Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cekcyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cekcyn. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 sierpnia 2019

Z wizytą w Cekcynie (2069)

Nadrabiając zaległości (no opuściłem się z publikowaniem notek, oj opuściłem!) spieszę donieść o przyjemnej wyprawie jaka mi się zdarzyła pod koniec niedawno minionego czerwca.

Otóż otrzymałem od Przyjaciela (Michale! Pozdrawiam Cię!) zaproszenie na kawę w Cekcynie (vide: Bory Tucholskie). Pogoda była sprzyjająca, sił wystarczająco dużo to i pojechano prawie natychmiast.

Fakt byłby niegodny odnotowania gdyby nie to, że Starszy Pan, lat 66 (kiedy to zleciało?!) przejechał tego dnia rowerem 180 km (słownie: sto_osiemdziesiąt_kilometrów).

sobota, 11 maja 2019

Cztery dni z życia "Skołowanych" (2065)

KTO: Program ABSOLWENT UMK
- Akademicki Klub Rowerowy SKOŁOWANI


CO: Wyprawa rowerowa 15 wspaniałych przez Bory Tucholskie i Kociewie do Torunia.
- Kierownik wycieczki: Lidia Gdaniec.

GDZIE:

Dzień Pierwszy: WIELE (Kalwaria wielewska) - BRUSY-JAGLIE (Chata Kaszubska, Muzeum Józefa Chełmowskiego) - SWORNEGACIE (restauracja "Jeziorna") - FUNKA (Ośrodek "Mikomania")

Dzień drugi: KLOSNOWO (Wyłuszczarnia nasion) - Lasy po katastrofie - Piachy po pachy - FOJUTOWO (akwedukt, wieża widokowa) CEKCYN (Ośrodek turystyczny "Jarzębina")

Dzień trzeci: CEKCYN ("Antrejka" - Galeria Produktów Lokalnych) - WIERZCHLAS (Rezerwat Cisów 1, 2) - RYKOWISKO (restauracja i zderzenie aut) - POLEDNO (festyn w Pałacu) - GRUCZNO - (Stary młyn) -  CHEŁMNO (hotel "Hotelik", nocny spacer po mieście)

Dzień czwarty: CHEŁMNO (Rynek, Klasztor, ul. Dominikańska 40, kościół farny,) - STAROGRÓD - TORUŃ

KIEDY: 01.- 04..maja 2019r.

JAK: Wszystko zostało opisane TUTAJ. Od siebie mogę dodać, że mimo obaw - chociaż pogoda nie rozpieszczała - była to po prostu udana wyprawa.

Osobiście cenię sobie bardzo możliwość bliższego poznania ekipy "Skołowanych"  w innych warunkach niż tylko podczas jednodniowych wycieczek.

Za wspaniały bonus uznaję możliwość doszkolenia się w zakresie rowerowych przejazdów wielodniowych.

We wdzięcznej pamięci zachowuję pyszne spostrzeżenie, które pojawiło się po przyjedzie na miejsce zbiórki pod Halą Bema na widok pewnego gościa z czterema sakwami i piątej na kierownicy.

"A ty jak widzę szafę gdańską wraz ze srebrami rodowymi i całą zawartością zabrałeś... ."
- Faktycznie, na następną taką wyprawę zapakuję się nieco bardziej fast & light :-)


Za drugi wspaniały bonus uznaję możliwość poznania Grudziądzan (Iwono i Piotrze pozdrawiamy Was!), którzy chętnie dzielili się swoją wiedzą podróżniczą pozyskaną na europejskich trasach.
- Dziękujemy!































poniedziałek, 19 czerwca 2017

Antrejka w Cekcynie (1827)

Gdy zobaczyłem ten napis, rozczuliło mnie to wezwanie i stąd we właściwym nastroju rozpoczynamy dzisiejszy wpis.

Drugi powód (ten jest zawsze bardziej prawdziwy!) to taki, że chcę odegnać belzebubów. Jestem już w takim wieku, ze wiem co za ile i dlatego nie z każdym mi po drodze. Nawet jeśli to jest głównie mały - absolutnie świecki - spacer nad jeziorem.

Póki co peregrynujemy wokół cekcyńskiego kościoła a tu...?! ZONK! ...ale bez zdziwienia.

Zgodnie z tutejszym obyczajem (do którego trudno mi się przyzwyczaić) brama do kościoła zamknięta.

Rozumiejąc obawy (uzasadnione w czasach komuny ale i dziś nieobce) nie podzielam ich całkowicie.

Wystarczy przecież w kruchcie zamontować ażurową przegrodę (jak to w naszych wiejsko-gotyckich kościółkach bywa) i już.

Obszedłwszy kołem i oblizawszy się smakiem łatwo pocieszono się odczytaniem czytelnego QR- koda. Zasięg był.


Jak się domyślam - każdy z Obserwatorów Obserwatora - robi to samo - wspólnie ze mną androidalnie - krążąc po Borowiackich Szlakach.

Mimo iż odmawiam pojechania do Nowego Sumina (a co tam może być dla mnie ciekawego?!) zajrzano i do tego QR-koda.

Hm! - ...a może jednak powinienem zmienić zdanie?! Może ktoś mnie przekona, że czekają tam na gości niezapowiedzianych i to popołudniem... .

Tak gdybając wyruszono zapoznać się z największą atrakcją Cekcyna.

Nasłuch donosi, że do niedawna Cekcyn był głównym miejscem odpoczynkowym dla Tucholan.

...ale od kiedy Tuchola wzbogaciła się o naprawdę pięknie zagospodarowane jezioro które mają pod bokiem to cekcyńska gwiazda musiała nieco przybladnąć.

Niemniej jednak.... niemniej jednak jezioro w Cekcynie wcale od tego mniej nie błyszczy!



A perełką nad nim położoną jest ANTREJKA. Wdzięczna nazwa oznacza piękną chatę borowiacką w której znajduje się (także) informacja o lokalnych walorach turystycznych.

Tym razem nie udało mi się doświadczyć sprawnego działania tej (prawie legendarnej instytucji) bo... była zamknięta.

Nic to, będzie okazja odwiedzić to miłe miejsce w sezonie i po uprzednim zapowiedzeniu się.





Czytanie tego qr-kodu zrobiło na mnie wrażenie! No było się było w uroczysku "Świt". Wygląda jednak na to, że będzie trzeba się tam pojawić, ale już z przewodnikiem.

Może właśnie dzięki niemu spotkam się z "Wisielcem"?!

Podziel się