Dzisiaj zakończenie cyklu chełmińskiego. Tyle razy już Klasztor pokazywałem, że
aż dzisiaj się martwię co ujawnić za rok! Chodzi przecież o to by nie powtarzać
się zbyt. W panice próbuję wypracować jakąś koncepcję i wreszcie j e s t myśl!
- Przecież tam co roku dzieje się coś nowego. Spoko więc: będzie na pewno co
nowego pokazywać.
A póki co zapraszam do smakowania obecnego tam pobytu. Proszę ulec magii
tego miejsca, zwolnić tempo proszę i oglądając przynajmniej niektóre z obrazków
wczuć się w myśli tego co naciskał migawkę, a jeszcze lepiej w myśli tego kto
tworzył dany obiekt... .
- Przypominam: Chełmno, ul. Dominikańska 40.
O 12:00 - 13:00 kaplica klasztorna (ta gdzie w lewym uszaku jest Chrystus
Chełmiński) zamknięta, bo Siostry modlą się na Anioł Pański. A w ogóle to
najlepiej uprzedzić o swojej wizycie i umówić się na dokładną godzinę.
A tak przy okazji: okazuje się, że dawniej przy Klasztorze istniała szkoła haftu.
Jeśli ktoś zainteresowany jest szczegółami to proszę popytać Siostrę która
oprowadza po muzeum klasztornym. Na wystawie są przykładowe prace z tej
szkoły. Obrazek dwudziesty szósty o tym przypomina. A w ogóle to posługując
się laserowym światełkiem Siostra - Przewodniczka opowiada świetne historie
o zgromadzonych eksponatach.
I tyle na ten rok mojego Chełmna.
- Do zobaczenia w tym samym miejscu za rok!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ul. Dominikańska 40. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ul. Dominikańska 40. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 15 lipca 2014
Chełmno - Zespół klasztorny 4/4 (1372)
Autor:
Obserwator Toruński
o
05:12
0
komentarze
Etykiety: Chełmno, klasztor, muzeum, planty, planty klasztorne, skarbiec, ul. Dominikańska 40, witraż
wtorek, 2 lipca 2013
Wyprawa do Chełmna - Miasto i Klasztor (1277)

Po gotycku czerwone, z omszałości powstania obiektów dostojne z daleka zachwyca swym średniowiecznym nastrojem. To wszystko odnośnie panoramy ma rację pod warunkiem, że zna się Pana Grzegorza. Od wielu lat budowany przez niego dom ma piękną właściwość czyli balkon. I z tego to balkonu na wzgórzu oneż bajkowe panoramy można było uwiecznić. Co z wdzięcznością zauważywszy właścicielowi tej wysoko położonej płaszczyzny - wieńczącej dom na wzgórzu - uprzejmie dziękuję!
Używając tego słowa mógłbym jeszcze z ochotą zapłacić, gdyby w pobliżu stała miejska czy prywatna wieża widokowa. Sytuacja estetyczna, aż się prosi o to, by taki obszerny obiekt turystyczny (o pojemności co najmniej jednego autobusu) tam właśnie na górce postawić. Do tego spory parking, jakaś restauracja gdzie i kawę można być wypić rozkoszując się panoramnym widokiem... . Albowiem tak się powinno witać gości w Chełmnie, bo tak jak znakiem rozpoznawczym dla Torunia jest panorama z Kępy Bazarowej widziana - tak widok od Unisławia dla Chełmna najważniejszy jest.
Przywitawszy się starannie z Miastem ruszamy na podbój. Z uwagi na cel główny i przejechane kilometry kierunek jest tylko jeden: Klasztor na ulicy Dominikańskiej 40. Gdyby ktoś był w Chełmnie i tego miejsca nie odwiedził to proszę się w mojej przytomności o tym nie chwalić. Bo przeklnę.
Tak się utarło, że raz do roku do Chełmna przyjeżdżając rowerem to Klasztor uznaję za sam środek i epicentrum, podczas gdy pozostałe wspaniałości Chełmna stanowią zaledwie oprawę dla niego. I tak, ratusz gotycki w renesansowej szacie wyposażony wewnętrznie w ciekawe muzeum czy dostojny kościół farny - gdzie rogi tam zawieszone zapowiadają pogodę - obeszły się tym razem beze mnie.
- Można to nadrobić!
