sobota, 19 sierpnia 2017

Festiwal Smaku w Grucznie 1/2 (1889)

W przewidywaniu dzisiejszego FESTIWALU SMAKU wybrano się z dodatkową wizytą do Gruczna coby wszyscy co mają tam być wcześniej i na spokojnie wiedzieli i widzieli, co i jak tam jest i będzie.

Pomysł był taki, że ponieważ podczas Festiwalu nie da się na spokojnie zakamarków obejrzeć to trzeba pochodzić wtedy i tam gdy ludzi się jeszcze nie nagromadziło.

Tym sposobem zaglądano w zakamarki na odkrywanie których wcześniej nie było ani czasu ani możliwości.


Przy okazji znaleziono taki oto obiekt! Przypomniał on wcześniej widziany pszczołowóz.

Prognoza pogody - przynajmniej do południa - nie obiecuje słońca.
- Zobaczymy jak będzie... . 


piątek, 18 sierpnia 2017

Miałem mieć wolne (1888)

Po ostatnich - aż nazbyt bogatych w obrazki dniach - plan był taki: żadnych zdjęć, żadnego zwiedzania, bo WOLNE MA BYĆ.

Niemniej jednak (tylko) na krótki spacer się wybrano, żeby zobaczyć co w Mieście słychać, widać i czuć.

A tam?! Jak widać wszystko po staremu.

Łapiąc skrawki światła...

...zanurzony w tłumie...

...przyglądałem się ludziom i kamieniom.

STWIERDZAM: wszystko w Mieście jest na swoim miejscu. W "Różach i Zen" nadal warto wypić kawę.

...a czas płynie.

Faunowie nadal grają na swych dudkach.
- KTO WIE GDZIE?!



czwartek, 17 sierpnia 2017

PODSUMOWANIE (1887)

STATYSTYKA:
Ilość sporządzonych notek; 80
Ilość zamieszczonych zdjęć - 630

Pierwszy notka z 24.04. - Czas na Bory Tucholskie (1795)
Ostatnia notka z 16.08. - DŁUGI POWRÓT - Kolegiata (...) (1886) 

Podziękowanie: Organizatorom i Wykładowcom - dzięki którym i z którymi - miałem możliwość poznawać piękno i bogactwo Borów Tucholskich serdecznie dziękuję!

Osobne podziękowania należą się tym którzy bezpośrednio kibicowali "Obserwatorowi Toruńskiemu" w opisywaniu przebiegu Wydarzeń.

Lechu: wiedz, że Ciebie podziwiam i że jesteś dla mnie wzorem jako Przewodnik, Kwalifikowany Turysta i Człowiek.

Elżbieto: wiedz, że razem z Markiem (Prawdziwym leśnikiem!) Wasza życzliwa obecność wielokrotnie dodawała mi skrzydeł. Cieszę się, że mogłem korzystać z Waszego profesjonalizmu i dobrej aury!

Alicjo - wiedz, że dzięki Tobie zacząłem inaczej patrzeć na Krajobraz. Imponują mi: Twoja konsekwencja zawodowa, szerokie horyzonty myślowe i wrażliwość na wskazane mi (a dotąd niedoceniane!) światy.

Wszystkim Przyjaciołom których spotkałem na Kursie jestem wdzięczny za stałą troskę o mój rozwój i dopingowanie mnie do poznawania Borów Tucholskich. To właśnie przez was rzadko kiedy wracałem prostą drogą do domu :-) i chcę abyście wiedzieli, że i za to jestem Waszym dłużnikiem.

*     *     *

Są takie trzy kultowe ponad wszelką wątpliwość momenty:

Stoję na słupku, lekkie ugięcie i odbicie. Pomiędzy, w powietrzu jeszcze przed chlupnięciem do wody to jest ten pierwszy moment.

Drugi moment to wtedy gdy - grzejąc na absolutnego maksa - klepię ostatni słupek tryumfalnie w myślach odliczając: 50-ty!

A trzeci kultowy moment? To jest to wszystko co jest pomiędzy nimi!

*     *     *
Co odpowiedzieć gdy za jakiś czas Dobry Pan spojrzy na przybysza i zapyta się:
- No i jak tam ci było w niebie?!

środa, 16 sierpnia 2017

DŁUGI POWRÓT: Kolegiata w Koronowie 3b/3 (1886)

Czas deptał mi po piętach coraz bardziej!

