- Nie rozpamiętując pogoniono dalej.
Tu - przed Płutowem - zawsze TRZEBA się zatrzymać. A dlaczego? Proszę samemu odczytać napis na tej tablicy!
Dzień akurat był nieco pochmurnym więc specjalnego delektowania się nie celebrowano. Chociaż widok - jak zawsze - robi wrażenie.
Komu się chce niech w wewnętrzną wyszukiwarkę OT (górny lewy róg) wpisze sobie "Starogród" (lub cokolwiek innego z lokalnych nazw miejscowości) i wysypią się notki na dany temat.
Przed kościołem w Kokocku (dawny zbór ewangelicki) zastano taki oto widok. A czemuż to? Pielgrzymka z Fordonu do nas idzie: ugościć trzeba! Jutro w Chełmnie odpust wielki.
Zaproszono na kawę i ciasto z czego skwapliwie i bez wyrzutów sumienia skorzystano. Wszak także jestem pielgrzymem, tyle że Jakubowym. Po tej kawie dostałem takiej mocy jakbym na jakimś dopingu był! Od dziś zaczynam brać pod uwagę ten efekt kawowy, bo jeszcze nigdy na rowerze po kawie nie miałem takiej mocy.
Bliżej miejscowości Czarże (ciekawa jest etymologia tej nazwy!) spotkałem ICH.
...a dalej to już była Wielka Górka pod Gzinem i ścieżka unisławska.
Tego dnia przejechano 95 km po następującej trasie: https://tiny.pl/gq6sfm4rx











































