środa, 28 czerwca 2017

Cud w Gostycynie (1836)

Kiedy - z lotu ptaszka - patrzę na te nasze (na Ziemi Chełmińskiej) małe wiejskie kościółki to rozrzewnienie mnie ogarnia i taki raczej sentymentalny się robię! A bo to choć one małe to pięknie kamienno-ceglane są.

Na zewnątrz z gotyku zrobione a w środku zwykle najprawdziwszy barok wiejski się w nich znajduje.
- Kto wie gdzie w pewnym wiejskim kościółku - a nawet w chełmińskiej farze - jest "Ucho Opatrzności"?!

A każdy taki chram nakryty spadzistym dachem jest, a każden przynależny cmentarz - historycznie niespecjalnie pognębiony - tam istnieje dookolnie.

A co w nich takiego ciekawego? Ano po pierwsze to tam są kropielnice nieukradzione przez Szwedów. Ci - oraz inni zagraniczni szkodnicy - rabowali i palili wszak wszystko co się dało. A takiej kamiennej kropielnicy to nie-nie! Się nie dało, bo za ciężka ona. I ostały się nam te kropielnice tak często, że żadnego zdjęcia na ten tak oczywisty temat dawać nie trzeba, bo wiadomo, że koń jaki jest każdy widzi.

A po drugie to KRATY. Jest w okolicach Torunia - Wąbrzeźna - Chełmna taki obyczaj, aby kruchtę czy inny przedsionek kościelny na pół ażurową kratą dzielić. Dzięki temu o każdej porze do kościółka zajrzeć można. Zwykle jakiś klęcznik tam wystawiony jest aby ta wizyta nie tylko próżnym gapieniem się na obiekta sakralne była.

W okolicach borowiackich ten zwyczaj jest całkowicie nieznany! Mimo serdecznych wezwań aby Dom Boży nawiedzać, najczęściej kościółki w okolicach Tucholi zamknięte poza czasem nabożeństw są. Smuciło mnie to niejednokrotnie i dawało się upust frustracji nie na piśmie, coby młodzieży szpetnym słowem nie psuć.

Aż tu naraz cud prawdziwy! GOSTYCYN - środek dnia - przed kościółkiem ruch. Wcześniej odnotowana baniasta wieża (Panie, skąd cerkiew w tych okolicach?!) przyciągnęła nie tylko wzrok ale i zainteresowanie. Jako człowiekowi nieznającemu wytłumaczono, że to barokowe przybranie najzupełniej katolickiej świątyni.

Sam już zauważyłem Panów Fachowców, wykonawców tego cudu: montowali kratę ozdobną wewnątrz kruchty! Ucieszyło mnie to niepomiernie, że i w Borach na lepsze - i to we właściwym kierunku - idzie. No i było się z kim tym spostrzeżeniem podzielić. Pan Jerzy Obara, sołtys na Gostycynie - jak to prawdziwy gospodarz - montażu owej kraty doglądał.

Mając niewiele czasu, pośpiesznie bardzo udało mi się parę zdjęć - właśnie remontowanego - kościółka zrobić co oczom Szanownych Obserwatorów (prawie) w całości a z radością przedkładam.


















Podziel się