Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ola Bacińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ola Bacińska. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 listopada 2023

CZY - Aleksandra Bacińska (2303)

Czy tam po drugiej stronie
Ostatni gasi światło
Czy kadr z napisem koniec
Wyświetlą w noc ostatnią
Czy pospadamy z drzewa
Żywota tak jak liście
I czy ostatni będą
Pierwszymi rzeczywiście
Czy na niebieskiej grani
Zielona rośnie trawa
Czy to, co tu zabrali
Tam będą nam rozdawać
Czy będzie można tutaj
Po cichu czasem wracać
Popatrzeć i posłuchać
Rachunki pozapłacać
Nic mnie to nie obchodzi
Nic o tym nie chcę wiedzieć
Ja chcę na życia łodzi
Z otwartą buzią siedzieć
I palić papierosy
I pić czerwone wino
I śpiewać wniebogłosy
I płynąć, płynąć, płynąć
Czy dusza abonament
Wykupi w nowym ciele
I czy tam będą same
Soboty i niedziele
Czy zmuszą nas do stałej
Myślowej prohibicji
Czy białe będzie białe
A czarne na banicji
Czy ktoś mnie tam rozpozna
Porozpraszaną w prochach
I czy tam będzie można
Całować się i kochać
Czy ktoś w ostatni taniec
Po prostu mnie zabierze
I co się ze mną stanie
Jeżeli nie uwierzę
Nic mnie to nie obchodzi
Nic o tym nie chcę wiedzieć
Ja chcę na życia łodzi
Z otwartą buzią siedzieć
I palić papierosy
I pić czerwone wino
I śpiewać wniebogłosy
I płynąć, płynąć, płynąć

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Od Oli Bacińskiej serdeczna porada (2126)

Panią Aleksandrę Bacińską (skrócony pseudonim Ola) spotkałem tylko raz. Niemniej na swój ułomny wirtualnie sposób staram się śledzić jak i co Ona pisze. Zdawało mi się, że wszystkie Jej wiersze znam, a tu coś / gdzieś nowego / starszego zobaczyłem.
- Odkrywczego.

No to cytuję - dosłownie:

PIOSENKA KALENDARZOWA

Znów kalendarz nam się zestarzał
I na ścianie resztką sił wisi
Gdyby ktoś mu drogę pokazał
Zwiałby pewnie stąd choćby dzisiaj

Jeszcze parę dni będzie czynny
Ten z tygodni utkany prostokąt
Zwiać by może ze ściany powinien
Gdyby tylko uciec miał dokąd

A ten rok nie był przecież najgorszy
Choć daleko mu pewnie do marzeń
Niemożliwe to niby, a popatrz:
Ciągle jeszcze jesteśmy razem

Pogubiły się w korowodzie
Dni zwyczajnych niezwykłe noce
I tak trudno jest nam na co dzień
Roznamiętnić się i zaskoczyć

Ale przecież wciąż próbujemy
Z wątłych ramion budować mosty
Żeby znowu i tak jak kiedyś
Być się chciało razem, po prostu

Znów mi spleciesz z trawy pierścionek
Kiedy ogród się zaczereśni
Więc popatrzmy w tę samą stronę
I kalendarz nowy powieśmy

PS. Tytułowe zdjęcie pochodzi z małego pomorskiego miasteczka. Wiadomo dlaczego.

poniedziałek, 21 października 2019

Małe, pomorskie miasteczko (2111)

Czasami trzeba wstać.
Wstać od komputera i ruszyć się.
Pojechać trzeba.

CZYM? Oczywiście, że rowerem!

GDZIE? Gdzieś. Najlepiej przed siebie.

A DOKŁADNIE GDZIE:
...bo jeśli jesień się akurat zdarzyła, to dokładnie gdzie?
Jak to gdzie?! Też mi pytanie!

Można w Toruniu oglądać, można nawet w Chełmży, ale... . Od dawien dawna wiadomo, że jeśli jesień oglądać / przeżywać / spędzać to tylko w Wąbrzeźnie.

A JESZCZE DOKŁADNIEJ GDZIE: Jak to jeszcze dokładniej gdzie? Na Podzamku!

A co to i gdzie to ten Podzamek jest? W miasteczku wszyscy wiedzą! Ostatecznie to nawet wujka Googla można zapytać.

To Wąbrzeźno więc takie ważne w jesieni, a przecież Aleksandra Bacińska (powszechnie znana jako Ola Bacińska) nie napisała jeszcze na ten temat żadnego wiersza!

Dziwne... . tyle pisze, tak pięknie pisze, tak poruszająco pisze a na temat Podzamku nic. Także tego w jesieni.
DZIWNE.

