Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Chełmno, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Chełmno, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 września 2026

Chełmno (2424)

Trasa była jasno określona: do Unisławia znaną ścieżką z celem głównym: Klasztor w Chełmnie.

Tuż przy wyjeździe nagle zonk! Spotkałem GO. Nie wiem kto to był: Duch Unisławia czy Przewodnik... . 

Niepotrzebnie wymachiwał tą latarnią! Wszak jeszcze rano było.

Odprowadził mnie pustym wzrokiem.

Napięcie zeszło w Gołotach.

Tutaj zawsze można i...

...trzeba przystanąć.

Z zaproszenia nie skorzystano. Mają ludzie rozrywki w pewnym zakresie nawet szlachetne.

Znanym do boolu widokiem piękne Chełmno przywitało rowerzystę.

Pewnie dlatego się nie wzruszyłem nowym od pewnego momentu muralem.

Gdy dojeżdżałem do Klasztoru dzwony biły na Anioł Pański. Gwar świata zewnętrznego ucichł zupełnie. Była chwila skupienia i zadumy.







Jakaś wycieczka wprowadziła nieco zamieszania, ale mi to było nic. I tak w chwilę potem opuściłem Miasto nie zatrzymując się ani na chwilę. Wszak przyjechałem tylko odnotować na liście kolejny, wiele razy odwiedzony punkt.

PS. Żeby nie było na mnie: w górnym lewym rogu Obserwatora Toruńskiego (na planszy powitalnej) znajduje się wewnętrzna wyszukiwarka. Można wpisać np. hasło: Chełmno i pojawi się mnóstwo notek, zdjęć i wpisów z tego miejsca. 
- Oczywiście, że można przeszukać serwis wpisując inne hasła!

Tego dnia przejechano 92 km po następującej trasie: https://tiny.pl/d_cy7qqkq

niedziela, 26 kwietnia 2026

Początek sezonu w statystykach (2390)

Drogi pamiętniczku!

Spieszę Ci donieść, że - chociaż sportowiec ze mnie żaden - to jeszcze się ruszam. Przyjrzałem się starannie garminowej aplikacji CONNECT i wyszło szydło z worka!

Od początku roku - podczas 21 wyjazdów - przejechałem zaledwie 605 km i jestem tym wynikiem (bez krygowania się!) zawiedziony. Solennie. Zdawało mi, że tyle było dni do utraty tchu na rowerze a tu zaledwie ino tyle?! A na dodatek dwa z nich ocyganione, bo jechałem tylko "na telewizorze" czyli przejazdy na rowerze treningowym. (Świetna aktywność gdy na dworze śnieg i mróz!)

Z tych przejazdów rowerowych najbardziej ciekawym był ten przedostatni, do Bydgoszczy (Zbigniewie! Serdecznie Cię pozdrawiam.) 

https://connect.garmin.com/app/activity/22632366397?share_unique_id=188

OSTRZEŻENIE! Przez najbliższe miesiące nie ma jak tam przyjeżdżać. Powiedzieć, że dojazd  (ostatnie 10 km) był koszmarny to niezłe stwierdzenie. Na szczęście idzie ku dobremu i po zakończeniu klecenia tych dojazdowych dróg rowerowych może będzie lepiej. Nie wiem tylko czy te remonty polepszą objazd sklepiku IKEA co to bydgoszczanie go mają... .

Ciekawie wyglądają statystyki dotyczące pływania. Od początku roku było się 28 razy na pływalni, z czego 12 razy pod rząd (dzień po dniu) podczas pobytu w buskowym sanatorium. Razem przepłynęło się więc odległość 35km. 

No a teraz - najbardziej zabawne -  crème de la crème mojej aktywności ruchowej: PIĘTRA. W sanatoryjnym Busku przeżywało się trzytygodniową kurację pomieszkując na 3 piętrze. Siłą rzeczy więc spodobało się to - dodatkowo z konieczności - przemieszczanie się w pionie. Gdy zauważyłem, że CONNECT zlicza piętra stanąłem sam ze sobą do zawodów. No, chodziło mi o to by zbadać swoją wydolność ruchową co do pięter. Aby się nie powtarzać odsyłam do notki, która opisuje ten zabawny fakt dokładnie:

https://www.obserwatortorunski.pl/2026/04/busko-zdroj-katalog-sukcesow-13-2387.html 

UWAGA! Rozzuchwalony coraz lepszą pogodą rozmarzyłem się planując następne trasy. Na tym długaśnym wykazie figuruje także Chełmno planowane dwa razy. Raz jest to przejazd tam i nazad w jeden dzień. Na liczniku wyjdzie więc nieco ponad 100 km. Drugi wyjazd do Chełmna będzie miał charakter rodzinno - towarzyski z noclegiem w Chełmnie coby ekipa się nie przemęczyła. 
- No właśnie: KTOŚ JESZCZE Z NAMI JEDZIE? Zgłaszać można się na priva od zaraz.

wtorek, 23 września 2025

Co słonko widziało? (2380)

Od czasu jak się zaopatrzono w nowy środek transportu intensywnie uczę się na nim jeździć.

