sobota, 15 lipca 2017

Z wizytą u Królowej Krajny (1853)

Do właściwego Byszewa trafić niełatwo! Po pierwsze: miejscowości o tej nazwie jest pięć, z czego trzy w województwie kujawsko-pomorskim, a dwa z nich są w powiecie bydgoskim, powiat Koronowo... . Uściślamy więc: rzecz dotyczy nie osady leśnej - a wsi BYSZEWO o tej nazwie.

A samo ono położone na wzgórzu między jeziorami Studziennym i Długim pyszni się (swego czasu niezwykle zasobnym) klasztorem cystersów.

Nam potrzebne jest więc to Byszewo, które manierystyczną świątynię pw. św. Trójcy ma. To najstarsze sanktuarium na Ziemi Chełmińskiej słynne swoim obrazem"Matka Boska Byszewska".

"Przy jeziorze byszewskim prawdopodobnie znajdowała się stacja postojowa gościńca, przy niej zaś studzienka i mała Bożamęka z obrazem Matki Bożej. Strudzony podróżny mógł tu napoić konia czy woły i pomodlić się o pomyślność dalszej podróży. Okoliczni ludzie obawiając się, podczas licznych wtedy wojen, uszkodzenia lub utraty wizerunku Błogosławionej Maryi Panny, wiszącego w Bożejmęce, schowali go do kosza czy szczelnej skrzyni i ukryli w trzcinie jeziora. Kiedy minęło zagrożenie obraz przeniesiono do byszewskiego kościoła."


Fakt ścisłego związku tego obrazu z jeziorem ma podwójne wzmocnienie: przyległe jezioro nazywa się Święte i na jego wodach umieszczona jest replika obrazu Matki Boskiej Byszewskiej doskonale widoczna spod murów kościoła... .


A ołtarz główny w tej świątyni zachwyca doskonałością, lekkim rokokowym wystrojem, białymi polichromiami delikatnie pomalowanymi w ażury.
To są te elementy czarujące podróżnika, który zboczywszy z mocno uczęszczanych dróg tu właśnie trafił... . W tym pięknym otoczeniu proszę sobie znaleźć chociaż krótki czas na wyciszenie, na uspokojenie oddechu, na rozmowę z samym sobą i nie tylko.

*     *     *

A przy wyjściu stamtąd jest okazja aby zrobić Dobry Uczynek! Wychodząc z kościoła proszę sfotografować to czego ja nie zrobiłem: krzyż w podłodze.

Jak wspomina "Pomorska Pętla Szlaku Cysterskiego": "Na progu kościoła w posadzce umieszczony jest ceglany krzyż. Według legendy został tu pochowany złodziej (podobno miejscowy organista), który w ten sposób chciał odpokutować obrabowanie kościoła."

I jeszcze słówko o kruchcie: znajduje się tutaj nie ukradziona przez kolejno pojawiające się zastępy grabieżców kropielnica  r o m a ń s k a  (sic!).

...ale tych dziwów i wspaniałości jest w byszewskim kościele więcej!
- Nie ma rady: trzeba będzie przyjechać do Byszewa.
To przecież tylko 30 km od Bydgoszczy.




piątek, 14 lipca 2017

Muzeum Ściśle Tajne (1852)

Miasto żegnało nas deszczem i - zionącymi z ogłoszeń - gromkimi okrzykami ekstremistów... .



Delikatna mgiełka chłodziła nastroje... .

...a my opuszczając miasto Bydgoszcz zostaliśmy migiem aczkolwiek kulturalnie dotknięci jeszcze dwoma obrazkami stylizowanych reklam.


Po dojechaniu do TRYSZCZYNA żarty się skończyły a zaczęło się surowe życie rodem z pełnej komuny:.

Osobiście do tej bezzębnej baby na glinianych nogach to nic nie mam (nic nie mam! nic nie mam! nie nie mam!) oprócz tego, że parę razy dała mi w zęby.
- Niestety bez wzajemności :-)

A na razie przed sobą mamy Muzeum Ściśle Tajne czyli oryginalny obiekt do którego miał się schować Sztab Kryzysowy dla miasta Bydgoszcz w razie niemców, lub amerykanów lub jeszcze innych wrażych kapitalistów.

Jak donosiły usłużnie radio, telewizja i prasa (czyli przekaziory) groźba ataku nuklearnego w tamtym czasie ponoć realna była.

Trzeba więc było odpowiednie schowanko dla tegoż Sztabu zbudować i wyposażyć.

Odwiedzenie tego obiektu szczególnie poleca się młodzieży nie znającej tamtego czasu.

...albowiem tu wszystko jest prawdziwe do boolu!

Pewnego dnia obiekt został opuszczony zostawiając prawie wszystko to co w nim na co dzień się znajdowało... .


Jakby co to ten obiekt szczególnie poleca się do odwiedzenia prepersom.

Te wszystkie instalacje są na chodzie.

Jest taki nieistotny dla całości drobiazg który sobie uświadomiłem po odwiedzeniu tryszczyńskiego skansenu militarnego: lamperie.

Brzydota to jest to coś co kojarzy mi się z komuną, a ten sposób "ozdabiania" pomieszczeń jest dla niej charakterystyczny. W tym milicyjno-wiezienno-wojskowym stylu malowano wtedy wszystkie oficjalne instytucje.

W tych przaśnych czasach tęskniło się (oj tęskniło!) do rzeczy pięknych i wzniosłych! A była twarda rzeczywistość: taka jak te 50 pomieszczeń pod sufitem z 4-metrowego betonu... .

Komu się chce niech na następnych zdjęciach sobie odszuka następujące przedmioty: dalekopis, aparat fotograficzny "Zenith" czy radio "Amator"... .

Można na zdjęciach a kto ma możliwość niech znajdzie je sobie w realu: odwiedzając Muzeum Ściśle Tajne w Tryszczynie pod Bydgoszczą.




















Podziel się