Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb domowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb domowy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 czerwca 2021

Chleb nr 500 (2213)

Uprzejmie informuje się OZ (Osoby Zainteresowane), że roku Pańskiego 2021, dnia 3 czerwca o godz. 6:36 upieczono domowym sposobem CHLEB nr 500.

Nawet nie wiadomo kiedy to zleciało! Co jakiś czas (RAZ i DRUGI) odnotowywano drobne zmiany w recepturze. Onże wypiek okazał się - jak i poprzednie - smacznym. 

Piekarstwo domowe :-) to dobry sposób na wspólne spędzanie czasu i żadna wielka sztuka. W naszej produkcji niewiele się zmieniło od wypieczenia PIERWSZEGO. Ot, mamy swój podział zadań. Ktoś dba stale o zaczyn. Inny Ktoś nasypuje do wielkiej misy czego trzeba. A potem już tylko zamieszać oraz wypiec.

...i zjeść!

piątek, 3 kwietnia 2020

Co nowego?! (2134)

Jak to co? Piecze się! Czasem muffinki i przynajmniej raz w tygodniu chleb: prawdziwy, na zakwasie. Ten ostatni ma nr 379 i zrobiony został w 1/3 z mąki grubo mielonej, takiej prosto ze młyna... .

Ledwie pamiętane wyjście do restauracji (rzadko nam się to dotychczas zdarzało) przeminęło bez dobrego wrażenia przypominając, że co w domu przygotowane to w domu!

Co więc nowego?
- Nic nowego, zwykłe domowe życie.

piątek, 8 września 2017

200 chlebów! (1900)

W grudniu 2013 roku upieczono pierwszy chleb domowy
Dzisiaj uroczyście obchodzimy wypieczenie chleba nr 200.
- HURA!

Pękając z dumy wprost na wszelki wypadek uzupełniam, iż w zasadzie tylko wypieczenie chleba pierwszego było moim wiekopomnym dziełem. Wszystkie pozostałe bochny wypieczone zostały przez LPMŚ (Lepsza Połowa Mojego Świata) za co chwała Jej.
- CHWAŁA.

Co się od tego czasu zmieniło?! Prawie nic! Czas odmierzany  kolejnymi chlebami przynosił drobne a czasem rewolucyjne zmiany w recepturze. Były więc chleby mniej lub bardziej pszenne, żytnie lub razowe.
- CZĘSTO.

PS. Jak przy każdym jubileuszu chwilka refleksji. Kilku przyjaciół odeszło, ale poza tym nic się nie zmieniło, nic się nie zmieniło, nic się nie zmieniło... .
ŻAL.

czwartek, 5 lutego 2015

Chleb nr 50 (1499)

W związku z tym, że zima wróciła (a wiosnę już prawie mieliśmy!)
będziemy - nie wychodząc z domu -  ronili łez strumienie nad tymże
pogodowym faktem.

Ma się na szczęście przyjaciół co z zimy fotograficznie korzystają
a to jelenie a to daniele fotografując. I furorę robią zdjęćmy swemi.

Nie mając się czym zwierzęcym poszczycić w piekarskim odruchu
pokazuje się więc niekwestionowany nasz rodzinny sukces:
                                            CHLEB NR 50
















Upieczon został według znanego przepisu 3 lutego 2015r o godz.
18-tej z minutami, co zostało - jak i poprzednie 49 bochenków -
skrupulatnie w domowym kalendarzu odnotowane.

To on, ważący dokładnie 1,660g poprawia nasze samopoczucie
smakiem i zapachem swym. Jednocześnie przypomina tymże
przyjaciołom, że sporządzenie tegoż chleba razowego łatwym jest
nad wyraz.

Nadmieniamy, że kto by się odważył powiedzieć, iż to wielka sztuka
i zachód wielki, aby takiego zrobić razowca naszą na to odpowiedzią
będzie wesołe zaśmianie się z nieprawdy.
- Po trzykroć.


poniedziałek, 8 września 2014

Pasterz gołębi (1397)
















A Pan te gołębie karmi?
- Nie, ja tylko o nie dbam.






















Karmić nie wolno: nasze prawo zabrania. Chodzi o to, że one równo
po zabytkach, które się od tego niszczą... . No i podobno choroby
jakieś roznoszą.
















- Ktoś spotkał się z takim zachorowanym?
















Ja tam - proszę pana - nie wiem czy one niszczą i zachorowują,
ale swoje wiem: to przecież żywe stworzenie jest, no nie?
















