piątek, 24 lutego 2017

Telexpresowe głupstwa (1764)



Jakże często przysłowie "Co Francuz wymyśli to Polak polubi" ma swoje bolesne zastosowanie! Przykładów nie brakuje, a już dolegają szczególnie przykłady gdy "narodowe media" bezkrytycznie powielają cudze, obce nam kulturowo wzory.

Nie odwołując się do zbyt wielu przykładów warto posłużyć się reklamowaną parę dni temu przez "Teleekspress" gdzieś tam odbywającą się tomatinę, Ta walka na pomidory - wg niektórych zabawa -  polega na obrzucaniu się właśnie pomidorami... .

Pokazywanie tego stoi w sprzeczności z głęboko zakorzenionym w polskiej kulturze szacunkiem do jedzenia. Niektórym dzieciom nasi rodzice wpoili, że jedzenie nie służy do zabawy! A niektórym nie.

I tak teleekspressowy komuch-barbarzyńca jeden z drugim (ten co zalecił do pokazania i ten co mu na to pozwolił) przekonuje, że zabawa jedzeniem może być zabawną.
- A nie jest!

Niniejszym, mocą nadanego mi prawa :-) osoby odpowiedzialne za bezmyślne naśladownictwo obcych nam kulturowo wzorów obdarzam na miesiąc luty tytułem bolszewików medialnych. Zasiadać będą w oślej ławce z napisem: Mama mnie nie wychowała!

poniedziałek, 20 lutego 2017

Piekarz domowy: 2/2 Chleb nr 160 (1763)

Jak ten czas leci! Nawet się nie obejrzeliśmy a tu już na liczniku chleb nr 160. Przepisu nie zamieszczam, bo jest on wariacją wersji podstawowej, modyfikowanej na oko. Po prostu odchodzimy od mąki pszennej w kierunku bardziej zdrowej mąki orkiszowej z niewielkim dodatkiem jaglanej.


Co by nie powiedzieć... chleb jest smaczny (sic!) a jego widok oczom P.T. Obserwatorów niniejszym z lotu ptaszka (i nie tylko) smakowicie przedkładam.


Nie muszę chyba przekonywać, że jest on smaczny bardzo z:
- górno-podlaskim kindziukiem (co za aromat, co za smak!)
- kiszonym ogórkiem (żywe witaminy na nowalijek przednówku)
- utartymi buraczkami ("kto je buraka nie choruje na raka!)


PS. Ostatnio wieści z Miasta nie przynoszę. Może i coś tam ciekawego w Toruniu się dzieje, alem zbyt zaabsorbowany własnym życiem jest, aby jeszcze interesować się co tam w naszym miasteczku piszczy.


No ujawnię trochę: w marcu wystawa jakaś gdzieś tam kogosiów ma być. Nawet i coś tam swojego zgłosiłem. Może przyjmą.

Największą frajdę sprawiły mi (po raz pierwszy z fotografii własnych zrobione) duże wydruki. Naraz okazało się, ze wybrane zdjęcia w dużym formacie (50 x 70 cm) nadzwyczaj piękne są.
- Łorety-y-y-y! Nawet ktoś tam coś tam kupić chce... . Nie do wiary.

By się przydało, bo skaner pilnie kupić trzeba, a nie mam na to nawet najmniejszej chwili czasu. 

niedziela, 19 lutego 2017

Piekarz domowy: 1/2 Croissanty (1762)


Powiedzieć, że croissanty były smaczne to nic nie powiedzieć!
- Mimo, że nie są słodkie smakują obłędnie.
Po prostu.


Żeby nie było na mnie: te rogaliki wymyśliła i wykonała Lepsza Połowa Mojego Świata.


Niewiedzących uświadamiam, że ciasto robi się tak jak miecz samurajski: poprzez wielokrotne składanie.
- Widziałem jak się je robi to wiem!


Podziel się