Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rezerwat "Cisy Staropolskie im. L. Wyczółkowskiego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rezerwat "Cisy Staropolskie im. L. Wyczółkowskiego. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 lipca 2017

Jeżeli jesteś.... (1870)

Do Świętego Gaju przybyliśmy z oficjalną wizytą w pełnym składzie kursu na Przewodników po Borach Tucholskich.

Pierwsza i druga wizyta w tym miejscu były zupełnie prywatnymi i dało się zrobić wtedy parę zdjęć.

Obecny pobyt w grupie większej niż 2 osoby (czasem i taka jest za duża!) skutkował uruchomieniem osobiście wymyślonego porzekadła.

"Jeśli jesteś na plenerze w obecności innych to masz przyjaciół, ale... nie masz zdjęć!"

Było o czym porozmawiać, było na co zwracać uwagę... .

W większej niż dwie osoby grupie mieszają się dwa sposoby odbioru tego świata przez różne zmysły.

I dlatego próby robienia dwóch rzeczy na raz nie mogą się udać!

A w ogóle jak można robić zdjęcia gdy komary wielkości małych wróbli atakowały falami?!

Z zazdrością więc spoglądałem na leśników w naszej grupie. Podczas gdy zwykli ludzie ratowali się jak mogli przed żarłocznymi komarami ci - nietykalni dla krwiopijców - zachowywali kamienny spokój.
- Co oni używają, że ich nie?!



niedziela, 14 maja 2017

Święty Gaj 2/2 (1806)

Przygotowując się do tej wyprawy przeszperałem zasoby internetowe w poszukiwaniu namolnie wspominanych "100 obrazów Wyczółkowskiego" związanych z tym niezwykłym miejscem.

To co rozproszonego znalazłem nie zasługuje nawet na tą uwagę.

Trzeba więc będzie z czasem wybrać się do bydgoskiego Muzeum L. Wyczółkowskiego. Może tam coś kompletniejszego w swoim zbiorach na temat Wierzchlasu mają?!

Meandrując za prowadzącymi mnie żółtymi kamieniami - tak jak ścieżka mnie wiodła - co raz to wgapiałem się w jakiś szczególny objaw przyrody.

I ciągle (ale to ciągle!) nachodziła mnie myśl taka: a któreż z tych drzew Pan Leon by wybrał na obiekt sztuki malarskiej swej?!

Patrząc oczami Mistrza - mając do dyspozycji tylko nieliczne blaski i błyski - starałem się te obiekty na Jego sposób zauważyć. W końcu my - nosiciele aparatów fotograficznych - od kogoś musimy się uczyć!



Gdzieś tam mignęło pochmurne jezioro, gdzieś tam dróżkę zgubiłem pod wrażeniem drużyny dzików (dwa duże i trzy małe) które mnie z tej ścieżki skutecznie zepchnęły. Nawet nie zdążyłem się porządnie wystraszyć gdy przebiegły niedaleko a gęsiego... .



Troska o to czy dotrwam jeszcze tego samego dnia do końca ścieżki nie przesłaniała mi  możliwości delektowania się a to grzybkami a to kwiatuszkami małemi... .

Mimo (nazbyt) pospiesznego marszu natrafiałem i na ta-a-akie widoki!



Widok znajomej bramy prawdziwie mnie zaskoczył!  No cóż, nie nasyciłem się tymi cisami, tą razą nie dało się.
Muszę wrócić tu i wrócę!
- Na pewno.

sobota, 13 maja 2017

Święty Gaj 1/2 (1805)

Rezerwat "Cisy Staropolskie im Leona Wyczółkowskiego". Co ja się o nim nasłuchałem! O tym Leonie i o tych cisach.

Kiedy wiec nadarzyła się wolna godzina natychmiast tam czmychnięto.

Przed odwiedzeniem Rezerwatu była jeszcze chwila refleksji... .

To, że w pobliżu nie było ludzi zapisano sobie na plus. W uzasadnionym przeczuciu czekających mnie niezwykłości brak odpowiedniego światła doskwierał tak bardzo, że już na wstępie twardo postanowiono; POWRÓCĘ TU! ...i - teraz gdy zwiedzanie mam już za sobą - coś mi się wydaje, że nie raz.

Zamieszczony QR - kod wspiera postanowienie, aby dziś nie epatować szczegółami uzasadniającym tezę, "jakiż to ten las jest ważny".

A dodatkowo: jeżeli ktoś nie dopatruje się w zbiorowisku starych drzew istotnej wartości to nic nie pomoże nawet śpiewanie - a choćby i najpiękniejsze - na ten temat. No bo co może być ciekawego w drzewie o nazwie CIS? No, właśnie, spróbujmy tego dociec!

Na początek uwaga techniczna: teren miejscami podmokły jest i pod kalosze się nadający. Niemniej jednak nawet miastowy w swoim półobuwiu salonowym dał radę.

Od początku rzuca się w oczy dobre zagospodarowanie terenu na potrzeby promocyjne i zwierzęce.
- Oto wynalazek genialny w swojej prostocie!

Nawet gdyby ktoś próbował się na tym odludziu zgubić to się nie da: oznaczeń przeróżnych a tablic informacyjnych, tabliczek i wskaźników tu moc jest.




Odpowiednio ostrzeżony, pouczony i doinformowany...

...mogłem zanurzyć się w zieloność wypatrując żółtych kamieni, aby z dyskretnie oznakowanej ścieżki niepotrzebnie gdzie nie zboczyć.

Zadanie pierwsze i ostatnie zarazem: proszę na powyższym obrazku odszukać dwa "żółte kamienie".

Uspokojony tym, że jesteśmy na dobrym tropie możemy iść dalej zauważając...

...dzikość i posępność krajobrazu!


 A do tego niespodziewane natknięcie się na groby w środku lasu... . Dawnych opiekunów tego uroczyska to jest ostatni ślad.
- Opisano go na specjalistycznej witrynie LAPIDARIA.

Cisza była w lesie. Nikt nie wołał. Można było dalej iść.

Podziel się