Pokazywanie postów oznaczonych etykietą planty klasztorne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą planty klasztorne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 marca 2016

RETROSPEKTYWA - Chełmno 8/24 (1590)



Jeżeli sercem i dumą Chełmna jest renesansowy ratusz
(pod spodem gotycki!) to duszą miasta jest KLASZTOR.
- Warto zapamiętać ten adres: Dominikańska 40.



Być w Chełmnie i nie przeżyć pobytu w Klasztorze?!







Nawet jeśliś heretykiem zawziętym lub zatwardziałym muzułmanem
tylko przybędzie ci od spokoju i mocy która otacza w kaplicy klasztornej.
- Tu  j e s t  MIEJSCE MOCY!



Pomilcz więc w obecności Chrystusa Chełmińskiego (jak oni Go
skatowali!), nabierz pokory wobec 700 letniej ciszy która tam trwa... .
Po tym czasie chłonięcia murów, obrazów, witrażów wyjdziesz
odmieniony i lepszy, ja Ci to gwarantuję: Obserwator Toruński.



I nie wychodź od razu na świat! Wróć do siebie samego
spacerując po Plantach Klasztornych, dumając przy Kalwarii.
A bicia serca zapragniesz poproś Siostrę Przewodniczkę
(uzgodnij Jej obecność od razu przy furcie klasztornej!) aby ci
Skarbiec pokazała. Zapewniam Cię przyjacielu, że choć niejedno
preczjozum widziałeś to szczęka ci nie raz tam opadnie na widoki
niezwykłe... .



A wkradniesz się w łaski Siostrzyczki to może nawet i na taras
widokowy zostaniesz wpuszczony. Miejsce to jednak na poły prywatne
i pospolitej gawiedzi tam nie wpuszczają. Starać się trzeba aby
cud panoramy na Wisłę zobaczyć!



Jeszcze przed chwilą ciężkie sklepienia i półtorametrowe mury, jeszcze
przed chwilą krużganek przytłaczający swymi sklepieniami a tu naraz...
TA!-DAM! przestrzeń rozległa, Wisłą błyszcząca z oddali, szeroka aż po
horyzont bez przeszkód... .



Opuszczając Klasztor pamiętaj, aby wpuścić przyzwoity pieniądz
do skarbonki. Dobrze zostanie spożyty, bo nie tylko na mury pójdzie
ale i na opiekę nad ludźmi, którymi już tylko siostry zdolne są
opiekować się... .



PS. Nawet nie próbuj marzyć o tym, że dostaniesz się na chór
zakonny w kaplicy! Miejsce to dla osób świeckich nie jest
przeznaczone. Z tym większym nabożeństwem proszę oglądać
zdjęcia, bo częstokroć takie zamknięte miejsca się tutaj pokazuje.





Pozostałe dziesiątki zdjęć w szczegółach "Chełmno" i "Klasztor"
pokazujące można odnaleźć wpisując w wewnętrzną wyszukiwarkę
"Obserwatora Toruńskiego" te właśnie hasła.









poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Diabeł w świątyni (1556)

Tak jak co roku (od iluś lat!) się pojechało do Chełmna.

Miasto czekało by je odwiedzić, ale jako, że byłem nie-sam odwiedzono tylko KLASZTOR. A on co roku piękniejszy, przez to, że z każdymi odwiedzinami to ta - to druga część w nim świeżo odrestaurowana, aż serce cieszy się.


Czas spędzony w tym niezwykłym miejscu był jak zwykle prawdziwym przeżyciem. Mimo iż byłem tu tyle razy atmosfera niezwykłości miejsca towarzyszy mi za każdym pobytem, co było i teraz.
- Czy pisałem już kiedyś, że chełmiński klasztor to MIEJSCE PRAWDZIWEJ MOCY?
- Jeśli nie, to teraz tak piszę: TAK.



Po chwilach ciszy i skupienia, po uporządkowaniu myśli wrócono do rzeczywistości, czyli do oprowadzania i robienia zdjęć. Najpierw o tym pierwszym.

Za każdym razem gdy jestem w pobliżu klasztoru i widzę wałęsających się bezcelowo :-) turystów co to by radzi wejść do klasztoru, ale nie wiedzą jak - biorę ich (zwykle z początku opornych) na przewodnicki hol. No i pokazuję im niezwykłości i cuda klasztornych miejsc.

Jest dziedziniec, wirydarz, przejście krzyżackie, Baszta Mestwina, Kalwaria, skarbiec (jeśli siostra przewodniczka była w pobliżu) i przy odrobinie szczęścia nawet taras widokowy z "najpiękniejszym widokiem na świecie".

Tenże widok takim jest z uwagi, że idąc klasztornymi korytarzami, widząc grubaśne mury, będąc przytłoczonym przez niskie mocarne sklepienia na tymże tarasie naraz... ta-dam! - Widok na dolinę Wisły. Panorama to obszerna, rozległa i bezkresna! Przez kontrast więc ten widok z konieczności staje się najpiękniejszym :-) - I nikomu niech nie przeszkadza niestosowny wtręt w krajobrazie jakim jest papiernia w Świeciu ze swymi kominami.

A więc: oprowadzanie tak zwykle wygląda. teraz jednak przed Klasztorem nikogo nie było. Aby tradycji stało się zadość widząc w kościele nieco zagubionych (?) turystów z Gdańska mimo początkowej rezerwy (przyzwyczajony do tego jestem!) zacząłem Ich oprowadzać.

