niedziela, 22 maja 2011

Podmokłe łąki (590)

Przywitało mnie gęganie i wielki klucz na niebie.



Jak powitalna eskadra przeleciały tuż nad głową.



Zwyczajny bocian szwendał się po łące.



W słońcu zabłyszczał szpak.



Zając przyglądał się intruzowi w napięciu... .



Czego on tu...?



Szkoda, że muszę już wracać!

Brak komentarzy:

Podziel się