Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolory. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 października 2015

Zgaszona jesień i płonące książki 1/2 (1564)
















Dzień był bury i ponury. A tu naszło mnie ssanie na zdjęć robienie.
Gorączkowo rozejrzano się. no co by tu, no co by...? I wzrok padł
na pobliską jesień. No i nie było co grymasić! Jakieś tam laski / piaski
musiały wystarczyć... .
















I nic to, że słońce raz błysło i zgasło. Jakiś fragment koloru, jakieś
perspektywy się mimo wszystko objawiły. ...i tyle było mojego!
- Teraz i waszego.



 

Kto chce może mieć z życia więcej! Wystarczy czytać.

Na tablecie siedzi u mnie Pielewin ze swoim genialnym "Omon Ra".
Książka drapieżnie prawdziwa, sprawnie napisana z pięknie prowadzonymi
dialogami i zaskakującym zaskoczeniem... . Warto przeczytać.

Była także u mnie przed chwilą ostatnia noblistka. Specjalnie dla mnie
ogłosiła "Koniec czerwonego człowieka". Nie musiała: Francuzom,
Włochom i Niemcom niech se to poleca. My tą rzeczywistość znamy
bośmy tymi ręcyma sporo zrobiliśmy aby sowok od nas na zawsze odszedł... .

Ostrzegam przed Jej książką "Ostatni świadkowie". Ci wspomniani
obcokrajowcy niech ją przeczytają od deski do deski. Żeby nie mieli złudzeń.
- Potrzeba mi spokoju.

poniedziałek, 4 maja 2015

Wiosna kolorami przyszła (1545)






















Ostatnio trochę się porobiło i nie wiadomo jak
długo tak będzie. Posty pokazywać się więc będą
(jeśli w ogóle) to z rzadka i raczej takie od Sasa.
- Nawet przez najbliższe dwa miesiące... . 

A tu na tle tego całego zamieszania i mego habitatu
pokazała się wiosna.











wtorek, 21 października 2014

Teraz mamy jesień (1428)

- Jaki dzisiaj mamy dzień?
- Teraz.
- Oj, to jest mój ulubiony dzień w tygodniu!

*     *     *
















W tak pięknych okolicznościach jesieni (było się wczoraj nad Wisłą!)
chciałoby się napisać coś wiekopomnie wstrząsającego. O tym, że jesień
tego roku piękna była. Dni ciepłe leniwie mijały. Odurzający zapach
opadłych liści oszałamiał i po nocach przypominając się dziwne sny
powodował.

W tych to okolicznościach Gałczyńskiego cytować trzeba nam.

Jabłka świecą na drzewach jak węgle w popiele,
wiatrak pęka ze śmiechu i powietrze miele.
Jak na fryzie klasycznym dziewczyny dostojne
z różowymi żądzami mężną wiodą wojnę.

Już kasztan się osypał i ochłodły ranki;
o, młody przyjacielu, poszukaj kochanki
z małym domkiem, ogródkiem, sennym fortepianem,
która by włosy twoje czesała nad ranem,

z którą byś po śniadaniu czytał Mickiewicza -
niech będzie silna w ręku, a piękna z oblicza,
jak jesień zamyślona, jak Jesień śmiertelna
i jako jabłka owe cierpka i weselna.


*   *   *

Tak o jesieni całej w fortepianach piszą wielcy. Osobiście na  
Chopinach i słowach nie specjalnie się znam - obrazki tylko pokazuję.
- Szczęśliwe, nieliczne, mocno własne... .

Podziel się