Pokazywanie postów oznaczonych etykietą generatory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą generatory. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 sierpnia 2017

Elektrownia "Żur" 2/2 (1880)

Jako osoby mocno upoważnione do hali maszyn wkroczyliśmy śmiało, tym bardziej, że elektrownia była chwilowo wyłączona.

Wiedząc o tym, że nic nas nie kopnie (po cichu, acz z zabobonnym lękiem) dotykaliśmy tych wszystkich kranów, pokręteł, zaworów wystrzegając się tego by któreś z nich nie zadziało pod naszym bezpośrednim wpływem :-)

Potężne generatory obchodziło się z szacunkiem wnikliwie przyglądając się detalom.

I - proszę mi wierzyć - była to czysta i cichutka radość wynikająca z możliwości bliskiego kontaktu z tymi wszystkim zaworami, manometrami, korbami i pokrętłami.

A do tego dochodziła świadomość, że gdy wyniknie zapotrzebowanie to wszystkie te maszyny mogą naraz ożyć!

Ta cała steampunkowa atmosfera (w której miedziane rurki odgrywają tak istotną rolę!)  naprawdę działa na wyobraźnię.




Przejście do nastawni dostarczyło nam nowych wrażeń.





I zdarzyło się pięknie tak, że po uzyskaniu zgody naszego Przewodnika (w imieniu całej grupy) dostałem prawo uruchomienia elektrowni!!!

Z drżeniem serca (ale śmiało!) ująłem w mą spracowaną dłoń (?!) najważniejszy przełącznik i płynnym ruchem przesunąłem go w pozycję OTWARTE.

I nic się nie stało! ...co nie powinno dziwić. Nikt mi przecież nie obiecywał, że elektrownia ruszy. A że sobie coś tam coś tam na poczekaniu wymyśliłem to już była zupełnie inna bajka :-)

Organizatorom, naszemu Przewodnikowi i koledze Bogdanowi się pięknie dziękuje za możliwość odwiedzenia elektrowni "Żur"!


środa, 9 sierpnia 2017

Elektrownia "Żur" 1/2 (1879)

Mimo, ze czas naglił trzeba było znaleźć chwilkę na odwiedzenie Tlenia. W końcu to "turystyczne serce Borów Tucholskich".

Pospieszne odwiedzenie wysokiego wiaduktu nad Zalewem Żurskim, szybki przemarsz przez zatłoczone miasteczko z jego centralnym punktem i...

...czas w drogę!

Spieszyło nam się bardzo do miejsca dzięki któremu Tleń - jako ośrodek rekreacyjny i sportów wodnych - powstał.

Na przeciwległym od Tlenia końcu Zalewu Żur leży miejscowość o tej samej nazwie i tam elektrownia wodna jest.
- I mamy na to dowód osobisty, albowiem tam też byliśmy.

Mały wstęp przy wielkiej śrubie turbiny elektrycznej.

A potem już było cieszenie oczu i zanurzenie się w technikalia związane z historią powstania i dniem dzisiejszym elektrowni.

Zachęcam do obejrzenie tego filmu, który pięknie przybliża temat zaczynając od elektrowni w Gródku.


Doceniając urodę tekstu ze starej tablicy...

...jako wyznawca steampunku zachwyciłem się kółkami i trybikami maszynki (podnośnik dźwigowy?!) stojącej na zewnątrz.

No poezja łańcuchów i kół zębatych mnie dopadła.

Ich żelazna logiczność wyrażająca się w idealnych kołach zazębiających się trybów wywołała rumieniec na mym licu i szybsze serca bicie... .

Jak to musiało (dobrze naoliwione) lekko pracować cicho turkocząc... . Poezja mechanizmów?! JEST coś takiego!

Mówi to wam czytelnik "Ilustrowanego Kuryjera Parowego".

Transformator już tak mocno mnie nie grzał - chociaż i na jego wdzięki nie byłem obojętny.

Kolega Bogdan, inicjator wyprawy do tej elektrowni - ze stoickim spokojem - podzielał mój entuzjazm wiedząc, że najważniejsze do obejrzenia jest jeszcze przed nami.


Podziel się