poniedziałek, 31 stycznia 2011

Cnota (479)

- Wczoraj odbyło się wielkie liczenie ptaków przez OTOP.
Z braku ptaków pokazuję co mam.



Kto jesienią uciuła to zimą ma co na ekran wyłożyć!

niedziela, 30 stycznia 2011

Legenda (478)

Dawno dawno temu słyszałem, że najdoskonalszą metodą konserwatorską przy złoceniach jest pokrywanie danego elementu płatkami złota. Ponoć ci majstrowie na swe pokrycia dawać mieli gwarancję na 100 lat.



Jeżeli nawet tak jest to uważne przyjrzenie się zwieńczeniu sygnaturki z mojego ulubionego kościoła mariackiego nie potwierdza tej tezy.
- Ach te legendy!

sobota, 29 stycznia 2011

Lament (477)

W tych czasach gdy jeszcze byłem na chodzie, gdy świeciło wesoło słońce zrobiłem temu pierzakowi portret. Przeczuwałem, że jeszcze może mi się kiedyś przydać.
- No i dzisiaj w ten chorobliwy, pochmurny dzień onże ptak jest jak znalazł!



Mimo, że stwór ma wesołą nazwę (Larus ridibundus winter) wcale mi do śmiechu nie jest.
Oj, tak!

piątek, 28 stycznia 2011

Słabo (476)



Słabo widzę.
Słabo widzę to zimy odchodzenie.
Mimo, że aż nazbyt ciepło i wilgotno.
- A może dlatego?

czwartek, 27 stycznia 2011

Niedomaganie (475)



Ach, ten bajkowy klimat! W koło sami przyjaciele, żyję sobie pięknie i sto lat, a za oknem rzeka po ulicy miodem i mlekiem płynie. Dosyć ciepło: 38 i dwie.

środa, 26 stycznia 2011

wtorek, 25 stycznia 2011

Wkład (473)

W nieprzebranych zasobach Internetu ten wiatrak widnieje jako stary i zniszczony.



Jak ktoś ma pomysł jak odświeżyć Wszechnicę Wiedzy Wszelakiej to niech to zrobi sam.
Nie mam na to dzisiaj siły. I wcale nie dlatego, że dzisiaj (znaczy się wczoraj) jest / był najgorszy dzień w roku.

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Złota myśl (472)

"Kiedy idziesz po schodach w górę pozdrawiaj uprzejmie tych co już schodzą. Pamiętaj! Wbrew pozorom już niedługo i ty będziesz schodził... ."



Są jeszcze inne powody, aby być uprzejmym, ale o tym już następnym razem. Dodatkowo, nie mogę przecież wszystkich swoich myśli wyłożyć na raz. Ludzie i tak nie zrozumiom (?!). Tym bardziej, że - jak każdemu wiadomo - akurat te schody prowadzą donikąd.

niedziela, 23 stycznia 2011

Przepis na szczęście (471)



Życzenia czy marzenia nie mogą być rozwlekłe! Jak będziesz za długo gadał, jak będziesz rozwlekle opisywał co to tam ci jest tak niezwykle potrzebne to Los się znudzi. Wiesz przecież jaki on kapryśny. Dlatego jak chcesz coś od Niego dostać, znaczy jeśli już jakieś konkretne życzenie masz - to wyraź je krótko.

Na przykład tak: (...)

PS. Aha! I jeszcze pamiętaj, aby pogłaskać tego kota.
Koniecznie pod włos!

Sukces masz murowany.

sobota, 22 stycznia 2011

Czekając na Słońce (470)



Tłum stał pokornie w długiej kolejce.
- Za czym kolejka ta stoi?!

(...)

- K.P.: dawno jej nie słyszałem.

piątek, 21 stycznia 2011

Mocarz czy niewolnik ?! (469)

Od wielu lat obserwuję tego człowieka. Zawsze jest skupiony na dźwiganiu imponującego ciężaru. Rezultat jego wysiłku jest przewidywalny, stały i zaklepany jak amen w pacierzu.



Tylko komu chce się zadzierać głowę, aby zobaczyć ten heroizm dnia powszedniego :D
- Dodając do tego też i dni świąteczne.

czwartek, 20 stycznia 2011

Róże i ludzie (468)

Nie czas żałować róż gdy lasy płoną!
Mimo praktycznej wartości tego stwierdzenia
z a w s z e warto pochylić się nad ginącą w ogniu zdarzeń urodą.
- Nie każdy musi być strażakiem.



A dlaczego zajmujesz się aż takim szczegółem?!
...bo warto!

środa, 19 stycznia 2011

Nadal (467)

Nadal jestem pod wrażeniem!



Wirtualna galeria samego Muzeum Ikon wraz z możliwością oglądania panoram znajduje się tutaj:
http://www.muzeum.bialystok.pl/suprasl/

wtorek, 18 stycznia 2011

Muzeum Ikon (466)

Drogi Anzelmie!

Jak już niewątpliwie Ci wiadomo byliśmy tam.



Pogoda fatalna, na dworzu buro i śnieżna chlapa.
Zresztą sam zobacz: wszędzie blaszane niebo!
- ...ale nie to przecież było dla nas najważniejsze!



