Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dyplom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dyplom. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 listopada 2012

Największy pracodawca (1077)

Gdyby w piękną słoneczną sobotę wziąć moherowy (koniecznie!) beret i rzucić go w tłum kłębiący się po
deptaku to mamy szansę jedną na trzy, że trafimy w UMK. Dokładnie w kogoś związanego z Uniwersytetem
Mikołaja Kopernika. Nasz losowy wybór może więc w jednej trzeciej ładnie upaść na miłą studentkę, pana
technika  pracującego w jednym z uczelnianych laboratoriów czy nawet w któregoś z zacnych profesorów.

Toruński cienko przędący biznes ma więc swoją gwiazdę: UMK, który jest największym pracodawcą
w regionie! Na dowód tego na Bielanach rosną coraz to nowe zakłady naukowe oraz bloki także. Co jakiś
czas więc wypada odnotować ważne rzeczy на Uczelni się dziejące. Ostatnio rozdawano tam dyplomy
magistrów oraz licencjatów. Niektórzy z odbiorców tychże sporo musieli się nauczyć, prześcigając
w zależności od Wydziału 30 czy 40% tych, którzy zaczynając studia nie dotarli do dziś prezentowanej,
a wielce przyjemnej mety.




































































Po uroczystości - mając dyplomy w kieszeni - teraz już absolwenci poszli śmiało przed siebie.
- A nastrojowa mgła była tego wieczoru.

























czwartek, 14 stycznia 2010

Nie mam czasu (107)



Zupełnie niedawno Czesław śpiewał o tym, że nie ma czasu na... (autocenzura). Z uwagi na dojrzały wiek mam czasu w dostatecznej ilości. Na czytanie. A to dlatego, że: shoppingu nie uprawiam, do dyskotek ostatnio na chadzam (a chadzałem kiedyś?), w lokalach użyteczności publicznej nie przesiaduję (oni palą!) to i w związku z burymi popołudniami se czytam.



I korzystam (ku swemu także zdziwieniu!) z tego dziwactwa w sposób wyważenie nieumiarkowany. Czasem nawet w podobnym otoczeniu.



Tak się rozczuliłem nad tym własnym zapałem do pochłaniania książek, że aż sobie przypomniałem zupełnie niedawny jeszcze obyczaj głośnego czytania. Ładnych parę książek się familijnie przeżyło w ten sposób!
- Może by jeszcze kiedyś do tego pięknego zwyczaju odprawianego w dni słotne i pochmurne wrócić!?

PS. Uprzejmie informuję Osoby Zainteresowane, że wreszcie otrzymałem Dyplom. Ku mojemu rozczarowaniu jego wręczeniu nie towarzyszyła żadna pompa. Na co liczyłem. Zamiast w Ambasadzie Amerykańskiej ta mniej niż skromna uroczystość odbyła się na poczcie. Osiedlowej. - Gdy minie mi osłupienie to może napiszę coś więcej.

Podziel się