Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pajęczyny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pajęczyny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 października 2016

Prowansja brodnicka 2/2 (1685)
















I naraz stało się: KTOŚ wyłączył słońce gwałtownie! Spojrzałem
na to drzewo i od razu zobaczyłem pod nim szubienicę i czarne krzyże
we mgle... .
- Pamiętnik znaleziony w Saragossie?!
















Po tym skojarzeniu już poszłooooo! Latający Holender Leśny,
szpikulec na który nie chcę się domyślać kogo nadziewali i od
której strony (nadziewać będą?) czy wreszcie pajęczyna jedna
z drugą z których nie ma (po prostu nie ma!) możliwości łatwo
się wyplątać... .


























No i na koniec odkrycie! Takich łąk jak tam (chyba) nie spotyka
się w naszych stronach. Domyślam się, że przemysłowe, fabryczne
a postindustrialne i monoroślinne te nasze okołotoruńskie nieużytki są.
- A tutaj bogactwo nad wyraz!

















No to będę szukał ich - tych dzikich łąk kwietnych - w naszych
okolicach! Nie chce mi się wierzyć, żeby te wszystkie ostropesty,
dziewanny, osty, firletki, kocanki czy inne podróżniczki wytrute
zostały i wytępione doszczętnie.
































Wracając do domu dobrze jest mieć jeszcze jeden wielki cel przed sobą!

poniedziałek, 27 października 2014

Leśna baśń (1432)

Dzieciak patrzył na mnie szeroko otwartymi oczami.
Była w nich ufność i oczekiwanie na bajkę.

Nie, nie! Dzisiaj nie będzie bajki! A przynajmniej tej
opowiadanej. Chodźmy do lasu tam dopiero
zobaczysz prawdziwe cuda. I być może dopiero
wtedy uwierzysz tak naprawdę, że są krasnoludki,
że żył był Leśny Rozbójnik a legenda o Latającym
Holendrze jest prawdziwa.

- Latający Holender w lesie?!
A tak, tak! Proszę przyjrzeć się tym obrazkom.


































































































































































Podziel się