poniedziałek, 15 czerwca 2026

Cztery trasy z WIELKIEJ LISTY (2400)

O tym, że się było w Zamku Bierzgłowskim wypada wspomnieć. Trasa doń z dawna objechana jest po wielokroć i nie byłoby w niej nic ciekawego, gdyby nie to, że tym razem nie była to przejażdżka z LISTY TRAS KANONICZNYCH ale przedsięwzięcie rodzinne.

Przejechano banalne 31 km, ale za to w jak wyśmienitym towarzystwie! Składu osobowego nie pokażę z uwagi na RODO, ale trasę to i owszem: https://tiny.pl/d7wmy-0p1

Druga trasa ze wspomnianej WIELKIEJ LISTY w tym odcinku dotyczy Nawry. Przywitał mnie zachwycający w swej urodzie kościół parafialny pw. Św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Ten widok mnie rozczulił albowiem, odwołuje się on do ważnych dla mnie wspomnień.

Tym razem jednak nie kościół był celem mojegj przejażdżki rowerowej. DO PAŁACU jechałem. Miłościwie nam panujący Marszałek Województwa (niech wychwalany będzie!) postanowił, że w tym miejscu należy utworzyć Muzeum Ziemiaństwa naszego lokalnego.

Proszę  aby nikogo nie zmylił nazbyt frywolny ton wypowiedzi. Piszę serio: przywrócenie do życia tego obiektu przez decyzję marszałka województwa Piotra Całbeckiego to jedno z większych wydarzeń w naszym regionie. Pamiętam przecież boleśnie tego pałacu pożałowania godny stan sprzed wielu lat... . 

Dwa lata temu już krążyły wieści o tym jego odnowieniu ze wspomnianym przeznaczeniem. Na razie dobrze się dzieje, chociaż - mimo widocznie intensywnych prac - słaba jest nadzieja na ukończenie remontu jeszcze w tym roku. O wyposażeniu nie wspominam.

Tego dnia (10 czerwca) przejechano 57 km, następującą trasą https://tiny.pl/mf1gycrhm

Trzecią trasą do opisania na dziś jest ta do Kowalewa Pomorskiego. W tym miasteczku bywa się niekiedy - nigdy nie mając czasu na przyjrzenie się mu. 

A z tym kościołem pw. św. Mikołaja Biskupa związana jest ważna dla mnie historia, którą opisano TUTAJ. Podsumowując Kowalewo: 11 czerwca przejechano 60 km, po trasie https://tiny.pl/tmj-gjyq0

PAŁAC WIERZBICZANY okazał się na moje szczęście niełaskawy. Zamknięta brama nawet mnie nie zmartwiła wszak  miejsce to tylko do zaliczenia mi było potrzebne. 

Ważniejszy był drugi punkt w tej wioseczce: wiejski sklepik.

Proszę pana ja ten sklep od 35 lat prowadzę. Wszyscy u mnie już byli: i zagraniczni goście z Australii i pelgrzymi na Drodze Jakubowej! Kawy panu zrobić? Zrobić, i jeszcze to i tamto oraz szneka proszę!  

Ta czwarta trasa z dzisiaj opisywanych to przejechane 72 km, po następującym śladzie: https://tiny.pl/vf9d7n2_n

W ten sposób nawiązując do LISTY TRAS KANONICZNYCH podsumowuję: na chwilę obecną mam 30 przejechanych tras na 63 zaplanowanych. Całość zajęła 1.260 km udokumentowanych za pomocą śladów gpx made by Garmin. No tyle udało mi się w tym sezonie przejechać. Czy jestem dumny z tego wyniku? NIE, bo przed liczeniem, liczyłem że wyjdzie więcej :-)

Niemniej jednak ducha nie tracę, bo już we wtorek (podobno) otwiera się kolejne okienko pogodowe. (Hurrra!)  A jak zamierzam tenże lufcik okołosłoneczny wykorzystać?! 

O planach się nie mówi: PLANY SIĘ REALIZUJE.
- Opowiem, w swoim czasie opowiem.

Podziel się