Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SkyWay 2014. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SkyWay 2014. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 września 2014

SkyWay Bella Odpust Festiwal 2/2 (1395)
















Wczoraj było, że "to co najlepsze to jeszcze przed nami".
- Mocno w to chcę wierzyć.
















Zdanie powyższe uznaję za prawdę chwilowo ostateczną czując, że
dotyczy to raczej SkyWay Festiwalu w 2015r.






















Póki co jesteśmy tu i teraz w 2014r. na Szerokiej chłonąc największe
wydarzenie optyczne tegorocznego Festiwalu. 
- I weszliśmy w tunel Szerokiej zaatakowani tysiącem kolorowych igiełek.























Niesiony tłumem, popychany przez zbitą masę ludzką w kierunku Nowego
Miasta (w drugim dniu Festiwalu ruch był na szczęście jednostronny!) 
z ledwością mogłem od czasu do czasu coś tam nacisnąć... . Ocknąłem się
na Placu Podominikańskim ostrzeżony., że z "lampą proszę zdjęć nie robić".






















Jeżeli twórcy Festiwalu chcieli, aby ta edycja utrwalona została w pamięci
widzów to cel ten na pewno został osiągnięty. Dotknąłem horyzontu własnej
wrażliwości osobistymi i cudzymi nogami w tłumie - z nieznanymi mi łokciami
w plecach doświadczyłem nieskończoności... .































*   *   *

A tak w ogóle to lubię odpusty, gdy coś świeci, gra i trąbi. Tylko, że tym razem
oczekiwano spotkania ze Sztuką Światła a nie sztuczek ze światełkami.
- Tak to jest gdy Pan Sponsor rządzi!

Żeby nie było na mnie, że tylko zrzędzę proszę sobie zobaczyć jak szczodre
dla ducha i jak huczne dla oczu były poprzednie edycje!
- Na które zresztą też wyrzekałem.

2010 - (1/2), (2/2)

2012 - (1/4), (2/4), (3/4), (4/4)

2013 - (1/3), (2/3), (3/3)

środa, 3 września 2014

SkyWay Bella Odpust Festival 1/2 (1394)

Cały rok, cały rok czekałem na to Święto Światła!
- A tu odpust.






















Fachowcy od filozofii sztuki niejedno wiaderko czarnego tuszu zużyli
uzasadniając jakie to ważne i głębokie wydarzenia podczas obecnie
minionej edycji SkyWay Festiwalu się były licznie wydarzyły.
















Jednakże chociażby i drugie wiaderko zużyli ci medianci (nawet 
z kolorowymi tuszami!) nie można zmienić faktu, że w zasadzie to
cały Festiwal składał się z jednej ważnej projekcji: tej która w
bizantyjski sposób rozpostarła się na Szerokiej.



A wszystko zapowiadało się tak normalnie!
















Przewidując, że miejsc do parkowania w mieście dolegliwie brakować
będzie przezornie schytrzono się i pojazd został zostawiony w z góry
upatrzonym miejscu na Bydgoskiem. Naturalną więc koleją rzeczy udział
w SkyWay'u zaczęliśmy od okolic wąsatego pomnika. Tak Marszałka
jak i nas znajdujące się tam dwa wydarzenia świetlne zupełnie nie ruszyły.

Czy one zbyt skromne wizualnie były, czy też my toruńscy widzowie
zdemoralizowani oglądaniem poprzednich SkyWay'ów oczekiwaliśmy
zbyt dużo? Dość powiedzieć, że nie zatrzymując się, bez wczuwania
się w nastrój między drzewami obok świetlistego szlaku poszliśmy dalej.

Dolina Marzeń przywitała nas czymś tam / czymś tam wyświetlanym na
kurtynie wodnej... . Zdarzenie jako niefotografowalne darowaliśmy sobie
a szybko. Nowinki techniczne nas nie interesują, tym bardziej że ona
nowalijka jakby zwiędłą nieco i opatrzoną nam się zdała.

Natomiast szacowne Collegium Maximum łagodnie (choć be extazy)
wprowadziło nas w naturalny dla imprezy stan podekscytowania. Ma się te
 odruchy, boć przecież to już kolejna edycja Festiwalu. Projekcje choć
poprawne, były mało odkrywcze, ogrywały tylko znane z poprzednich
edycji schematy. Przyjęliśmy to ze zrozumieniem czując, że najlepsze
jest jeszcze przed nami.











(cdn)

Podziel się