Czułem jego oddech na plecach. Nie było możliwości delektowania się oglądanymi obrazami!

"Święta Trójca" i "Madonna" w mandorli - symbolu boskości przedstawianej w niej Osoby - w tamtym czasie to były tylko zadania do utrwalenia... .

I jeszcze druga madorla i dramatyczna scena kamienowania.

Zaaferowany tym aby najlepiej jak można wypełnić dany sobie czas naraz usłyszałem ciche: PAN POZWOLI!

Zatrzymany w trakcie fotografowania tonda...

...spojrzałem na (starannie ubranego)  Starszego Pana, który kiwał do mnie bym podszedł do bocznego ołtarza, który - z braku czasu -  już chciałem sobie odpuścić.

Proszę sfotografować ten obraz! To jest naprawdę rzadkie przedstawienie Jezusa, który udziela komunii swej Matce... .

Cały wdzięczny za podpowiedź zrobiłem co do mnie należało... .

I wierzcie mi poczułem się tak jakbym dostał wielką nagrodę. Widocznie mój szacunek dla miejsca, liczenie się z uczuciami innych i zrozumienie dla ważności realizowanego zadania były na tyle widoczne / niewidoczne, że otrzymałem jakby podziękowanie i wsparcie zarazem.

Dobrze jest się czuć właściwym człowiekiem na właściwym miejscu... .
- Pozostałe zdjęcia zostały wykonane migiem.





Równo gdy byłem już przy wejściu zabrzmiała sygnaturka: zaczęła się msza.

PS. Kiedy fotografowałem kościół z zewnątrz jakiś człowiek przyglądał mi się podejrzliwie, cały czujnie zjeżony: chyba wiem dlaczego.

Podczas gdy ja fotografowałem kościół on widział (przecież wyraźnie!), że ja fotografuję więzienie.
- ...a to już jest podejrzane!


W taki to sposób moja 4-miesięczna przygoda na "Kursie dla Przewodników po Borach Tucholskich" zakończyła się.

wtorek, 15 sierpnia 2017

DŁUGI POWRÓT: Kolegiata w Koronowie 3a/3 (1885)

Nasze peregrynacje po Borach Tucholskich zbliżają się do końca.

Pomny złożonej obietnicy by Miasto w Koronie (a właściwie kolegiatę) raz jeszcze odwiedzić trafiłem tam ponownie.

Świątynia zachwyciła mnie przebogatym wnętrzem i zacząłem to gorączkowo dokumentować, aby móc do czego wracać.

Kiedy w parę minut po tym jak wszedłem rozbłysły światła zorientowałem się, że za chwilę rozpocznie się msza na 18-tą.

Poruszałem się więc zdecydowanie a z szacunkiem i w sposób możliwie mało zauważalny dla przebywających w kościele osób.

Uwijałem się planując dokładnie obraz przed każdym naciśnięciem spustu.

W takiej chwili starannie ważyć należy rzetelność wykonywanych zdjęć (wynikającą także z oczekiwań Obserwatorów Obserwatora) i szacunek wobec wiernych modlących się w świątyni.

Mając obrazki przed oczami proszę pobyć tu razem ze mną w umiarkowanej ciszy.

Szacunek dla miejsca i chwili współdzielimy więc ze skupienieniem się na przeżywaniu oglądania konkretnych obiektów... .

Wszyscy pamiętamy przecież tą historię z Janem Styką. Ów malarz realizując zlecenie dla kościoła malował obraz na kolanach. Poruszony pomieszaniem pojęć Dobry Pan ponoć wychylił się z za chmury i rzekł był do niego tak:

Ty Janie Styka nie maluj mnie na kolanach.
- ...ty maluj mnie dobrze!

Jeśli ktokolwiek z Was będzie miał okazję odwiedzić ten kościół (proszę się o to postarać!) niech starannie wpatruje się w obrazy i rzeźby.

Może komuś uda się znaleźć wskazówkę pomocną do odkrycia chociaż jednej z tajemnic koronowskich cystersów?

Przypominam podstawową zasadę przy zwiedzaniu tak bogatego kościoła: ZWIEDZAMY Z LORNETKĄ W DŁONI.
- Żeby potem nie było na mnie, że komuś coś tam ważnego umknęło!

c.d.n.


Podziel się