- Wschodnią stolicą kujawską jest Włocławek.
Z uwagi na mój pokojowy charakter i ogólnie pacyfistyczne podejście do życia normalnie to pominąłbym ten obiekt.
Coraz to więc się prowokacyjnie zatrzymywałem i ostentacyjnie robiłem zbiegowisko (tamując ruch drogowy) oraz zdjęcia.
Oj, zawiodłem się na armii: zupełnie mnie zlekceważyli i sam musiałem się do Inowrocławia dokręcić... .
- Nic to będzie okazja do ponownego odwiedzenia kościółka!
I wszystko byłoby pięknie gdyby nie leśniczy, gdyż to ON niewątpliwie był jedynym winowajcą tego co się następnie zdarzyło.
Droga ta okazała się tylko tak utwardzoną do połowy. A potem już były tylko piachy, żwiry i żużle!
I stało się tak, że wpadłem w zaspę czarną jak noc! Rower mnie nakrył równo z chmurą pyłu który był tak drobny jakby sam leśniczy drogę sadzą utwardzał... .
O tym jak się czyściłem w środku lasu wnuczkom będę baśnie opowiadał! A zadanie było nieproste: dość powiedzieć, że w chwilę gdy po zdarzeniu spojrzałem w lusterko ujrzałem czarną postać jak z bajki o Borucie!
Jednak mimo wszystko i tym razem dałem radę! Zachodzi pytanie czy i tak będzie następną razą?! A czeka mnie wyzwanie tak wielkie, że aż nie śmiem o nim z wyprzedzeniem informować.
- Trzymajcie za mnie kciuki i... do zobaczenia za miesiąc!




































