Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawenda. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 lipca 2021

6 setka: "Skołowani" i... Lovenda Kujawska (2222)

KTO: Program ABSOLWENT UMK, "Skołowane Niedziele"

CO: Wycieczka rowerowa Klubu SKOŁOWANI oraz trasa własna 

GDZIE / DOKĄD: Zajezierze - Pensjonat SIENKIEWICZÓWKA, Hodowla Psów Rasowych ASTROLABIUM, oraz LOVENDA KUJAWSKA we wsi Leszcze

KIEDY: 11 lipca 2021r. (g.10:00 - 16:30); 19:30 

W ramach dbałości o kondycję wycieczkę ze "Skołowanymi" postanowiono przedłużyć o... o tym za chwilę! Trasa do Gniewkowa urozmaicona była kapciem, który (komuś się wydarzył) a niezwykle sprawnie został usunięty.
- Użycie żelu do suchego mycia rąk zostało zauważone i udokumentowane.

Pięknie i spokojnie się jedzie w kierunku  Gniewkowa, przez znany brzeziniak powstały po olbrzymim pożarzysku. 

Po dojeździe do agroturystyki "Sienkiewiczówka" uważnie przyglądano się zwierzętom i urokliwej okolicy. 

Trzeba przyznać, że ten zespół wypoczynkowy jest świetnie wyposażony! 

Porządne miejsce grillowe...

...sauna z pełnym wyposażeniem i...

...co ciekawe nie tylko w obiekcie, ale i ze stanowiskiem kąpielowym na zewnątrz!

Całości dopełnia mikroskopijna wysepka z romantycznym mostkiem. Jest gdzie odpoczywać, jest gdzie odsapnąć na łonie natury.

Drugim punktem wyprawy "Skołowanych" była położona niedaleko Hodowla Psów Rasowych ASTROLABIUM FCI. 

Psy (Berneński pies pasterski oraz Golden retriever) okazały się wielkie, przyjazne i tak naładowane przyjacielską energią, że aż... .

Nie było mowy, aby tym ruchliwym, podekscytowanym stworzeniom zrobić przyzwoite zdjęcie! Trzeba by się tam kiedyś wybrać ponownie, mając na sesję zdecydowanie więcej czasu.
- A czas naglił i trzeba było po cichu (po wielkiemu cichu!) realizować własną już część wycieczki.

Gniewkowo pojawiło się nadspodziewanie szybko przyciągając uwagę duchem literowym, który pewnie już dawno został odczytany przez "Literołapa"

Po drodze spotkałem się po raz pierwszy (ale bez odwiedzenia) z Parkiem Kulturowym w Płonkowie. 

Szkoda, że ta idea, pomysł na Park Kulturowy w odniesieniu do Torunia nie znalazł się uznania w oczach władz miasta... . 

Zdążając do LOVENDY KUJAWSKIEJ w locie łyknięto pizzę w Rojewie. Smaczną!

Przywitał mnie sympatyczny młodzieniec, który jednocześnie zaopiekował się moim rowerem.

OZ (Osoby Zainteresowane) informuję, że Grzegorz posiada oryginalne hobby biznesowe: hoduje dżdżownice kalifornijskie... . 

Po zapoznaniu się z regułami pobytu mogłem zanurzyć się w pola lawendą pachnące. 

W przyległym sklepiku wszystko było lawendowe! 


Podczas zwiedzania całego kompleksu agroturystycznego natrafiłem akurat na warsztaty w pleceniu wianków. 


A wszystko pachniało tam lawendą, lawendą i tylko lawendą!



Odjeżdżałem stamtąd naładowany zapachami, kolorami i wrażeniami. 
- Poleca się P.T. Obserwatorom odwiedzenie tego miejsca. 

PS. Numer dzisiejszej notki przypomniał mi kilometry przejechane w zeszłym roku podczas Drogi Jakubowej.

niedziela, 31 lipca 2016

Świerszczyk i trzmiel 2/2 (1653)






















Chociaż głos gruby melodii nuty
Zna świerszczyk dobrze, wszak była jego
Resztę rozpoznał już w pół minuty
Tylko skąd w radiu jest? ...i dlaczego?!
















