Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Bory Tucholskie, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Bory Tucholskie, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 maja 2026

Dokumentowanie tras kanonicznych (2391)

Się dzieje na wiosnę tak dużo, że aż... . Mam więcej jeźdźenia niż ochoty i możliwości na rejestrację tegoż. Dlatemu wspominam tylko o najistotniejszych wyjazdach.

23.04. - NA POCZĄTEK BARBARKA,  czyli rowerowa przejażdżka dokumentująca pierwszą trasę kanoniczną.

Zaobserowano tam "kłąb godowy" zaskrońców. Wiadomo co to jest.

28.04. - LAS PIWNICKI INACZEJ. Tym razem coś mnie pokusiło, żeby wjeżdżając od strony parkingu, po skręcie w lewo i przekroczeniu Strugi Łysomickiej pojechać wzdłuż jej biegu.

Najeździć tam się nie da. Ścieżynka jest urokliwie wijąca się, ale za to najeżona korzeniami. To jest trasa którą chyba lepiej przemierzyć spacerkiem. Jest czym się tam zachwycać - jest czym się zmęczyć.

Wracając do Torunia wyjeżdżamy na mocno pylistą ulicę Ugory. Lepiej chyba było pojechać w stronę początku Kon - Tiki... . 

Tutaj, przy tym zbiorniku leśnym  (53.073835, 18.586145) zawsze warto zrobić sobie piknik! Jeśli będzie to o świcie lub wieczorkiem to można natrafić jak sarny i zające przychodzą pić wodę z jeziorka... . 

30.04. JACKA KACZMARSKIEGO ZNAK. Kto Go pamięta? Kim był J.K.?! Znalazłem ten znaczek - jadąc do Dużej Nieszawki. Pełny wykaz sładników trasy znajduje się tutaj: https://szlak.kaczmarskiego.pl/#

To jest część ogólnopolskiego projektu „Jacka Kaczmarskiego Szlak do Źródeł Cywilizacji”. To kulturalna trasa turystyczno - rowerowa (najdłuższa w Polsce!) upamiętniająca właśnie tego barda "Solidarności". Prowadzi od Gdańska, poprzez Bory Tucholskie (Cekcyn!) aż do żródeł w Beskidzie Wyspowym. 

Każdy kilometr tej trasy odpowiada jednemu z 744 utworów, które Jacek Kaczmarski napisał w ciągu swojego życia. Tabliczka z numerem 244 oznacza 244 kilometr szlaku i jest przypisana do wiersza "Wigilia na Syberii".

UWAGA! Przypomina się OW (Osobom Wracającym) z Kujaw, że wjeżdżając do Miasta obowiązkowym punktem jest odwiedzić punkt widokowy na najpiękniejszą wiślaną panoramę w Polsce.

1.05. - PARK LINOWY W ZALESIU. Żeby tam dojechać trzeba minąć pałac w Sławkowie.

Z uwagi na szacowność obiektu w Chełmży zauważamy minimum czyli Bazylikę Konkatedralną pw. Świętej Trójcy.

UWAGA: Nie ma po co jechać na tradycyjną zupę nad jeziorem ponieważ restauracja tuż przy katedrze jest rozpruta remontami czego nie uznano za stosowne dokumentować.

Po dojechaniu do Zalesia (nadjeziornego) okazało się, że zaledwie trzy tygodnie temu ośrodek wzbogacił się o park linowy o trzech stopniach trudności (sic!)

Rzecz uznano za godną uwagi i propagowania.




UWAGA: Wszystkie zdjęcia dzieci wykonano za zgodą rodziców.


Podobnie jak istniejący na Barbarce park linowy i ten niedługo zacznie cieszyć się popularnością.

6.05. - BIERZGŁOWO I ZAMEK BIERZGŁOWSKI.
 W ramach zaliczania tras kanonicznych (kiedyś opublikuję ich pełniejszy wykaz) odwiedzono Bierzgłowo gdzie w tym kościele jest ten Anioł

Drugi temat który przyciąga do Bierzgłowa to wiatrak typu koźlak, o którym RADIO KUROPATWA (jest takie!) pisze tak: https://tiny.pl/gb_z7z6nt 

Wracając z tej wycieczki rzucono okiem na Zamek Bierzgłowski.

