Od czasu do czasu lubię bywać.
Na wieść, że w ramach "Dni Tajwanu" odbędzie się Impreza zareagowałem
jak stary koń kawaleryjski na dźwięk trąbki nawołującej do boju.
Z radości zarżałem, aparat do plecaka i... pojechałem!
Za Wisłę, do "Domu Muz" mimo zakorkowanego mostu trafiłem.

A tam!?
Dzieci licznie przybyłe na imprezę były jej aktywnymi uczestnikami.

Bogato (sic!) zaopatrzony szwedzko-chiński stół oferował też ciasteczka wróżebne.

Nie wiem, co pisało na innych karteczkach.
Na mojej stało tak:
W związku z tym proszę o wspieranie mnie na wszystkich polach mojej aktywności,
tak aby powyższa wróżba miała szansę się n a t y c h m i a s t spełnić.
- Po wielokroć intensywnie proszę mnie wspierać!

A póki co obrazy jeszcze raz pooglądajmy.

Organizatorzy spisali się na medal!
Ledwie napasiono nam brzuchy i oczy, a już przyszła pora na obudzenie w sobie wrażliwości akustycznej.
A potrzebne to było, bo niedolegliwe - chociaż mocno nieznajome melodie tajwańskie - nam
grano! W przemiłej - jak widać - atmosferze.

Po koncercie uruchomiono nam skutecznie zmysł smaku poprzedzając
go teatrem parzenia herbaty.
Bez żadnego zadęcia pokazano, że parzenie tego napoju może być ceremonią!

Pełną elegancji i znajomości rzeczy tak finezyjnej, że kilkunastominutowy pokaz
dla zaciekawionych barbarzyńców :-) byłby nie do odczytania, bez licznych
wskazówek - przeprowadzającej go - pani Anny.
Tajemnicze czynności były zajmujące i śledzono je z najwyższą uwagą!

I nawet do mnie dotarło, że tak zdawałaby się prozaiczna czynność jak zaparzanie herbaty
może być - i jest - czymś więcej niż tylko tym czym się wydaje być.
Wtajemniczeni to wiedzą.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ul Poznańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ul Poznańska. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 20 listopada 2011
Dzień Tajwanu 1/2 (737)
Autor:
Obserwator Toruński
o
05:09
0
komentarze
Etykiety: Dom Muz, ul Poznańska
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Podziel się