Nie myślał wiele, skrzypki spakował
Znalazł siedzibę radia na mapie
No i czym prędzej tam powędrował
W górę łodyżki maku się drapie
















Nikt nie chciał świerszcza tłumaczeń słuchać
Przecież łąkowym był listonoszem
I tylko mała zielona mucha
Dała w słów jego wiarę po trosze






















Trzmiel się zaśmiewał aż do rozpuku
Kto jego talent chciał kwestionować?
I przy sędziwym, wysokim buku
Dla swych przyjaciół jął koncertować






















Świerszcz się zasępił, skrzypki odłożył
Boć dla publiki przecież nie grywał
- Niech trzmiel piosenki swe sam ułoży!
Ta sytuacja jest sprawiedliwa






















Póki się dało trzmiel piosnki śpiewał
Które od świerszcza wcześniej zasłyszał
Lecz coraz więcej problemów miewał
W końcu na scenie zapadła cisza






















Nowych piosenek chciała publika
Trzmiel w ciszy dłużej nie mógł usiedzieć
Strzepnął "na niby" kurz z kaftanika
- Cóż, trzeba będzie prawdę powiedzieć!
















Sami przyznacie, piękne piosenki
śpiewałem dla was w wieczorów porę
Lecz tych melodii przecudne dźwięki
Nie ja stworzyłem, nie jam autorem
















Po czym poleciał hen do świerszczyka
Mimo, że była pora obiadu
I on rozgłosu bardzo unikał
Musiał udzielić kilku wywiadów
















Nie zechciał jednak zastąpić trzmiela
By koncertować gdzieś na estradzie
Wolał jak dawniej grać co niedziela
Dla swych przyjaciół, na łące, w sadzie






















Bo chociaż może to niepojęte
Na łąki brzegu, wśród bujnej trawy
Może ktoś mieszkać z wielkim talentem
I nie korzystać z tego dla sławy!


sobota, 30 lipca 2016

Świerszczyk i trzmiel 1/2 (1652)



Mieszkał na łące świerszcz muzykalny
W niewielkiej chatce, z rodzinką małą
Choć talent spory miał, niebanalny
Zdobyć się sławy mu nie udało






















Maleńkie skrzypce miał, smyczek mały
I nut zeszyty grube, spisane
Gdy tylko rączki grać zaczynały
To dały radę kończyć nad ranem
















Łąka mieszkaniem jest dla muzyków
Słychać ich zwykle najpiękniej w lecie
Grajków, śpiewaków jest tu bez liku
Orkiestr, solistów i jakich chcecie
















Lecz poza nimi inne zadania
Musi wykonać ktoś na tej łące
Ktoś jest potrzebny do gotowania
Ktoś wyprać musi, ktoś zostać gońcem
















A świerszcz roznosił listy i paczki
Zwykłe, czasami też polecone
Toteż weselił polne robaczki
Gdy je odwiedzał domek za domkiem






















Kiedy nad łąką mrok już zapadał
Koncertowały żaby w szuwarach
Świerszczyk skrzypeczki swoje rozkładał
Nowych melodii dobyć się starał
















Raz obok domu tego świerszczyka
Trzmiel operowy leciał na skróty
A choć spóźniony szybko pomykał
To się zatrzymał na pół minuty






















Wpadła mu w ucho melodia nowa
Do niej zaśpiewa swą piękną rolę
Czym prędzej adres świerszczyka schował
- Teraz zostanę wszystkich idolem
















Jak mógł przewidzieć tak też się stało
Nie cichły długo gromkie owacje
Publice piosnek było wciąż mało
Że świerszcz gra pięknie - w tym trzmiel miał rację
















Posłuchał jeszcze, raz drugi, trzeci
Melodii świerszcza na skrzypcach granych
Deszcz kwiatów w stronę sceny już leci
Gdy na niej śpiewa trzmiel dosyć cwany
















Pewnej deszczowej, chłodnej niedzieli
Świerszcz krople rosy na obiad zjadał
Naraz usłyszał śpiew gruby, trzmieli
W owadzim radiu ktoś koncert nadał

cdn.

Podziel się