A spojrzy pan na tamtego: łapki związane ma. ...bo jak tu wędkarze
nad bulwarze, nad Wisłą siedzą to żyłki swoje zostawiają. No i te gołębie
w te żyłki się plączą! To ja mam taką technikę, że je podkarmiam
i dzięki temu wyłapuję.
















A takie małe nożyczki to prawie zawsze mam przy sobie! No i te gołębie
się uwalnia. Czy pan sobie wyobraża, że taka żyłka to potrafi tak zaplątać
się na nogach, że one te gołębie te nogi swoje tracą?

















No to jak ja nie mam sypać, żeby wyłapać?
















No, faktycznie: trzeba podsypać, żeby wyłapać.
- Inaczej się nie da!
















*     *     *

Upieczono chleb nr 29 na termoobiegu, bo dolna spirala
w piekarniku padła. Można? Można! Tym razem pieczenie
obeszło się bez ziaren słonecznika, chociaż jak zawsze
z lnem.

Co jakiś czas ktoś mi mówi, że do upieczenia domowego
chleba to koniecznie potrzebna jest cała piekarnia, albo
co najmniej jakaś tam wysoko specjalizowana maszynka.

Na takie dictum to odpowiadam zaśmiewając się wesoło
a po trzykroć:
  1. Ha!
  2. Ha!
  3. Ha!

czwartek, 19 czerwca 2014

Chleba naszego powszedniego (1354)


Jak upiec chleb w domu?! To jest zadanie prostsze niż się wydaje!
Wiem co piszę: parę dni temu w naszym domu upieczono chleb nr 23. 

A jaki on jest ten domowy chleb?
- Pyszny, po prostu pyszny! 
                                          Zapewniam
                                                                Wasz Piekarz Toruński



















CHLEB DO UPIECZENIA W DOMU

SKŁADNIK
ILOŚĆ
Potrzebne są jeszcze
  1. Mąka żytnia

1,5 szklanki

Papier do pieczenia
  1. Mąka pszenna

3 szklanki (najlepiej włocławska)

Foremka wąska, keksowa
  1. Otręby pszenne

0,5 szklanki

Masło do posmarowania foremki
  1. Płatki owsiane
0,5 szklanki
Ściereczka do przykrycia ciasta i przechowywanie chleba
  1. Siemię lniane

3 łyżki

  1. Sól

1 łyżeczka

  1. Cukier

2 łyżeczki

  1. Słonecznik

Opcjonalnie, ilość według uznania

  1. Pestki dyni

Opcjonalnie, ilość według uznania

  1. Zakwas
Otrzymany od kogoś lub zrobiony parę dni wcześniej według przepisu wujka Googla.


  1. Suche produkty dokładnie wymieszać w wielkiej misce.
  2. Do wymieszanych składników dodać:
    a) dwie szklanki zimnej wody. Może być mineralna niegazowana.
    b) zakwas. Jeżeli jest bardzo gęsty dodać odrobinę wody.
  3. Całość dokładnie wyrabiać ręką przez około 5 minut.
  4. Wzbogacić zakwas: odłożyć garść wyrobionego ciasta do słoika z zakwasem, zamknąć
    i do lodówki ("Dokarmia" się go co dwa dni)
  5. Opcjonalnie można dodać nasiona słonecznika i pestki dyni
  6. Wyłożyć foremkę papierem do pieczenia i posmarować go masłem
  7. Włożyć ciasto do foremki. Wierzch posmarować wodą, by wyrównać powierzchnię.
  8. Przykryte ściereczką ciasto odstawić do wyrośnięcia na 4 - 5 godzin.
  9. Gdy ciasto podwoi swą objętość wstawić (bez ściereczki!) do piekarnika
  10. Wstawić do piekarnika i piec w temp. 180 oC przez 1 godz. i 15 min.
  11. Po upieczeniu wyłączyć grzanie i pozostawić wypiek na około 15 min.
  12. Wyjąć chleb z foremki do wystygnięcia, aby się nie zaparzył
  13. Posmarować go olejem lub oliwą, aby skórka nie była zbyt twarda
  14. Upieczony chleb z szacunkiem przechowywać z dala od żarłoków zawinięty w ściereczkę.
  15. Wydzielać go w skąpych ilościach podając go z uśmiechem i innymi pysznościami.
                                                                                                                                 SMACZNEGO
PS. Przestrzega się potencjalnych piekarzy domowych przed pozostawieniem na dłuższą chwilę nieumytej misy do mieszania ciasta! Najdrobniejsza pozostałość potrafi zaschnąć na beton.

    Podziel się