Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komercja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komercja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 sierpnia 2023

Całe życie się myliłem! (2290)

Z lat młodzieńczych - obecnie zapomniany Przydwórz - miałem zawsze w pamięci jako to miejsce gdzie woda jest krystalicznie czysta a trawa zielona.

Jakoś tak bokami z Miasta wyjeżdżano wiadomo na czym.

No, po zakamarach mnie nosiło, co odnotowuję z przyjemnością.

Jezioro w ulubionych przez torunian Kamionkach wyludnione bardzo jasno zawiadamiało: JUTRO JUŻ KOŃCZY SIĘ TU SEZON i... wszyscy ludzie o tym wiedzą.

Kościółek św. Wawrzyńca w Ryńsku był zamknięty. Wszyscy pamiętamy, że od czasów Komisji Kolonizacyjnej  są tutaj świątynie dwie. 
- Tej drugiej jakoś nie chciało się odwiedzać.

A upał wtedy był niemożebny! Zanim dojechałem do Przydworza warto jeszcze odnotować krótkie spotkanie z odległym koziołkiem.

Nasączając się płynami bez procentów (o czym  z dumą zawiadamiam!) patrzono na wodę, która już wcale taka krystaliczna - jak we wspomnieniach nie była.

Na szczęście nie było też wszechobecnych dawniej i bardzo dokuczliwych wtedy komarów.

O Koziej Mamie też nikt tam już od dawna nie pamięta... . W mojej pamięci jest ONA obecna kiedy rano budząc się w namiocie odebrałem na zewnątrz niezwykły ruch: to przez pole biwakowe przechodziło stado kilkudziesięciu kóz. Prowadziła je kobieta ubrana na czarno, w kapeluszu, z woalką... . 

Teraz tam jest wszystko co według wyobrażeń niektórych dzieciom potrzeba!


Posiłek zaserwowany "U Basi" pokrzepił mnie na tyle, że prawie natychmiast wyruszono w drogę.
- Małgosiu: DZIĘKUJĘ!

Znane wszystkim Zajączkowo było kolejnym przystankiem, bo naprawdę w tym żarze - gorącu - upale nie dało się jechać!

Chłód kościoła w Dźwierznie przypomniał mi błąd któremu nagminnie ulegałem przez całe życie.

Już raz na ten temat składałem samokrytykę, ale widać i tego mi mało więc przypominam.
 
Nazwę wioseczki Dźwierzno wymawia się oddzielając er od zeta co zostało wyjaśnione drobiazgowo TUTAJ. relacjonując przyjazd do Centrum Ziemi Chełmińskiej. Nie pamiętam nawet jak przejechałem pozostałe do domu trzydzieści kilometrów.
- Upał był, żar i gorąc niemożebny.

czwartek, 15 sierpnia 2019

Zjadłem kiełbasę wyborczą (2075)

FESTIWAL WISŁY. To jest niewątpliwie potrzebna impreza. Ino pytanie czy w takim kształcie?

Celowo dziś pokazuję tylko najważniejsze sytuacje z nią związane litościwie pomijając kilkadziesiąt stoisk prezentujących rozpasaną komercję charakterystyczną dla imprez masowych.

Zaobserwowano obecność notabli tych lokalnych jak i ogólnopolskich. Oprócz wójtów i sołtysów z okolicznych gmin był także minister rolnictwa pan A. (Pochodzę stąd: jestem Dobrzyniakiem!)

Ryk z głośników zagłuszał moje myśli. Nie szło fotografować wcale. Signum temporis to były "Biełyje rozy" super hiper hit od naszych ukraińskich sąsiadów!

Wycofywałem się z imprezy oszołomiony hukiem i natarczywością licznych ofert komercyjnych, wśród których ginął sens i główne przesłanie wydarzenia.

Pobyt na przedwczorajszej imprezie w Osieku (przejechano tego dnia ok. 70 km) ostatecznie zniechęcił mnie do odwiedzenia toruńskiej edycji tego wydarzenia. Przymuszony obowiązkiem z daleka tylko machnąłem parę zdjęć na dowód.

A kiełbasa wyborcza? Zjadłem ją ze smakiem, nie tylko dlatego, że była za darmo; głodny byłem! Szkoda, że głośno mlaskając nie usłyszałem jakaż to wspaniała kolej gondolowa pofrunie niedługo nad Toruniem.

Chociaż bardziej wolałbym usłyszeć opowiastkę o tym że (już niedługo, już za chwilę) wodoloty do zaprzyjaźnionego z Toruniem miasta Bydgoszcz będą... . Wszak Wisła wysycha a porządnej i bezpiecznej drogi łączącej oba miasta jak nie widać tak nie widać... .

Jak już o grzechach władzy :-) rzecz idzie: niebezpieczna barierkoza absolutna na rowerowej ścieżce do Osieka (chociaż nieco przyszarzała) trzyma się mocno.






Podziel się