Zamiast w szalonym pędzie zjeżdżać do miasta z górki idziemy piechotą. Tym bardziej, że zaraz jest odwrotnie. W końcu: jesteśmy w mieście położonym na 9 wzgórzach! Próby dopytania się mieszkańców - A na na jakim to wzgórzu teraz proszę Pana jesteśmy? - się mi nie udawały. Wychodzi mi na to, że może one wcale żadnych nazw nie mają? Może to są takie bezimienne wzgórza.... . Ot, jedno z dziewięciu wzgórze chełmińskie i tyle. Nie zauważając - godnej uwagi - nekropolii po lewej przekraczamy mury miejskie. Jest ich w Chełmnie parę kilometrów, a co kawałek poutykane w te mury są liczne baszty. Coś ze 30-ci, ale głowy nie daję.
Zamknięty kościół po prawej dał schronienie bractwu rycerskiemu i jak ma się w danym momencie szczęście, to można sobie mieczem pomachać, zbroję przymierzyć czy zrobić zdjęcie z najprawdziwszym zakutym w żelazne żelazo współczesnym rycerzem. Tak było jeszcze kiedyś niedawno, ale czy dzisiaj?
Próby sugerowania, że Chełmno to mały Toruń się nie powiodą! Zabytków najwyższej klasy mają pewnie nie mniej (sic!), ale nie będąc na pierwszych stronach turystycznych folderów Miasto nie doczekało się jeszcze odnowienia bocznych ulic. Co z przykrością można zobaczyć.
Nie zrażeni tym faktem z wysoko podniesioną głową zmierzamy w jedynie słusznym kierunku.
Nie zrażeni tym faktem z wysoko podniesioną głową zmierzamy w jedynie słusznym kierunku.
Jednakże wejście do Klasztoru nie zawsze jest możliwe! To nie jest wchod do muzeum, które jest zawsze czynne od / do. To żywy obiekt, którego istnienie daleko wykracza poza możliwość podzielenia
się posiadanym skarbami. Oprócz funkcji zasadniczej jest tam ośrodek opieki nad dziećmi i osobami starszymi. Z tego co widziałem są to raczej ciężkie przypadki. I dlatego, nie zawsze można tam wejść, o czym się kiedyś boleśnie przekonałem a co uszanować po prostu trzeba.
- Życie Klasztoru ma swoje prawa i zrozumieniem wykazywać się trzeba.
się posiadanym skarbami. Oprócz funkcji zasadniczej jest tam ośrodek opieki nad dziećmi i osobami starszymi. Z tego co widziałem są to raczej ciężkie przypadki. I dlatego, nie zawsze można tam wejść, o czym się kiedyś boleśnie przekonałem a co uszanować po prostu trzeba.
- Życie Klasztoru ma swoje prawa i zrozumieniem wykazywać się trzeba.
Odpowiadając nam: "Na wieki wieków amen" jesteśmy zaproszeni do środka. A tam cisza klasztornych korytarzy pamiętająca czasy swych budowniczych sprzed 800 prawie lat... .
Mając w oczach wzruszający napis: "Jestem strażniczką domu tego" wychodzimy na dziedziniec, tylko po to by przejść do kaplicy klasztornej. A tam akurat minął "Anioł Pański" i siostra opiekunka zaprasza do natychmiastowego wyjścia. Bardzo intensywnie. Nie przeszkadza to jej jednak umożliwić zrobienie mi zdjęcia "Chrystusa Chełmińskiego" o którym już kiedyś wspominałem .
Intensywnie przypominając mi, że już nie ma czasu, (Kaplicę już zaraz natychmiast trzeba zamknąć!) dobrotliwa Siostra Opiekunka Kaplicy pokazała mi górny kościół, skromnie nazywany chórem. Poczułem się prawdziwie wyróżniony co wdzięczny opowiadam zdjęciami wskazując na XII wieczny fryz jako bez wątpienia najstarszą część kościoła lub jedną z.
c.d.n.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Podziel się
Przeszukaj "Obserwatora"
W skrócie
- Obserwator Toruński
- Toruń, kujawsko - pomorskie, Poland
- Делаю снимки а некогда и фотографии.___I take snapshots and sometimes photographs
Te miejsca warto odwiedzać. Regularnie.
Archiwum bloga
-
►
2018
(110)
- ► października (10)
-
►
2017
(195)
- ► października (7)
-
►
2016
(158)
- ► października (19)
-
►
2014
(127)
- ► października (23)
-
►
2013
(235)
- ► października (14)
-
►
2012
(334)
- ► października (31)
-
►
2011
(330)
- ► października (31)
-
►
2010
(355)
- ► października (31)
Teksty i zdjęcia autora tej strony są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne - Bez utworów zależnych 3.0 .
































































