Słabo jakoś mi to z początku szło. Sympatyczna Rodzina składająca się z pięciu osób była jak to zwykle bywa nieco wycofana i nieufna na temat: czego ten gość może od nas chcieć? Szybko przekonali się żem niegroźny i (mimo widocznego u nich zmęczenia) dali się poprowadzić po różnych miejscach ozdobionych słowem wiązanym jak na przewodnika przystało.

Nie obyło się oczywiście bez prezentacji Chrystusa Chełmińskiego i opowieści o marnej doli naszego Chrystusa od Panny Marii zawłaszczonego przez MO.
- Chodzi oczywiście o Muzeum Okręgowe w Toruniu.

Spotkanie z Gdańszczanami zakończyło w miłej atmosferze  paroma zdjęciami, których i tak nie pokażę, co zrozumiałe: prywatna sesja to była. Natomiast pokażę co innego, znacznie bardziej ekscytującego od najsympatyczniejszej nawet a nieznanej Rodziny.
- O dzięki Wam za cierpliwość z jaką znosiliście moje tyrady :-)

Otóż program fotograficzny jaki sobie założyłem na tą wizytę w Klasztorze brzmiał: szczegół, szczegół się liczy! W stosownej chwili przypięto więc nieco dłuższy niż zwykły spacer-zoom - bialutki jak śnieg mały tele 70-200 mając nadzieję na dostrzeżenie nim pięknych obrazów w szczegółach.
- I nie zawiodłem się!

Piękny, uduchowiony obraz Matki z Dzieciątkiem widziany przez mnie tyle razy tym razem pozwolił mi dodatkowo odczuć świętość miejsca. Słodkie putta, skrzydlate bobaski i oranamenta im w barokowym przepychu towarzyszące stanowiły dopełnienie tej skromnej sesji zdjęciowej.



No i w pewnym momencie stało się, czasu zaczęło brakować, zmęczenie bieżącymi wydarzeniami dało się naraz odczuć spadając ciężarem na me wątłe barki... . W takim to stanie - stojąc o obrębie prezbiterium - wykonałem dwa ostatnie
zdjęcia sklepienia: plan ogólny tegoż i centralny jego szczegół.

*     *     *
Po przyjeździe do domu chciwy przegląd zdjęć! Nic to, że w rawach, zamydlone i wypłowiałe bezkontrastowo, trzeba było od zaraz zobaczyć co udało się na matrycy utrwalić... .

Doszedłem do ostatnich dwóch zdjęć i... nie uwierzyłem własnym oczom! Maszkara jakaś niczym diabeł w świątyni na sklepieniu sfotografowany został! Długo woziłem się z tematem szukając uzasadnienia dla tego stwora wywalającego jęzor, aż w końcu
bezsennej nocy (na ranem to było, nad ranem!) oświeciło mnie: przecież to TUTIVILLUS.


Mimo iż nie mam potwierdzenia autorytetów* jestem więcej jak pewien (o ile się nie mylę) że to właśnie ten który w świątyniach wiernym liczy grzechy. Diabeł specjalny i tylko do tego celu przeznaczony.

*   *   *

Jeśli ktoś chce więcej opowieści o Tutivillusie to można mnie zachęcić wskazując gdzie w waszych świątyniach umieszczony jest wasz Tutivillus.

* Wiadomość z ostatniej chwili: "Tutivillus, postać znana w ikonografii
od XII w. To był właściwie diabeł spisujący codzienne grzeszki śmiertelników. Różnie go przedstawiano - diabeł z rogami, brzydal, pokracznik-człowiek, Żyd itp. W kościele był na zwornikach, kapitelach, a także maskował otwory wentylacyjne. Najprawdopodobniejsze wyjaśnienie (wysokiego umiejscowienia), że ma wszystko na oku... .

wtorek, 15 lipca 2014

Chełmno - Zespół klasztorny 4/4 (1372)

Dzisiaj zakończenie cyklu chełmińskiego. Tyle razy już Klasztor pokazywałem, że
aż dzisiaj się martwię co ujawnić za rok! Chodzi przecież o to by nie powtarzać
się zbyt. W panice próbuję wypracować jakąś koncepcję i wreszcie  j e s t  myśl!
- Przecież tam co roku dzieje się coś nowego. Spoko więc: będzie na pewno co
nowego pokazywać.

A póki co zapraszam do smakowania obecnego tam pobytu. Proszę ulec magii
tego miejsca, zwolnić tempo proszę i oglądając przynajmniej niektóre z obrazków
wczuć się w myśli tego co naciskał migawkę, a jeszcze lepiej w myśli tego kto
tworzył dany obiekt... .
- Przypominam: Chełmno, ul. Dominikańska 40.

O 12:00 - 13:00 kaplica klasztorna (ta gdzie w lewym uszaku jest Chrystus 
Chełmiński) zamknięta, bo Siostry modlą się na Anioł Pański. A w ogóle to
najlepiej uprzedzić o swojej wizycie i umówić się na dokładną godzinę.

A tak przy okazji: okazuje się, że dawniej przy Klasztorze istniała szkoła haftu.
Jeśli ktoś zainteresowany jest szczegółami to proszę popytać Siostrę która
oprowadza po muzeum klasztornym. Na wystawie są przykładowe prace z tej
szkoły. Obrazek dwudziesty szósty o tym przypomina. A w ogóle to posługując
się laserowym światełkiem Siostra - Przewodniczka opowiada świetne historie
o zgromadzonych eksponatach.

I tyle na ten rok mojego Chełmna.
- Do zobaczenia w tym samym miejscu za rok!




































Podziel się