Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marek Cieszyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marek Cieszyński. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 czerwca 2017

Tropami natury 2/2 (1830)

Teraz kiedy wiosenne marzenia (chociaż bezrowerowo, ale jednak!) się ziściły od pierwszych chwil tutaj - zapominając o bożym świecie -  zanurzono się w bagienne ostępy!

...i - pośród bzyczenia komarów - nuże się nurzać się w otoczeniu ważek tych!

Czasu nie tracąc bez żadnego zażenowania zaskrońcom za uszy zaglądano szczegółowo.


Patrząc na tą żabę zrozumiałem, że - w całej swojej teatralizacji - Bagienna Dolina Drwęcy -nie odpuści!


Konkurencyjnymi jeziorami od Borów Tucholskich odciągnąć mnie chce!

...ptaszki mi rożne takie tam pod obiektyw podtyka.



I poczułem się królem, gdy specjalnie dla mnie :-) mgły poranne rozpuszczano po łąkach.


Tak, tego wyjazdu Światło i Przyroda były nam łaskawe!


I dlatego powtarzam raz jeszcze: "Po co mi Prowansja?"

















Nie wiadomo kiedy nad Bagienną Doliną Drwęcy czas minął nam... .


środa, 21 czerwca 2017

Tropami natury 1/2 (1829)

Dom "Pod Dwoma Bocianami" czekał na nas cierpliwie.

Staw i pobliska Drwęca (a nie żadna tam Krutynia!) wprost nie mogły się nas doczekać.


Nagle ni stąd ni zowąd  okazało się, że nasz gospodarz jest ornitologiem. (Nieprawda! ...bo się domyślałem.)

Nie trzeba nas było namawiać na digiskoping!

Podglądanie ptaszków na odległość zrobiło na mnie wrażenie.

Niestety piękny perkoz zausznik (ulubieniec naszego Gospodarza) okazał się nieosiągalny dla mojego zbyt chudego wyposażenia... .

Mi to tylko zwykłe perkozy się trafiają. Dwuczube zresztą..

...ale i tak było na co popatrzeć!


Prawdziwy hit naszego tutaj pobytu to było jednak obrączkowanie ptaków.


Wieczorkiem złapany w ornitologiczną sieć kapturek (tak, jest taki ptaszek!) po dokładnym obejrzeniu, obmierzeniu i opisaniu poleciał w swoim kierunku.

Oczywiście zaobrączkowany!

Następnego dnia mieliśmy więcej szczęścia; w sieć wpadło pięć skrzydlatych.

I wtedy okazało się, że w kolejce do opisu ptaszki wkłada się w specjalne mięciutkie woreczki.

Tam są bezstresowo przechowywane przez ten czas potrzebny do rozpoznania, opisania i zaobrączkowania aktualnie oglądanego ptaka.


Ta obrączka to pewnie dla bociana ;-)

A póki co zajmowaliśmy się wróblowatymi.

Takiego malucha należy obejrzeć w różnych miejscach (brzuszek, ogonek i skrzydełka) ustalając co on za jeden.

No, ale nie z każdym pierzakiem jest tak łatwo jak z tym trznadlem!

Zaobrączkowanie to odpowiedzialność. Kiedy więc pojawiają się wątpliwości co do szczegółów, to wtedy konieczny jest telefon do przyjaciela.



I wtedy już bezspornie ustaliwszy fakty można - po zaobrączkowaniu - zapisać jego parametry.
- I wypuścić!


c.d.n.

Podziel się