wtorek, 29 lipca 2014

Toruń nieoczywisty 1/4 (1382)

Fotografując Toruń czasem ma się go dosyć! No ile razy można chodzić
tymi sami ścieżkami i panoramiczną katedrę centralnie robić? W końcu
chce się czegoś nieoczywistego. Zaczyna się więc szukać posuwając się
aż do ekstremy czyli wyjazdu za Wisłę, czyli wyjazdu do miasta Podgórz.
- No i się wtedy ma!



Po kolei jednak. Zaczynamy od kolejowego właśnie mostu, po którym
zdecydowanie odradzam chodzić! (To nie żarty - tam kiedyś zginął młody 
człowiek). Przy zachowaniu maksymalnej ostrożności  przydzielono sobie
prawo ograniczonego wejścia na obiekt.





















Spojrzenie na chybotliwe, prześwitujące  kratki pod nogami odbiera
ochotę na spacer po tym kolejowym cudzie inżynieryjnym.























Grzecznie więc schodzimy na dół i po przedarciu się po raz kolejny
przez nadrzeczne zielenie...






















...możemy podziwiać Miasto w sposób nieoczywisty!
- Zapraszam.
Na jutro.

*   *   *

Żeby nie było na mnie, że się drażnię dla zaostrzenia apetytu
serwuję taki oto landszaft.





poniedziałek, 28 lipca 2014

Cuda Kępy Bazarowej (1381)

Panocompulsion - to jednostka chorobowa którą na własny użytek
osobiście wymyśliłem. Objawia się ona co czas jakiś gdy nachodzi
uzasadnione przypuszczenie, że jestem w stanie wyklepać z drugiego
brzegu coś więcej niż zwykłą, turystyczną panoramę naszego
dumnego Miasta.
















Zgodnie z zasadą ograniczonego dostępu, jeżeli coś jest trudniej
osiągalne to takie dobro zyskuje na dodatkowej wartości. I tak,
gdy dostęp do jednego z 7 cudów Polski czyli naszej panoramy
stał się ograniczony (remont mostu na Małej Wisełce) zostałem
przyciągnięty za Rzekę mimo, że tam.. przegroda, barykada
i w ogóle nie lzia!






















































Powołując się na kolejną zasadę "nie wolno, ale można" omijając
miejsca niebezpieczne wkroczono na zakazany teren i...































...po krótkich targach z Osobą Zarządzającą uzyskano prawo przejścia
do bardzo specjalnej kładki.



No i zaczęło się! 





Nie przyglądając się Miastu ze zwykłego miejsca...

















..nawet nie podchodząc do tarasu widokowego Się * od razu skręciło w prawo.

















...a tam Rezerwat Przyrody!

















No wiemy, no wszyscy wiemy, że jest ta Natura 2000 za mostem!
Tylko kto z nas tam był? Kto ścieżką dydaktyczną sobie szedł.
















A swoją drogą samo określenie "ścieżka dydaktyczna" już odrzuca.
I bardzo dobrze! Mniej się przypadkowych będzie wałęsać po tych
niezadeptanych jeszcze zakamarkach. A jak bardzo niezadeptanych?
A to już proszę sobie obejrzeć rezultaty pierwszego tam pobytu.
























I powstała uciecha z uświadomienia sobie tego miejsca wielka.
W związku z niszczeniem "Naszych Stawów" trzeba przecież sobie
jakiegoś ekologicznego kąta poszukać. Nawet jeśli dziki fukają po
kątach: jeden taki stracha mi napędził!



































































Czy można stamtąd panoramę Torunia zobaczyć?
- Można, ale tylko taką!






































Reszta jutro.
- Na pewno!

______________
*  Mamy rocznicę: Stachura odszedł 35 lat temu.



piątek, 25 lipca 2014

Stary zamek w dobre ręce (1380)
















Nie za górami - nie za lasami a na drugim brzegu Wisły
stoi sobie opuszczony zamek. Niegdyś dumny - dzisiaj
zarasta w zapomnieniu, przytłumiony chwastami i łoskotem
maszyn asfaltujących Miasto.












































Mimo iż nadal stoi pysznie na dyszących historią  szlakach
ludzie zapomnieli o nim i tylko ubywające z murów cegły
świadczą o tym, że jedynym który o nim nie zapomina
jest sprawiedliwy Czas... .






























Do niedawna jeszcze była nadzieja na zagospodarowanie
rozsypujących się szczątków. W zeszłym roku jakiś stołeczny
przedsiębiorca próbował tam sprzedawać z zyskiem widok
swojej pokaźnej kolekcji samochodów.
- Lud nie kupił tego dziwu.























Co jakiś czas Ratusz przypomina sobie o istnieniu Zamku.
Przysyła wtedy archeologów aby wydłubali z ziemi jakieś
artefakty, bo co jak co ale archeologia latem całkiem
nieźle sprzedaje się w mediach.

























Nie wiadomo jednak czy kasa na badania jest zbyt cienka
czy faktycznie nic tam w ziemi nie ma. Kiedy więc temat
archeo zejdzie z gazet na ubitą ziemię występują zbrojni
rycerze.
























I jak potem przesadnie pisze usłużna prasa: potykają się 
w szczęku broni, napadają, palą oraz wyrabiają różne 
bezeceństwa ku uciesze gawiedzi.
-
Z naciskiem na słowo gawiedź, której wspólnie z Szarym Kapeluszem
dostarcza się igrzysk.

















Oczywistym jest, że te okazjonalne wyskoki nie rozwiązują
sprawy. Ot, na wszelki wypadek gdyby ktoś się doczepił
zawsze można powiedzieć, że przecież i rzemieślnicy tam byli,
i tylu a tylu widzów przyszło ich oglądać a podpłomyki spożywać.
- Zwykle przesolone i nadmiernie spieczone te wyroby są
   więc nie polecam, mimo że tanie.






























I tak po gotycku stoi ta szacowna fura cegieł nadziei żadnej
na dobrą przyszłość nie mając. Stąd też ten dramatyczny apel
zamieszczony w tytuleLepiej Dobrym Ludziom z tego skorzystać
zanim jakieś niegodne łapy się po niego wyciągną.
















Co? ...że nie jestem jego wyłącznym i całkowitym właścicielem?
No cóż, to prawda. Zamek należy do Miasta, ale przecież
jam jego obywatel i w jakiejś tam części i do mnie on przynależy.
















A więc w imieniu tych paru cegieł których jestem bezspornym
właścicielem wołam po raz kolejny na pustyni:
stary zamek w dobre ręce oddam!































*   *   *

Kiedyś szczerozłote korony w prawdziwie dobre ręce oddano,
to może i tym razem się uda?!


Podziel się