Pokazywanie postów oznaczonych etykietą osioł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą osioł. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 stycznia 2013

Pochód jednego króla 2/2 (1120)

Kontynuując wczorajszą relację dość powiedzieć: ludzie przemaszerowali - makdonaldsy odegrali -
zwierzęta odjechano na swoich platformach. No i dobrze. Było na pewno tłumniej, ale ani lepiej ani gorzej 
niż w poprzednim roku.

Hitem tegorocznej parady było jej zakończenie. Tuż po tym jak "BrathAnki" pożegnalnie zamachały
nadjechał samochód z głębin którego Jaśnie Wielmożna Pani W Czarnym pokazała swój stosunek do
publiki na trasie przejazdu. Pokazała tenże stosunek tak swą wytworną pozą jak i słowami.
- Jako dżentelmen nadal nie wierzę w to co usłyszałem... .

Jakby co to z wrażenia oglądam znane miejsce z ptakami i żubrami.
- I to mnie naprawdę cieszy,































A Kopernik to sympatyczny gość!

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Szopka marszałkowska (2/2) (1111)

Kontynuując bezpastuszkową relację z wczorajszego dnia podsumowuję i podkreślam:
                                      
                                        Nowy Rok ma być dla nas zdecydowanie lepszy!
 


Rodzina ma i przyjaciele mają rozkwitać osiągając swoje cele, nieprzyjaciół mych niech
brak poczucia humoru trafi, Obserwatorzy niech czerpią dziką lub cichutką radość z pobytów
tutaj ciesząc się z oglądanych obrazków a mnie inspirując.

I jeszcze życzę konkretnie sobie, aby:

  • Zygmunt dał mi w końcu te obiecane świeczki
  • Piotr wyhodował sobie jeszcze większe stado sikorek oraz jerów
  • Anek przestał jęczeć, że ma za mało czytelników, a częściej pisał
  • Pani Monika Bojarska zechciała wziąć udział w proponowanym Jej projekcie, a
  • red. Szymon S. przysłał mi widokówkę z dawnym Toruniem w pełnej rozdzielczości (Z arch. A.K.)
*   *   *
Welcome visitors from: 新宿区 Shinjuku-ku (Tokyo), Batonyterenye, Elmshorne, Lisbon, Prague, 
Vancouwer, Тернопиль, Utica, Серпухов and Reda oraz Wąbrzeźno too! It is my pleasure
to meet you in my Internet corner.
- I hope you could find something interesting to watch. If not - do not hestitate and write me about:
what do you expect to see in the very near New Year.






























































































niedziela, 30 grudnia 2012

Szopka marszałkowska 1/2 (1110)

Gdyby wdrapać się na wieżę ratusza lub naszej katedry (albo jeszcze gdzie indziej)  to można by
zobaczyć, że Toruń jest podzielony na przynajmniej dwie części:

  1. prezydencką (P)
  2. marszałkowską (M)
Odwiedzając jakąś instytucję czy wydarzenie warto więc wiedzieć gdzie się jest - w części P czy M?

Ponieważ już raz i drugi odwiedzaliśmy szopkę pana prezydenta teraz dla sprawiedliwości mamy przed
sobą (również w dwóch odsłonach!) szopkę marszałkowską.

I pierwsze co nam się rzuca w oczy to zgryźliwa uwaga: jakże ona jest nowoczesna w ogólnym wyrazie 
a klasyczna w treści! Podczas gdy panaprezydentowe pastuszki trwają etnograficznie we wzniosłym
stuporze tutaj ich dolegliwą nieobecność intensywnie wypełnia pojedynczy Kopernik z Aniołem.

Warto zauważyć, że całość jest jakby przymierzem między Toruniem a Największym Miastem w Regionie.
Ten prawdziwy cud świąteczny stał się faktem za sprawą twórców szopki z Zespołu Szkół Plastycznych
w Bydgoszczy.

W ten sposób wzniesieni ponad podziałami spokojnie możemy wypatrywać nadchodzącego Nowego 
Roku pucując trzewiki na jutrzejszy bal.



































































































































czwartek, 24 maja 2012

Kadzidłowo 2/2 (908)

Przebywając w Kadzidłowie zakładamy, że nikogo nie razi prezentowanie stworzeń chromych,
bo i na kalectwie się tu ochoczo zarabia. Park działa jako dożywalnia dla zwierząt
poszkodowanych przez cywilizację. - Tak zresztą działają i inne ośrodki prezentujące zwierzęta.



Wymagania nieokiełznanej komercji rządzącej Parkiem każą oglądaczom pospiesznie i na tempa
(drabinki pomiędzy kwaterami) przemieszczać się wielkimi chmarami. Nasze stado liczyło około
50 osób. Zwiedzanie Parku odbywa się tylko pod komendą przewodnika.
- Nam się trafiła akurat sympatyczna pani.



Z jednej strony otrzymujemy info o niebywałych dokonaniach naukowych właściciela tej
zwierzalni, a z drugiej strony wyraźnie widać niezadbane dzikie stworzenia. Na zwróconą uwagę
co do zwierzęcia ze zwojem drutu na głowie udzielono obojętnej odpowiedzi, że jak będzie czas
to i tym się ktoś zajmie... .



I do tego to rozczulające zagłaskiwanie jako atrakcja udostępniona w cenie biletu!
Dziecko i mała sarenka... . Tak, to się daje nieżle sprzedawać! Po tysiąc razy dziennie.
Ponoć sarenkom i innym osiołkom to wcale nie przeszkadza... .
I marchewkę zakupioną w kasie takiemu biedaczynie można do schrupania dać.



Z jednej strony cieszy możliwość spojrzenia w oko orłu* (ten akurat skrzydło utracił na linii
wysokiego napięcia)... .



...a w chwilę potem, żal człeka ogarnia na widok ziejącego z żaru wilka (pusta miska z wodą?).



Proszę się więc nie dziwić, że łagodny skądinąd zwierz nagle wyszczerza trzonowce!



...albo dyskretnie mrużąc oczy marzy o.



Żegnani zrezygnowanym spojrzeniem łosia...



...pamiętajmy o kupnie widokówki od Tego Pana. On działa (chyba) na własny rachunek.
- I sporo wie o fotografii przyrody.



Odjeżdżałem z Kadzidłowa kręcąc w oszołomieniu głową i tak mi zostało do dzisiaj.

---
* Bielik nie jest orłem!

Podziel się