Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piła-Młyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piła-Młyn. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 września 2017

Inowrocławianie w Tucholi 1/3 (1903)

Dzisiejszy wpis ma charakter prywatny.  Znaczenie poszczególnych obrazków znane jest osobom uczestniczącym i objaśniać ich nie będziemy.

Jakby co to notka ta nie pretenduje do bycia wyczerpującą temat. Pełny zestaw zdjęć już dawno został przekazany Komu Trzeba.

Dla osób niewiedzących a zaciekawionych dodaję jeno, że dzisiejszy wpis wyrywkowo dokumentuje pobyt w Wiosce Górniczej.
























wtorek, 8 sierpnia 2017

Górnicza wioska: Piła - Młyn 2/2 (1878)

Szczegółowo wyposażeni nie tylko w wiedzę ruszyliśmy na zwiedzanie prawdziwej kopalni...

...niedługą ścieżką poprzez las zielony...


...oprowadzani przez "Skarbnika".















Pobyt w Wiosce górniczej (szczególnie atrakcyjny dla młodzieży i dorosłych osób na Śląsku niebywałych) dobiegał końca.

Jeszcze tylko pożegnanie się ze św. Barbarą i ostatnie spojrzenie na kopalniany wagonik... .

A co tu na zakończenie robi ta koza?!
- Ona jest.

Każdy kto tu przyjedzie będzie wiedział o co chodzi :-)


O tym, że w doskonałych humorach kontynuowaliśmy naszą wycieczkę szkoleniową chyba nie trzeba mówić... .


poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Górnicza wioska: Piła - Młyn 1/2 (1877)

20 km na południe od Tucholi leży Wioska Górnicza: Piła-Młyn. Z tą kopalnią w środku Borów Tucholskich było dokładnie tak jak ze spotkanym wcześniej  Indianinem.

No bo niby jak? No bo niby skąd w środku wielkiego lasu kopalnia?! ...a jednak!

Tradycja zapomniana odżyła za sprawą pasjonatów niejako przymuszonych do zajęcia się tematem: Stowarzyszenie BUKO wzięło sprawy w swoje ręce.

I tak to co się okazało być na początku wielkim problemem (zapadanie się ziemi po kopalnianych wyrobiskach) z czasem okazało się atutem i szansą dla wioski.

Wykład przy makiecie trwał pewnie długo, ale czas przestał mieć znaczenie gdy poszły opowieści. Jak powstawała Górnicza wioska w ogóle,  jak tworzono makietę i te fragmenty prawdziwej kopalni które dotąd zostały odtworzone...  .

Pasjonujące historie serwowane przez Panią Przewodnik utrzymywały nas w ciągłej gotowości intelektualnej dając podkład pod zrozumienie tego fenomenu jakim było kilka kopalni w środku Borów Tucholskich.

Znajomość rzeczy, barwność stopniowanych dramaturgicznie opowieści oraz wdzięk osobisty Pani Przewodnik nie pozwalają mi konkurować z Nią poprzez przytoczenie którejś z tych stories.
-Trzeba je samemu usłyszeć.

Tutaj w Piła-Młynie gdzie tradycja związana z wydobywaniem węgla została bezpowrotnie utracona z najwyższym pietyzmem na makiecie odtworzono to co dawno minęło.

Fachowcy ze Ślaska pomagali ustalić jakie tu były kolejki wąskotorowe, jakie miały przeznaczenie poszczególne budynki i odtworzone urządzenia... .

Makieta jest już prawie gotowa. Pozostało jeszcze - dosyć kosztowne - zabezpieczenie jej przez nazbyt entuzjastycznymi oglądaczami.

Nieostrożne dotknięcie któregoś z delikatnych elementów (a każde dotknięcie jest takie!) to prawie zawsze strata co najmniej kilkuset złotych... .



Zasypywani faktami, historyjkami i anegdotami słuchaliśmy uważnie.

...co raz to profesjonalnie i z wdziękiem odśmiewani aby utrzymać uwagę.

Dla mnie były to historie o tym jak malutka społeczność w głębi Wielkiego Lasu znalazła dla siebie oryginalny i niepowtarzalny sposób na życie.




I tak właściwie przygotowani ruszyliśmy zwiedzać kopalnię w terenie.


Podziel się