Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzięcioł duży. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzięcioł duży. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 marca 2015

Na przednówku (1529)













Jakoś tak nieszczególnie się ostatnio zrobiło... . A to dzięcioł
za wysoko buszuje, a to sikora za słoninką nazbyt schowana ledwie
okiem łypie. I oddychać ciężko z tego wszystkiego jest. Na rower by...?
- Pozytywie - kim / czymkolwiek jesteś - przybywaj!






















Wkoło tylko suchorosty i oszukaństwo. Coś co na pierwszy rzut
oka miało być sensacyjnym odkryciem w postaci lufy od czołgu
przy bliższym oglądzie okazało się być rurą kanalizacyjną (sic!).
O tempora! O mores! ...marzenia / wyobrażenia sięgły bruku!
...ale poza tym jestem zdrowy.
Chyba.























środa, 4 marca 2015

Polowanie na dzięcioła (1518)
















Aby foto-upolować dzięcioła potrzeba 50 groszy i pół godziny.
No niech będzie te dwa złote i Park Miejski na dodatek.
- I to wszystko!
















Historycznie a w szczegółach wygląda to tak. Zeszłej jesieni
postanowiono dokarmiać zimowe ptaki balkonowe. Systematycznie.
Zakupiono stosowne wiadomo co i wiadomo gdzie oraz odpowiednią
słoninkę. Każdy wie, że onaż musi być naturalna: ani wędzona - ani
solona.


Był tylko kłopot z wyznaczeniem daty rozpoczęcia karmienia.
  • Już karmimy? - W październiku padło pytanie. 
  • Nieee, za wcześnie! Jeszcze nie zimno, jeszcze śniegu brak!
Minął miesiąc.
  • To co dokarmiamy? Nieee, jest już chłodniej, ale
    bezśnieżnie i ptaszęta - niczym rząd - same się wyżywią!
Słabnącym głosem powtórzono pytanie jeszcze parę razy każdorazowo
dostając odpowiedź odmowną. Wreszcie zima prawie przeszła i w końcu
chóralnie postanowiono, że tak, teraz już można. No to słoninkę
zawieszono a ziarna wysypano.

A tu trąbka, a tu nic: żadnego zainteresowania! 

Sroka - złodziejka tylko próbowała się połaszczyć na przeznaczone nie
dla niej jadło. Przepędzono ją uznając za szkodnika, niegodnego
pańskiej stołówki.

Czas upływał, zmieniano sposób podawania i okazało się, że ptaki wcale
nie chcą korzystać z wyłożonych darów! Otóż trzeba było (nie bacząc
na ciepłotę)
od jesieni już wykładać i wykładać pożywienie, aby pierzaki
przyzwyczaiły się do karmienia właśnie w tym miejscu... .

Tak więc wobec jawnego niezauważania wzgardzone pożywienie
zapakowano i do Parku Miejskiego z nim że. Pamiętając, że są takie dwa
miejsca gdzie pokarm jest wykładany zawieszono go tam i wysypano.

W parę minut potem zakłębiło się od sikor modrych i bogatych.
Nawet sosnówka przyleciała! I wreszcie pojawił się sam on: 
dzięcioł duży.

- I to właśnie jego z dumą się prezentuje w dzisiejszej roli głównej.






















PS. Są zrzędy, które mówią, że ptaków nie powinno się dokarmiać!
Że niby selekcja naturalna i tym podobne takie tam. Osobiście nie
zgadzam się z tym poglądem.
- Aktywnie i systematycznie.

Podziel się