UWAGA. Podjęto próbę pojechania na wprost z górki bierzgłowskiej i...? Wycofałem się z tego radosnego pomysłu jak niepyszny. Jakiś sadysta utwardził tę leśną drogę gruzem tylko z grubsza pokruszonym. Nie dało się tamtedy jechać! Wracano więc nieco dłuższą drogą, ale za to cywilizowanym asfaltem przez Przysiek.

Jeszcze tego samego dnia mało było mi jeżdżenia i kopnąłem się za Wisłę do Mennonitów.



Wracając koroną wiślanego wału przeciwpowodziowego zauważono działo wodne zraszające areał. Na Kujawach ten wynalazek jest doskonale znany i aż dziw bierze, że na prawobrzeżnym Pomorzu jest to dziw nad dziwy! 

7.05. - ZAMEK W ZŁOTORII. Przybyłem - zobaczyłem i... zdębiałem! Miejsce zwykle zachaszczone i przesadnie porośnięte drzewami teraz okazało się - ku memu radosnemu zdumieniu - pięknie odkrzaczone!

Te ruiny zostały  n a p r a w d ę  pięknie wyeksponowane.

Jeśli komuś akurat potrzebna jest krótka przejażdżka rowerowa to miejsce to jest doskonałym celem niewymagającej rodzinno - towarzyskiej wycieczki.

Jeśli komuś chce się pojeździć nieco dalej zawsze można rowerowo przemierzyć "szlak zamków okołotoruńskich" czyli: Zamek Dybowski, Zamek Toruński i pokazywany właśnie Zamek Złotoryjski.

PS. O zamku w Dybowie nie wspominam bo choć ma ciekawą historię to dzisiaj jedynym jego śladem materialnym jest parę cegieł schowanych w chaszczach i to na terenie prywatnym.... .

8.05. - Koszmary niedojazd do Józefowa. Zachciało mi się do plaży józefowskiej dojechać no i...? ZONK! Się tego dnia nie dało. Coś z planowaniem nie wyszło i kręciłem się po jakichś nieznanych miejscach aż w końcu odpuściłem i celem został objazd miasta ze szczególnym uwzględnieniem części północnej. 

https://connect.garmin.com/modern/activity/22807812023?share_unique_id=234 

8.05. - Przy Złotej Wyspie.
Rozeżlony - po nieudanych  powyższych 33 km - uzupełniłem ten dzień rowerowy krótką trasą (28km) na polepszenie samopoczucia. I to polepszenie się udało.

To miejsce - dobrze znane jest!

9.05. Józefowo. No co to był za problem z tym dojazdem do plaży w Józefowie?  Ż a d e n !

Napierw była droga do Papowa Toruńskiego. Wielki mam sentyment do drogi tej! A dlaczmu?! DLATEMU.

Się zaplanowało, się pojechało i się dotarło bez problemów. Prawie.

Dojazd (tam przed końcem okazał się nieco piaskowy, ale za to asfaltowy powrót zrekompensował tą zaledwie  kilkukilomentrową niedogodność. Oczywiście dojazd był przez Gostkowo, którego KOŚCIÓŁ tu widać. 

Po minięciu Pałacu Romantycznego w Turznie znaleziono się na dojazdowych piaskach. 

Zachęca się aby osoby które tam trafią aby zeszły z roweru. Po prostu. Trzeba piechotą przemierzyć piaszczystą drogę tą!

W śpiewie ptaków (sic!) - w żab rechocie tam brnie się przez piaski te.
Bo warto.

Po dojechaniu na to prawie puste miejsce (plaża jak plaża!) nastąpiła szybka ewakuacja i powrót do domu tym razem już wypasionymi asfaltami. Na tej cywilizowanej nawierzchni nastrój się poprawił, pewnie dlatego, że - nad jeziorkiem nieobecny - Internet powrócił!

