środa, 23 sierpnia 2017

Niebezpieczne miejsce (1893)

W zasadzie to nie mamy czasu na nic. Jesteśmy zbyt zajęci aby. Po prostu zarobieniśmy kompletnie i jeśli coś możemy to raczej tycio.
Tak to już jest, że lata mijają a my ciągle jesteśmy przygnieceni garbem "boniemamczasu"... .

Każdy zna to niebezpieczne miejsce w Kończewicach! To jest 22 km na północ od Torunia, tam gdzie krzyżują się drogi Chełmża - Bydgoszcz z Toruń - Gdańsk.
...bo właśnie tam bywamy zmuszeni (sic!) do zwolnienia!

Czasami dochodzi do tego (co jest jeszcze bardziej bardziej oburzające!), że - rozdzieleni dwoma spowalniającym pasmami - niekiedy nawet musimy w tym szczerym polu zatrzymać się na światłach.
- Co za dyskomfort!


Tyle razy mijamy tą flagę, te murki jakieś takie dziwne... . "Ziemia Polaków"?! Kto z nas wie co to znaczy, po co stoją te murki i komu one są potrzebne?


Nie mamy czasu na udzielanie sobie odpowiedzi.
MY SIĘ SPIESZYMY.

...a poza tym to jest bardzo niebezpieczne miejsce!

wtorek, 22 sierpnia 2017

Po własnych śladach (1892)

W ramach wycieczki rodzinno-towarzyskiej odwiedzono miasto Świecie. Będąc tam proszę pamiętać o tym, że Świecie to Kociewie a nie Kaszuby. ..bo Oni się obrażą!

Dla mnie akurat była to podróż sentymentalna: było się tutaj kiedyś.

Pokazując to co do zaoferowania turystom ma Świecie zaczęto od kościoła św. Józefa by w chwilę potem przejechać do Zamku.

Na Wodnym Zamku witają nas dekoracyjnie przy wejściu ustawione śmietniki i - bliżej nam nieznana co do symboliki - Głowa.

Tych niby-stolemowych głów w mieście napotykano więcej, ale nie chciało mi się ich fotografować. Za to nie wiadomo dlaczego zachciało się nam wchodzić na wieżę.

Wiedziony owczym pędem pewnie tam się wskrabałem. Jako Jezioranin i lowlander z zasady gór nie lubię - nawet jeśli to jest tylko góra wieży.

Pewnie wszedłem na górę by zobaczyć jak na dole jest ładnie... .
- Chociaż z góry.





A potem to już był ryneczek, taki ładny po naszemu, chełmiński :-)



Kątem oka złośliwie zauważono "Pałac Urzędu Skarbowego" majaczący w osi ulicy...

...i wreszcie "Klasztorek". Miejsce ciche, gdzie stary czas w murach mieszka, gdzie zadumać się można.





poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Cały rok w jeden dzień (1891)

"Festiwal Wisły" zawitał do Torunia. Było barwnie, ludowo i z przytupem.

Atmosfera zabawy i relaksu, z widokiem na wodę po której jakieś egzotyczne pływada pływały.

A przecież nie powinny być takie mało widziane raz do roku!

Brakuje, oj brakuje towarzystw wodnych! Ruchu turystycznego i towarowego nie ma prawie wcale. Jedyna perspektywa wodna to tama która ma powstać  w okolicach Ciechocinka... .

Znajomy Holender na pytanie co go dziwi w Polsce najbardziej powiedział: PUSTO NA WODACH TU JEST!

...bo u nas jak po rannym deszczu powstanie kałuża to na drugi dzień rano będą tam już budki z lodami sprzedające widokówki z niepowtarzalnym zachodem słońca odbijającym się w tej małej wodzie... .

A będzie to kałuża większa to już po trzech dniach odbędą się na niej regaty!

Chyba by się ów niderlandczyk serdecznie ucieszył widząc taki ruch na Wiśle!













PS. Tak, tak - najbardziej atrakcyjna, toruńska impreza promocyjna SkyWay 2017 zaczyna się już jutro!

UWAGA! Będzie bardzo dużo ludzi. W zeszłym roku było coś około 350 tys.odwiedzających - a w tym roku ma ich być jeszcze więcej. O parkingach jest TUTAJ.

Odpukawszy trzy razy w niemalowane czoło ostrzegam: proszę zadbać o swoje bezpieczeństwo - można zostać zadeptanym.



niedziela, 20 sierpnia 2017

Jak zrobić dłubankę? (1890)

Jak zrobić dłubankę?!
...ależ to proste!

Wystarczy tylko trafić na "Festiwal Wisły" w Toruniu. ONI przydzielą kłodę.

Okorowanie jej to tylko formalność.

Świadomość tego, że takie pływadło bez kory będzie pomykało po wodzie szybciej też ma swoje znaczenie.

Górną część zrobić na płasko to każdy potrafi!

Powolne dziabanie po kłodzie pod okiem zachwyconej publiczności żeńskiej czyni z nas prawie żeglarza słodkich wód....

...mimo, ze ciosło jakby coraz wolniej pracuje, efekty dłubaniny są coraz bardziej widoczne.

Teraz to już tylko trzeba pilnować aby w zapale nie przedłubać się przez dno!

I w końcu jest ONA wymarzona!

I pomyśleć: na spełnienie tego marzenia wystarczył tylko tydzień po kilka godzin dziennie.... .

(...)

Dalej już nie miałem szczęścia towarzyszyć jak było wodowana, chrzczona i użytkowana... .

...ale gdyby ktoś miał na temat jej dalszych losów więcej coś to wiadomo gdzie można podsyłać zdjęcia.
- Zapraszam!

Podziel się