PS. Tą razą jakoś inaczej mi się pojechało! Odwiedziłem po drodze (nigdy nie widziany) zrujnowany kościół w Zajączkowie (sic!).- Jak widać WARTO BYŁO.




























niedziela, 25 marca 2018

ZIMOWA PIOSENKA - Aleksandra Bacińska (1953)

Już myślałam, że zima się skończyła
Pożegnałam się z nią bez żalu
Szal schowałam do szafy, rękawiczki zgubiłam
A tu biało za oknem jak w szpitalu


I godziny jak śnieżne kule
Toczą się okrągłe i gładkie
Wyczerpany limit przytuleń
Święty Piotr karmi ptaki opłatkiem


Taka zima nie-zima, taka zima nie-zima
Nikt jej nie chce przygarnąć, nikt jej nie chce zatrzymać
Mróz się drogą przechadza jak VIP
Przymarzają rzęsy do szyb


Zagubione w locie gawrony
Pięciolinię obsiadły czarną
Śnieg zdziwiony nie wierzy, że go ciągle, gdy leży
Odgarniają, zamiast przygarnąć


Za firanką sterylnie biało
Jakby ktoś pastylki pokruszył
A w doniczkach co dzień nieśmiało
Wyglądają wiosny krokusy


Taka zima nie-zima, taka zima nie-zima
Nikt jej nie chce przytulić, nikt jej nie chce zatrzymać
Drzew ramiona na wietrze dygocą
Nikt jej nie chce zatrzymać, bo po co


niedziela, 11 marca 2018

Aleksandra Bacińska czyli poezja szyta na miarę (1947)

Kiedy tylko Internet nas zawiadomił, że bydgoszczanin Leonard Luther (wespół z Pawłem Tomaszewskim) odtwarzać będzie wiersze Oli Bacińskiej (jak zwykła była się sama przedstawiać) decyzja stała się natychmiastowa: jedziemy!

Tylko dlaczego akurat tam, w -  pobliskim Toruniowi - Czernikowie ten koncert ma być?! Rzut oka na plakat i już wiadomo: Leonardo z Leonardem tam się spotkać mają. To właśnie w hotelu "Da Vinci" klubowy koncert poświęcony twórczości Oli Bacińskiej mający się tam odbyć zapowiadano.

Szybki przegląd wiedzy moich przyjaciół i znajomych uświadomił mi, że wielu z nich po prostu nie zetknęła się z Jej twórczością. W związku z tym nie znając się na wierszach, chętnie się wypowiadam!

Zeznając co wiem i czuję oraz co zachwyca mnie w Jej pisaniu piszę bezwstydnie skrótowo tak. W Jej wierszach rozchodzi się o niezwykłą wrażliwość poetycką, sprawność warsztatową i umiejętność budowania klimatu równającą do najlepszych: Mistrza Wojciecha, Agnieszki Osieckiej, Grzegorz Turnaua czy Marka Grechuty. 
- Tak, to jest ten poziom!

Gdyby się odnieść do konkretów to można zauważyć trzy nurty w twórczości p. Aleksandry Bacińskiej.

Jadwiga Kuta i w jej wykonaniu "Zęby" to perełka zapowiadająca pierwszy poetycki ciąg myślowy, który na własny użytek nazwałbym interwencyjnym.

To jest ten rodzaj reportażu satyrycznego, który uprawiał Wojciech Młynarski. To pięknie i lekko wycyzelowane, błyskotliwe utwory kończące się zaskakującą  puentą. W tym nurcie mieści się szeroko znany: "Jestem taki samotny" - utwór którym Leonard Luther rozpoczął i zakończył 3 godzinny (sic!) koncert.

Drugi z nurtów w Jej twórczości to erotyki, ale jakie! Niejeden młodzieniaszek - a i starzec dostojny - spłoni raka od zmysłowości tych wierszy tak namacalnej, że... . Aby długo nie szukać, wiersz "Szara sukienka", jest pięknym przedstawicielem tego gatunku uprawianego przez p. Aleksandrę.

Jeżeli dla kogoś mają znaczenie tak różnorodne hasła jak: "Kraina Łagodności", "Piwnica Pod Baranami""Wolna Grupa Bukowina" uzupełnione o piosenkę turystyczną to w twórczości Aleksandry Bacińskiej można i ten bogaty nurt odnaleźć.
- Niektórzy nawet są skłonni dopatrywać się w nim głównego rysu jej twórczości. 

Przyzywając wyżej wymienione autorytety z branży poetyckiej ciągle mam wrażenie, że twórczość Aleksandry Bacińskiej nie jest jeszcze doceniana i że nie do wszystkich dotarła. Mimo, że nie tylko Leonard Luther śpiewa jej utwory, bo i Maryla Rodowicz, Seweryn Krajewski i Michał Bajor mają Jej wiersze w swoim repertuarze... .

Chociaż koncerty poświęcone tylko Jej twórczości odbywały się w  Londynie, Swindon i Bournemouth to Ona sama ciągle wydaje się być poetką nieznaną, która wciąż czeka na odkrycie przez szerszą publiczność. A przecież - oprócz kilku tomików czy audiobooka - jej wiersze można spotkać stale na co dzień i od święta TUTAJ.

Zapraszając do zapoznania się z jej twórczością informuję, że wyrazy zazdrości z tytułu pobytu na koncercie Jej poświęconym przyjmuję stale i zawsze pod znanym adresem.

Aby nie było, że chytrzę udostępniam fotograficznie to co z tego czasem po jazzowemu refleksyjnego czasem rockowo dynamicznego na koncercie Leonarda Luthera odczułem.

Nie ma z nami już Wojciecha Młynarskiego, który dla szerszej publiczności Ją odkrył, jest za to ALEKSANDRA BACIŃSKA.










Podziel się