Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wrona siwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wrona siwa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 grudnia 2014

Nieświadomy szkodnik (1457)

Nieświadomy szkodnik znowu tu był! Ledwie pozostałość po "Naszych
Stawach" zaszkliwiła się lodem to on już... . Sypie, całymi bochenkami.

















Rozgoryczony powyższym faktem jak niepyszny przeniosłem się
na Kaszownik. No coś ptasiego musiałem tego dnia upolować!

A tam potwierdziła się po raz kolejny teza, że wrona siwa to ptak
do tego stopnia towarzyski, że lubi sobie pobywać między innymi
gatunkami. Tym razem weszła między mewy i udaje, że  jest ony.

















O tym jak dobre ma samopoczucie niech świadczy fakt, że spotkać
ją można i między łabędziami.
















...ale po za tym na Kaszowniku nic się nie dzieje / nic się nie dzieje.
- Wiem coś o tym, albowiem już rok temu zostałem ekologiem.







poniedziałek, 24 września 2012

Tajemnica Parku Witosa (1013)

Przy okazji Spraw Pilnych wizyta w Bydgoszczy przebiegła szybko i bez zbędnych ceremonii.

Zapowiedzi jak poprzednio nie było, przybycia do miejsc specjalnie pięknych nie planowano.
Wszak nie w celach opiewania urody miasta Kazimierza Wielkiego (Co on tam robił?) przybyłem.

Dobrze, że już kiedyś trafiłem na Cieszkowskiego, czyli jak na razie jedyną ulicę w tym mieście godną 
uwagi. Odpadł mi więc obowiązek dokumentowania urody bydgoskich fasad...  .








Trafiłem do parku Wincentego Witosa na którego dzisiejszy
PSL (Tfu!) się powołuje. Unikając polityki po tym parku
miałem ochotę i okazję się przespacerować.

Specjalnie czegoś ciekawego tam nie zauważyłem, aleć - jak
to na na bezorlu bywa -
zwykły gołąb też mię ucieszył!


















Nawet wrona siwa - niespecjalnej urody - zainteresowanie
na pustyni ptasiej (jak widać!) wywołała.
- O sroce nie wspominam, bo każdy widzi jaka ona jest!
























O tego ostatniego ptaka mi się rozchodzi.

I tu już o poważny ton proszę. Ustalenie co to za ptak dla specjalisty pewnie nie jest trudne, ale ta szyja... .
- Dlaczego, jakim sposobem ona jest taka?

Gwarantuję własnym dobrym imieniem (a ma się takie!), że to nie żaden makabryczny żart! Obróbce
graficznej (oprócz zmniejszenia i nadania sygnaturki) to zdjęcie nie zostało poddane. Dla nadal
wątpiących wyjściowe zdjęcie prosto z aparatu czyli surowego raw'a (8,65 MB) mogę podesłać.
- Czy ktoś potrafi to wyjaśnić!?

wtorek, 20 marca 2012

Świstun (858)

Jak wszystkim wiadomo wczoraj odbyło się uroczyste przekazanie obrazów
dotyczących zegara słonecznego, ślad którego znajduje się na południowej ścianie
kościoła pw. św. Jana Chrzciciela w Nowej Wsi Królewskiej k. Wąbrzeźna.

W kameralnych warunkach patron witryny www.gnomonika.pl złożył piękne
podziękowanie.



Poczułem więc, że na coś zdjęcia się me wreszcie zdały. I byłem niczym ta wrona siwa
między łabędziami, co u mnie za symbol łączenia różnych światów robi... .
- A swoją drogą dlaczego ten pierwszy łabędź jest jakiś taki inny!?



Stworzeniem które jeszcze tego dnia bezkrwawo upolowałem był świstun, ptaszek
kaczkowaty.- To ten pierwszy z prawej, ten z brązowym brzuszkiem.
I to jest moja dodatkowa nagroda pierwsza.



Nagrodę dodatkową drugą dostałem od przydrożnych policjantów. Kiedy już wracałem
zrobiło się nieco za późno i nieco za ciemno. Dyskretni panowie którzy akurat czyhali
na piratów drogowych pomierzyli mi jedynie szybkość (22 km/godz.) o czym
zostałem uprzejmie i bez mandatu za brak światła (w przelocie) poinformowany.

W dowód wdzięczności postanowiłem:
"Będę brał zawsze ze sobą światła do roweru."
"Będę brał zawsze ze sobą światła do roweru."
"Będę brał zawsze ze sobą światła do roweru."

I tak niech już będzie zawsze!

PS. W domu licznik mi podpowiedział, że tego dnia - bez większych kłopotów, chociaż
nieco zasapany - przejechałem dokładnie 101,2 km.
- I to mnie też cieszy!
Hura! Hura! Hura!

Podziel się