Wpatrując się załączono mapkę z można zauważyć błądzenie w okolicach Zielonej Strugi, co dla mnie  też miało swój urok.

wtorek, 16 stycznia 2018

OLENDER (1936)

Lubię tutaj bywać i pływać! A pojawiam się tu ostatnio nawet i trzy razy w tygodniu. Dziewczyny w recepcji sympatyczne, ratownicy Starszemu Panu mówią dzień dobry (no i co najważniejsze!) jest luz i tłoku brak!

Kiedy rankiem się pojawiam zawsze się jakoś znajduje jeden tor wolny na którym można sobie spokojnie wodę mącić.

No i jest jeszcze jeden bonus! Po wodnych harcach (zwykle robię normę czyli 50 torów/h) niekiedy można sobie pojechać w nadwiślańskie plenery zdjęcia robić.
- Skoro tyle drogi się zrobiło... .

...i pięknie jest a w zdrowym ciele coraz bardziej rozgaszcza się zdrowy duch.
- No i o to chodzi!

PS. Ponoć jest tu jeszcze cały szereg innych atrakcyj, ale jak na razie to jeszcze nawet do "Strzelnicy" nie dotarłem. A jest tu takie miejsce.
...ale może kiedyś?!



niedziela, 14 stycznia 2018

Po drugiej stronie Rzeki 1/2 (1934)

"Dziś jest to samo co jutro, tyle że dziś!" (Sławomir Mrożek).

Toruń, czyli najpiękniejsze miasto na Ziemi - sądząc po wczorajszej notce - zawsze i wcale takim być w każdej minucie nie musi.

...i korzysta z tego prawa, a protesty bydgoszczan w tej materii na nic się zdadzą!

Wystarczyło tylko przekroczyć Rzekę, aby się o tym przekonać. Ledwie za rogatki mostu wyjechano a tam rozpościera się konkurencja co do TUM (Toruńska Uroda Miejska)  oraz... INNY ŚWIAT!

Nie będę tego opisywał co widać, chociaż i tak niektórzy z Was - Drodzy Obserwatorzy - nie jest w stanie zobaczyć urody tego Innego Świata.
-Na telefonach a tablecikach swych obrazy te oglądacie, ot co!

A co na takim mobilniku można zobaczyć?! Fotografia wielkości kartki kredytowej nic nie znaczy. Daje pojęcie o czym rzecz idzie, ale przyjemności z oglądania w tym mało znaleźć można... .

Stąd, niniejszym uroczyście zaleca się (podpowiada, namawia, nakłania) do oglądania panobserwatorowych obrazów na  d u ż y m  ekranie a w maksymalnym dostępnym rozmiarze. Wtedy dopiero można będzie orzec jak dużo dobrego można znaleźć w nich.
(c.b.d.u.)

PS. Jakby co to można się nie krępować, fotografie na swe tapety pobierać, znajomym przesyłać pojedynczo lub zbiorowo, lajki stawiać gdzie popadnie ku chwale Innego Świata.

Proszę docenić wagę chwili: taki Inny Świat zdarza się raz na jakiś czas. 

No dobra, raz na dwa razy, bo jutro też będzie o szronach.

Aha, byłbym zapomniał! Gratulacje przyjmuję w godzinach od - do.
- Wiadomo gdzie.



















piątek, 10 lutego 2017

Za miastem - Woda 1/4 (1756)


Błądząc pomiędzy Kanałem Nieszawskim a Zieloną Strugą zadreptano w miejsca dotychczas nieodwiedzane. 


No przecież gdzieś ten ogarek - pozostały po Świętach - trzeba było postawić... . 


Cel był jasny: po wrażeniach z ziemi włocławskiej (a jest taka?!) ukojenia na przyrodzie się chciało. 


Czekam na tą wiosnę i czekam. ...ale póki co cieszy mnie to co jest!






Podziel się