Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jezioro Sopień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jezioro Sopień. Pokaż wszystkie posty
piątek, 7 października 2016
"Goniąc kormorany" (1687)
Zobaczywszy to piękne stadko z pieśnią na ustach ochoczo
za nimi ruszyliśmy.
Łukiem na pontonie opływając napawaliśmy się widokiem nienawykli
do oglądania - z aż tak bliska - tych sporych ptaków.
No widziało się kiedyś parę razy kormorana, widziało, ale to było
dawno i tamte mazurskie wrażenia wypłowiały prawie całkowicie.
Delektowaliśmy się widokiem prawie bezszelestnie, ale wystarczył
jeden nieostrożny ruch i... odleciały. Wcale nie zamierzaliśmy ich gonić.
Ostatni z piątki nie raczył zwrócić na nas uwagi.
- Trwał nieporuszony i trwał.
Mimo tego sezon letni został zakończony!
Autor:
Obserwator Toruński
o
05:33
0
komentarze
Etykiety: "Goniąc kormorany", jezioro Sopień, kormorany, Piotr Szczepanik, ponton
poniedziałek, 3 października 2016
Kwiat paproci i spełnione życzenie (1686)
Jezioro było ciche i spokojne, tylko perkoz coś tam wyprawiał
pływając w kółko. No to ponton na wodę i za nim w bezpiecznej
odległości.
Omijamy ostrożnie dyżurnego kaczora, co to stał na szczątku
pomostu od rana. Jogin czy co?!
...bo przecież na jednej nodze.
I ciągle.
Gładka wody toń nic nie zwiastowała.
Aż tu naraz...! Gdyby to nie był nenufar, można by pomyśleć,
że to kwiat paproci. Na wszelki wypadek wymamrotałem po cichu
(po wielkiemu cichu!) życzenie. Jedno.
Myślałem, że zaklęcie nie zadziałało, bo nic się nie wydarzyło.
Tylko woda jakby się nieco zaniepokoiła. Mgiełką zaciągnęło.
I wtedy ujrzałem go! Na początku był jak marzenie niebieski błysk,
a potem... .
...a potem to utrwaliłem obraz pt: "Przyroda i cywilizacja"!
A sam zimorodek - mimo iż małogabarytowy to ptaszek
i żaden z niego bocian - okazał się miły i zachęcający do polowania
na niego. Jeszcze mu kiedyś portret albumowy zrobię!
To będzie kiedyś, a teraz cieszy mnie ten co usiadł na matrycy.
- I trwa jak spełnione marzenie.
niedziela, 2 października 2016
Prowansja brodnicka 2/2 (1685)
I naraz stało się: KTOŚ wyłączył słońce gwałtownie! Spojrzałem
na to drzewo i od razu zobaczyłem pod nim szubienicę i czarne krzyże
we mgle... .
- Pamiętnik znaleziony w Saragossie?!
Po tym skojarzeniu już poszłooooo! Latający Holender Leśny,
szpikulec na który nie chcę się domyślać kogo nadziewali i od
której strony (nadziewać będą?) czy wreszcie pajęczyna jedna
z drugą z których nie ma (po prostu nie ma!) możliwości łatwo
się wyplątać... .
No i na koniec odkrycie! Takich łąk jak tam (chyba) nie spotyka
się w naszych stronach. Domyślam się, że przemysłowe, fabryczne
a postindustrialne i monoroślinne te nasze okołotoruńskie nieużytki są.
- A tutaj bogactwo nad wyraz!
No to będę szukał ich - tych dzikich łąk kwietnych - w naszych
okolicach! Nie chce mi się wierzyć, żeby te wszystkie ostropesty,
dziewanny, osty, firletki, kocanki czy inne podróżniczki wytrute
zostały i wytępione doszczętnie.
Wracając do domu dobrze jest mieć jeszcze jeden wielki cel przed sobą!
Autor:
Obserwator Toruński
o
05:17
0
komentarze
Etykiety: Bagienna Dolina Drwęcy, dziewanna, jezioro Sopień, kocanka, mgła, oset, ostropest, pajęczyny, podróżniczek
sobota, 1 października 2016
Prowansja brodnicka 1/2 (1684)
Jeżeli natura ciągnie wilka do lasu, to co zawlokło mnie w kierunku
znanego jeziora?! Zawodnie licząc, że lawendowe szczęście czyhać
tam na mnie będzie stale i zawsze srodze się zawiodłem!
...ale choć lawendy tym razem nie było wróciłem z porannej wyprawy
uśmiechnięty czegoś i wewnętrznie rozpogodzony.
Autor:
Obserwator Toruński
o
05:12
0
komentarze
Etykiety: Brodnica, jezioro Sopień, kukurydza, mgła, poranek
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Podziel się







