Klasztor zachwycił strzelistością której z poziomu ziemi (z uwagi na ciasną zabudowę) nie było możliwym pokazać. Pod koniec wojny niemieccy barbarzyńcy zburzyli go do samych fundamentów. Wierz mi, że - mając pod powieką miejsce gdzie kamień na kamieniu ledwie stał - nadal jestem głęboko poruszony widząc z jakim pietyzmem zostało odtworzone - to co miało już nigdy nie istnieć - a "z martwych powstało."



Do samego klasztoru zresztą nie było możliwości wejść, ale i też nie on - mimo swej najważniejszości - nie był naszym celem. A po co tam pojechaliśmy? Sam zobacz, że nie tylko święte obrazy, ale i samego ikonopisa w celi jego zobaczyć można było!



Wszystkie ekspozycje z wielką starannością zorganizowane zostały. Towarzyszący temu pietyzmowi (muzyka, muzyka!) celowy brak światła nastrój miejsca dobrze budujący sprzeciwiał się jednak sporządzaniu obrazków.



Wybacz więc, że z tej mnogości oglądanych skarbów marne jeno szczątki i to w mało dobrym wykonaniu pokazuję i tak poczytując sobie za chwałę, że w ogóle mam co pokazać.







Przyjdzie Ci więc - Drogi Przyjacielu - samemu się do owego miasta wybrać, co z pożytkiem dla Ciebie jedynie stać się może, gdyż zaprawdę powiadam Ci, miejsce to jest niezwykłym!



Aha! I jeszcze zwróć uwagę proszę na skarb prawdziwy tam się znajdujący: malowidła naścienne po 600 lat mające!



Do czego - mam nadzieję namówiwszy Ciebie skutecznie - serdecznie pozdrawiam

Twój stary druh
Obserwator Toruński

PS. A wiedz jeszcze Przyjacielu drogi, że przewodnik oprowadzał nas tam zupełnie niebywały! Starszego Pana windą podwoził a osobiście w każdej sali krzesło mu przystawiał, aby ten utrudzony wiekiem człowiek w pełni mógł delektować się pokazywanymi skarbami.
- I za to niech także wielkie dzięki mu będą!

poniedziałek, 17 stycznia 2011

Dziecko (465)

Zanim dotarłem do małego domku na skraju sporego parku już było ciemno. Na jasnym tle okna wyraźnie widać było postać dziecka z noskiem rozpłaszczonym na szybie. - Na nasz widok podskoczyła. No to zrobiłem pajacyka, a ona powtórzyła... .
- Dalej już było tak.

Wujku, wujku!
Wujek opowie mi bajkę! Taaaaaaaak?!
- A sio! Nie mam czasu!



...ale ja tak ładnie proszę!



Bardzo obiecuję, że będę grzeczna!



I będę słuchać uważnie!



Na przykład tak:

niedziela, 16 stycznia 2011

Pomyłka (464)



Dawno temu kiedy jeszcze mieszkałem w nudnym mieście Swindon sfotografowałem COŚ. Wyglądało jak wiewiórka i tak je nazwałem. Jeszcze do dzisiaj byłem przekonany, że tak jest w istocie. Nic bardziej mylnego, bo to jest... .
- Na pewno nie wiewiórka!

sobota, 15 stycznia 2011

Dramat w jednym (krótkim) akcie (463)

Miejsce akcji: stadnina koni przy gospodarstwie agroturystycznym, gdzieś hen w Puszczy.
Osoby dramatu: on z aparatem, one z rogami.
Okoliczności: - ranek, minus 14 stopni, koni na przyległym terenie z sianem brak
Przebieg akcji:
- jelenie przychodzą się pożywić, jeden ciekawy podchodzi bliżej



- on próbuje zrobić im zdjęcia



- one godnie odchodzą



KURTYNA.

piątek, 14 stycznia 2011

Kiedyś (462)



Kiedyś wiosna przyjdzie.
- Kiedyś tam.
Chyba.
- Chyba na pewno.
O ile się nie mylę.
- Na pewno!

czwartek, 13 stycznia 2011

Przyznaję się! (461)

Tak, to prawda, że jakem Obserwator Toruński opuściłem miasto Toruń! Co prawda jeno na chwilę, ale opuściłem. Aby zmazać swe winy wobec tych wolut gotyckich i cegieł barokowych (a może na odwrót?) rzetelny dowód ze swego zaprzaństwa wszem i wobec pokazuję.
Najsamprzód miejsce mego oddalenia.



A potem widoki oglądane.



Na podsumowanie ujawniam spotkanego przy paśniku żubra.



Reklamacyj co do zwierzęcia nie przyjmuję! Wszelkie utyskiwania, ze mało dokładne to stworzenie, że nie uwiecznione w pozycji katalogowej i inne wygórowane wymagania między bajki starannie wkładam.



Powód?! Proszę na rozległej, otwartej przestrzeni samemu sobie bliziutko stanąć naprzeciw sporej tony energicznie poruszającego się stworzenia które na czole ma dwa wystające argumenty!

Podziel się