Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łączka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łączka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 czerwca 2013

Mea culpa! 2/2 (1258)

Ostatnio na fali doniesień, że los "Naszych Stawów" został przypieczętowany doznałem olśnienia, które
w konkluzji doprowadziło mnie do stwierdzenia o własnej omylności. A może dorzucając do pieca przy
wypalaniu cegieł do wiadomego muru powinienem był optować nie za murem protestu, a za murem
ochronnym? Takim co to okoliwszy "Nasze Stawy" zabezpieczył by je przed menelami, blokersami czy
niegodziwymi urzędnikami?

No i tym sposobem zamarzył mi się teren wygrodzony, oświetlony a intensywnie chroniony. Z własnym
oknem na Internet, z przyzwoitymi kamerami na Staw Wschodni i Staw Zachodni, ze Strażnikami Przyrody
w budkach swych. Takimi co to nie tylko schludni, ale jeszcze i przytomny wzrok mają, ulotki o cudach
dzikiej łączki w środku miasta wydadzą, po cudach ptasich oprowadzą. Tak, lekcje przyrody dla pobliskich
szkół mi się tam nawet zamarzyły!

Skoro można było odkupić działki na drogę to można by te tereny przeznaczyć na połączenie ze  
Suchym Stawem, aby cały zwarty i logiczny kompleks przyrodniczy powstał... .

Tak sobie marzycielsko pomyślałem, gdy okazało się, że w roli Don Kichota przyszło mi po raz kolejny
zagrać. - Czyżby w zwykły czwartek nie można było sobie zerwać kontaktu z rzeczywistością?!

Poniżej zamieszczam mapkę firmy Google nieco przystosowaną do naszych rozważań.
- Na jej podstawie zachęcam do odszukania w terenie takich punktów jak:

  • Staw Zachodni
  • Staw Wschodni
  • Grobla
  • Nasza Łączka
  • Kanał Północny
  • Nasze Bagno
  • Kanał Zachodni
  • Suchy Staw
  • Przejście "Wzdłuż Wału"
Być może mamy tego lata ostatnią szansę na sfotografowanie tych punktów na wieczną rzeczy pamiątkę.
- P
rzyjdzie ktoś tam z drabiną czy uda mu się zrobić ciekawe zdjęcie z pobliskich bloków?
O zdjęciach z motolotni / mikrolotu / quadrocoptera nawet nie marzę.



środa, 12 czerwca 2013

Mea Culpa! 1/2 (1257)

To niewiarygodne, ale i ja też się czasami mylę.
- ...a było to tak.

Dawno, dawno temu siedziałem sobie nad Stawem. Jest u nas w dzielnicy Mokre taki staw. A nawet dwa.
Nieduży, ale ładny jeden z drugim jest. Jako typowy Lakers (urodziłem się między trzema jeziorami)
pasjami przebywałem tam zachodzić. Wody mokrego zapachu zachciewało mi się powdychać, żabiego
rechotu nasłuchiwać mi się i różnych takich tam ptasich treli też.

I tak - na swoje nieszczęście - przyzwyczaiłem się do tego by odwiedzać ten zakątek, gdzie czasami
Pan Menel mi przeszkadzał swym nieładnym zachowaniem czy łysy blokers - osiłek pewny swej
bezkarności, bo z amstafem... . Mimo wszystkie przeciwności bywało się tam. Bo to i łączka prawdziwa
500 metrów od domu i Szacowny Emeryt z Wędką, któremu inteligencja z oczu patrzy.

Aż tu naraz okazało się, że temu szczęściu memu przychodzi kres: droga tędy musi iść! Spojrzenie na mapę
upewniło mnie, że wcale nie, wcale nie! Gdyby wcześniej ją puścić inną stroną (do ulicy Polnej) to i wilk
by miał swoją drogę i rodzice z małymi dziećmi tu mogliby cuda przyrody swym pociechom pokazywać.

Rozejrzałem się wkoło i zobaczyłem, że w tym żalu za Stawami które mogą być zasypane nie jestem sam.
Oprócz mnie byli i Ludzie Szlachetni. Jako nie-działacz (wszak bycie Obserwatorem zobowiązuje!)
dokładałem jednak i ja swoją cegiełkę do muru z napisem: WARA OD NASZYCH STAWÓW.

Niemniej jednak wtedy - wzorem wszystkich Prawdziwych Polaków - pomyślałem: urzędniczej samowoli
bez pytania nas o zgodę odpór trza dać w możliwy dla mnie sposób. Pomyślałem więc sobie drugi raz:
Nasze Stawy może i kiedyś zasypią, ale zdjęcia zostaną. I żaden śmieszny urzędas nie będzie mi tu pieprzył
o nic nie wartej dziurze w ziemi, którą najlepiej to zasypać. Robiłem więc te zdjęcia i robiłem, ale czy to mi
się udało? Proszę sprawdzić wpisując frazę "Nasze Stawy" do wewnętrznej wyszukiwarki.
- I z obficie wysypanymi treściami starannie proszę się zapoznać.

