Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bażant. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bażant. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 kwietnia 2018

Dzień bażanta (1964)

Trzy razy w tygodniu snując się po toruńskim lewobrzeżu, w okolicach wału p.powodziowego czasami go spotykam.

Trochę więc się znamy, ale w zasadzie to on mnie ignoruje.

Co jakiś czas łypnie okiem raz i drugi! Udaje, że niby, że nie jest zainteresowany portretem! ...ale jednak swoje wiem, że jednak on chciałby by mu ten konterfekt zrobić.

Na bliższą odległość jednak nie dopuszcza!

Żadnego spoufalania się: brzmi przekaz gdy podczas mojego podchodzenia w jego pobliże on oddala się irytująco szybkim truchtem.
- No już taki on jest ten bażant.

piątek, 7 kwietnia 2017

Moje prywatne sarny (1784)

Jest tak uliczka w Toruniu, gdzie prawie zawsze spotykam sarny.


Położona nieco na uboczu - cicha i spokojna - nie wadzi nikomu, przyjazna zwierzakom ona jest.


Wbrew osobistym poglądom - zawsze ujawniam swoje przyrodnicze miejscówki - tym razem nie podam gdzie to jest. Nie chcę, aby moje ufne sarny sarny zostały obite kijami i w ogóle stamtąd przepędzone.


My przyzwyczailiśmy się do siebie.


Zaglądam tam co jakiś czas czy wszystko w porządku.

JEST.


...i to też cieszy.


PS. Czasem spotykam tam bażanta, który udaje, że go nie ma.
      Żartowniś.



sobota, 14 maja 2016

Pochwała włóczęgi (1610)
















No można, w końcu można! Wyprawa na "Zaszarpie". Gdyby komuś
ta nazwa mało mówiła to pokazuję i objaśniam. 
















"Zaszarpie" to zalewowy teren położony tuż za "Sharpem" czyli
za padłą fabryką, którą wykupiła jakaś firma z Czech, która - jak
mówi legenda -
ponoć tam robi coś czy pierze... .
















W porównaniu do ubiegłych lat wody w tych zalewiskach jest tragicznie
mało a ilość zgromadzonego tam ptactwa woła o pomstę do nieba. Po
terenie jeszcze do niedawna mokrym obecnie chadza się suchą stopą.
















No, nie mniej jednak jakieś pierzaste są.
- Co widać.



















Pomimo tłustej gąski w locie zrobionej na ostro ekstremalnie krótkim
czasem, niesyty wrażeń ptasich jeszcze kątem oka zauważyłem szpaka...
















...i w chwilę potem - ku mojej uciesze - pewnego kolorowego  łobuza,
co to schowany za trawinkami udawał, że go nie ma!
















Prawdziwą jednak radość sprawiła mi pierwsza w życiu kuropatwa.
- No wiem, że marna, ale lepszy taki ptak na ekranie niż tłusty wróbel
na dachu.
















Powrót do domu odbywał się jak zwykle klucząc czyli nie po prostej,
czyli zakamarami, stąd też i taki widoczek mogę zaoferować. No w okolice
Papowa Toruńskiego mnie lekko zniosło... .
- To jest ta droga (która w tamtym czasie jeszcze szutrową była)
przy której to pamiętnego jelenia... 
.
















Włóczęga w drodze powrotnej poskutkowała jeszcze jednym odkryciem.
- Zaskoczyła mnie ta kaplica w Ostaszewie!








poniedziałek, 16 lutego 2015

Sceny z życia bażanta (1506)

Zawsze chciałem przyjrzeć się bażantowi! Zwykle wyglądało to tak,
że zobaczywszy ptaka to albo nie miałem przygotowanego aparatu,
albo kurak był poza zasięgiem obiektywu.

Tej drugiej sytuacji zwykle towarzyszyło kompromitujące ganianie za nim
gdy ten łaskawca pozirając oczkiem bladym uciekał przed mną na
piechotę pilnując utrzymywania bezpiecznego dystansu... .
- Ten grodzieński się przecież nie liczy bo hodowlany.

Teraz było nieco inaczej.

Pole - lasek - łąka - gospodarstwo - płot. A za płotem on! Nie wychodząc
z auta (bałem się go wystraszyć!) przez uchyloną szybę pstryk go raz
i drugi. A potem trzeci. Upewniwszy się, że minimum zdjęciowe dla niego
na karcie jest ruszyłem za nim ostrożnie... . No i wiadomo co on zrobił:
jak zwykle - oglądając się chytrze na boki - dał drapaka!

Nie bolało to tak mocno jak zwykle, bo coś mi przecież z niego zostało.
A co? To.










środa, 21 stycznia 2015

Tramwaj w Czarnym Błocie (1488)

Pola - łąki -pola - łąki - koń - kura bażanta - pola - łąki - pies
jastrząb -przystanek tramwajowy - pola - łąki - kura - pola... .






















Wczoraj był ponoć najbardziej depresyjny dzień w roku.

Mieszkańcom podtoruńskiej wsi Czarne Błoto składa
się uprzejmie podziękowanie.
- You make my day!




czwartek, 1 listopada 2012

"Port Drzewny" i budka (1051)



No więc było się na spacerze w "Porcie Drzewnym".
Pogoda marna, światła migotliwie i za chwilę prawie wcale.
















Aż tu naraz na ziemi budka lęgowa dla nurogęsi z drzewa opadnięta leży.
Zaglądam pospiesznie do środka, a tam...?
- Kaczki w niej (chyba) nie mieszkały, ale pszczoły to i owszem owszem!
Dowód z węzą w załączeniu.

















A poza tym nic ciekawego, tylko świnia nie bażant!
- Na mój (niespodziewany) widok tenże kogut zwiał tradycyjnie: na piechotę.
Po kolejnym takim samym doświadczeniu zastanawiam się, czy kiedykolwiek w życiu
uda mi się zrobić z bliska krystalicznie czyste (albumowe) zdjęcie tego ptaszka... .


środa, 31 października 2012

"Port Drzewny" i "Pan Tadeusz"(1050)

Krótka wizyta w "Porcie Drzewnym" a tam...?
- Krocie kaczek różnych się wylegujących na brzegu i pojedyncze egzemplarze pływające.















































Nie wiadomo jak i kiedy Prezydentowi Komorowskiemu udało się
przeczytać do końca "Pana Tadeusza". Zachęcał nas wszystkich
to i pewnie sam głośno czytał nie tylko przez 5 minut i na pokaz.

Z dumą oświadczam, że my właśnie zakończyliśmy głośne czytanie całości!
I to nie po raz pierwszy!
- Co cieszy.




Podziel się