Żeby nie było, że wszystko mi się udaje uprzejmie informuję KT (Kogo Trzeba), że odnoszę nieustannie, ale raczej umiarkowane sukcesy. 

Kolega daleki który mnie dawno nie widział (obejrzał to zdjęcie na telefoniku) zapytał się mnie z której strony stoję... . 

 Kolarstwo romantyczne które uprawiam (z ambicjami, ale bez większego zacięcia sportowego) zobowiązuje mnie do tego by Turzno razy kilka w roku odwiedzać.

Dementuję plotkę jakobym tylko po gładkich ścieżkach rowerowych oraz innych szosach wyasfaltowionych na gładko jeździł.

Łykając kilometry w ostatnich promyczkach dojrzałego lata cieszą mnie one dość.

Jak na moje stare kości oraz ich nikłe możliwości przez ostatnie 2 tygodnie ujechano zaledwie coś tam koło 300 km. Niestety!
- Czy widać krokodyle łzy?!

Niemniej jednak lista - jak dla mnie ambitnych - celów do przejechania się tworzy. Rywałd, Papowo Biskupie czy Ostrowąs - pamiętając o Wąbrzeźnie -  stoją w kolejce. Ktoś chętny pojechać tam?

UWAGA: Planowane od dawna Chełmno jakoś nie może dojść do skutku! Ludzie mieli się masowo zgłaszać do wspólnej podróży, aleć im przeszło! Nic to: sam kiedyś tam pojadę! ...bo lubię miasto te.

Póki co widać widać wyraźnie gdzie dotąd docierano! (Nadal podają tam pożywną zupę gulaszową!)

Po drewnianym mostku na Drwęcy w Złotorii nadal nie wolno jeździć, albowiem zostanie wyremontowany on. Kiedyś.



Pobyt w okolicach Chaty Kantora zaobserwował następującą zgryźliwą uwagą. Ciekawe, co prędzej się stanie: zbudują normalną drogę (zamiast tej upiornej betonki od Osieka w kierunku Włęcza) czy z wielką pompą wreszcie kiedyś otworzą dawno zbudowany przejazd pod stacją kolejową "Katarzynka"?

PS. Pocieszającym jest fakt, że piaszczysty (chyba 2 kilometrowy) odcinek przed Chatą Kantora po niedawnych deszczach lada jak przejezdny był. Tym bardziej, że gdzieniegdzie podłoże litościwie wzbogacono drobnymi kamyczkami.

Sprawdź moją aktywność w Garmin Connect Droga do Włęcza

niedziela, 22 września 2024

TUCHOLA: Powrót do Torunia (2341)

Miejscowość SZUMIĄCA - tam się było, tam się odpoczywało.

Droga do i z Tucholi okazała się wygodna jeśli nie liczyć odcinka tuż przed Świeciem.

Po królewsku szerokie i wygodne drogi rowerowe prawie na całej odległości tam są. Nie można tylko przegapić tego feralnego odcinka, bo tuż w jego okolicach jest wygodna stojanka dla stróżów prawa i porządku.

Chełmno po raz kolejny potwierdziło swoja klasę prawdziwie zadbanego pomorskiego miasteczka.

W Trzebczu Szlacheckim powitał mnie witacz :-) Nieco zmęczony zapraszaniem na minione (zapewne) dożynki zaskoczył mnie rozbudowaną scenografią.



Nawet włocławkowa porcelana z dawnych lat tam była po pańsku wystawiona!


W mijanym pospiesznie Grzybnie zastano taka oto ruchoma reklamówkę firmy recyklingowej.

Nie udało się ustalić co robi misio w mikołajowej czapce... . 

Powrót na ostatnio odcinku był bajeczny w tym zielonym tunelu na ścieżce rowerowej Unisław - Toruń.

Jestem wdzięczny przyjaciołom z Tucholi za inspirację do tej 200 kilometrowej wycieczki. 

Elżbieto: na Twoje ręce składam SZACUN! Pozostałym uczestnikom spotkania po prostu serdecznie dziękuję. 


Podziel się