Wszak mojej spowiedzi jutro część druga i należycie przygotowanym trza każdemu być.

c.d.n.














































środa, 7 lipca 2010

10 grzechów głównych (274)



Czy już było coś o łączce?
...no bo łączkę to mamy wyjątkowo ładną / udaną / prawdziwą / miłą / piękną / kwiecistą / przyjemną / magiczną /...no i naszą!*
* niczego nie kreślić! Każde określenie jest ważne.

(...)

Właśnie wróciłem z urlopu i od razu poszedłem nad "Nasze Stawy". Oto co zastałem.

(1)
Wszędzie równo, bo p
rzyjechała kosiarka i ścięła. Wszystko co było na łączce. Przy płocie wzdłuż Urzędu Celnego ślady gąsienic jak od czołgu. Być może były tam dawniej, bo ziemia nieporośnięta tam i wygnieciona.
(2)
Przez to skoszenie odsłonił się niewiarygodny brud, który dotychczas
tak litościwie przykrywała zieleń. A zanieczyszczenia są wszędzie, nie tylko na ścieżkach: w kanałach, w wodzie, na bagnach i w trzcinach. Wiadomo dlaczego tak jest: odpowiedzialni za brud urzędnicy czują się bezkarni, skoro Wysoki Urzędnik publicznie oświadczył, że "stawy to tylko dziury w ziemi"... .
(3)
Łabędzicy (jak i wcześniej łabędzia!) brak. I kolejnego łabędziątka też, a kolejny (chromy) odłączył się od stadka. Gdzie więc pozostała piątka - szósta maluchów tego na razie nie wie nikt. Pewnie gdzieś po krzakach w przerażeniu szuka lepszego losu. Nie znajdzie. Urzędnicy usprawiedliwiają swoją bierność tym, że "to wszystko sprawa przyrody: człowiek nie powinien się do niej wtrącać".
(4)
Za to dużo spacerowiczów z torbami pełnymi chleba. Naprawdę! W tym państwo młodzi w towarzystwie amstaffa, który na widok kaczek rzucił się do wody. Na zwróconą im uwagę zareagowali, wysypując z przepastnej torby chleb. Czy ktoś
jeszcze chce pogadać z dresiarzem?
(5)
Od strony osiedla na ścieżce głowa kaczki. Pewnie znowu jakiś drapieżnik grasuje. W innym miejscu rozsypane pióra potwierdzają tę tezę. Dwie czy cztery nogi ma ten zwierzak?
(6)
Obok płotu młodzież rechotliwie komentuje zniknięcie łabędzi. I jeszcze te szczeniackie przechwałki, że mój pies to nie takie rzeczy z kaczkami potrafi wyprawiać... .
(7)
Niedopilnowanych łysek nie wspominam, chociaż zrobiło się ich dziwnie mało. O zdziesiątkowanych krzyżówkach nie mówię nic. W zeszłym roku było ich ponad dziewięćdziesiąt! A w tym roku to jest ich ile? Ludziom już nawet nie chce się liczyć.
(8)
Menele na stanowiskach trwają, głośno na swój porażający sposób komentując rzeczywistość... . Mocni w swym przekonaniu, że tutaj są u siebie i wolno
im brudem swoich wulgarnych myśli zarażać cały świat dookoła. Jakaś rodzina z 3 i 5-letnimi dziećmi w popłochu ewakuowała się.
(9)
Podobno w naszym mieście jest jakiś uniwersytet. Legenda mówi, że mają tam nawet jakiś pompatyczny wydział: "Biologia i Nauki o Ziemi" czy coś takiego. Niewątpliwie są tam znakomici uczeni, którzy studentów nauczają jak chronić przyrodę. Na pewno się mylę, ale ani studentów, ani naukawców prowadzących badania nad "Naszymi Stawami" nie zauważyłem. A jest co badać!
(10)
Na tle tak narysowanej panoramy jacyś ludzie z ożywieniem rozmawiają używając zdań jak:
- Nasze łabędzie
- Oni zniszczą "Stawy" do końca,
- Co zrobić?
- Nie wiem, nie wiem, nie wiem... .

(...)

Jak to co zrobić?!
NIE WIEM.

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Nasza łączka (265)

To jest "Nasza Łączka"!



Pokazuję, żeby wszyscy wreszcie i ją docenili!

Podziel się