Tyle na dzisiaj zgrubnych opisów tras kanonicznych o których hurtowo wspominam. Mam nadzieję, że kogoś zainspirowano do ruszenia się sprzed telewizora.

PS. Gdyby komuś było potrzebne więcej szczegółów (trudności dojazdowe, szlaki gpx) konkretnej trasy / tras to zapraszam do kontaktu pod wiadomym adresem.

niedziela, 4 sierpnia 2019

Z wizytą w Cekcynie (2069)

Nadrabiając zaległości (no opuściłem się z publikowaniem notek, oj opuściłem!) spieszę donieść o przyjemnej wyprawie jaka mi się zdarzyła pod koniec niedawno minionego czerwca.

Otóż otrzymałem od Przyjaciela (Michale! Pozdrawiam Cię!) zaproszenie na kawę w Cekcynie (vide: Bory Tucholskie). Pogoda była sprzyjająca, sił wystarczająco dużo to i pojechano prawie natychmiast.

Fakt byłby niegodny odnotowania gdyby nie to, że Starszy Pan, lat 66 (kiedy to zleciało?!) przejechał tego dnia rowerem 180 km (słownie: sto_osiemdziesiąt_kilometrów).

sobota, 11 maja 2019

Cztery dni z życia "Skołowanych" (2065)

KTO: Program ABSOLWENT UMK
- Akademicki Klub Rowerowy SKOŁOWANI


CO: Wyprawa rowerowa 15 wspaniałych przez Bory Tucholskie i Kociewie do Torunia.
- Kierownik wycieczki: Lidia Gdaniec.

GDZIE:

Dzień Pierwszy: WIELE (Kalwaria wielewska) - BRUSY-JAGLIE (Chata Kaszubska, Muzeum Józefa Chełmowskiego) - SWORNEGACIE (restauracja "Jeziorna") - FUNKA (Ośrodek "Mikomania")

Dzień drugi: KLOSNOWO (Wyłuszczarnia nasion) - Lasy po katastrofie - Piachy po pachy - FOJUTOWO (akwedukt, wieża widokowa) CEKCYN (Ośrodek turystyczny "Jarzębina")

Dzień trzeci: CEKCYN ("Antrejka" - Galeria Produktów Lokalnych) - WIERZCHLAS (Rezerwat Cisów 1, 2) - RYKOWISKO (restauracja i zderzenie aut) - POLEDNO (festyn w Pałacu) - GRUCZNO - (Stary młyn) -  CHEŁMNO (hotel "Hotelik", nocny spacer po mieście)

Dzień czwarty: CHEŁMNO (Rynek, Klasztor, ul. Dominikańska 40, kościół farny,) - STAROGRÓD - TORUŃ

KIEDY: 01.- 04..maja 2019r.

JAK: Wszystko zostało opisane TUTAJ. Od siebie mogę dodać, że mimo obaw - chociaż pogoda nie rozpieszczała - była to po prostu udana wyprawa.

Osobiście cenię sobie bardzo możliwość bliższego poznania ekipy "Skołowanych"  w innych warunkach niż tylko podczas jednodniowych wycieczek.

Za wspaniały bonus uznaję możliwość doszkolenia się w zakresie rowerowych przejazdów wielodniowych.

We wdzięcznej pamięci zachowuję pyszne spostrzeżenie, które pojawiło się po przyjedzie na miejsce zbiórki pod Halą Bema na widok pewnego gościa z czterema sakwami i piątej na kierownicy.

"A ty jak widzę szafę gdańską wraz ze srebrami rodowymi i całą zawartością zabrałeś... ."
- Faktycznie, na następną taką wyprawę zapakuję się nieco bardziej fast & light :-)


Za drugi wspaniały bonus uznaję możliwość poznania Grudziądzan (Iwono i Piotrze pozdrawiamy Was!), którzy chętnie dzielili się swoją wiedzą podróżniczą pozyskaną na europejskich trasach.
- Dziękujemy!































Podziel się