Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokazy koni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokazy koni. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 lutego 2012

KonioArena (822)


Wstęp
Jakiś czas temu byłem na imprezie u p. Ciurusia (gospodarstwo agroturystyczne)
w Kaszczorku. I fakt ten sobie chwalę, chociaż nie cały czas. Na ciasnym poletku
pomiędzy ciasno ustawionymi reklamami a pomiędzy przeszkodami uwijało się sporo
pań i panów na koniach. Konie były piękne i panie też. O ile z paniami fotografowanie
szło mi nieźle (ach te amazonki!) to z "koniamy" szło gorzej. Albo one były za daleko,
albo ja byłem za blisko. ...i zawsze coś zasłaniało konia w skoku, stępie i kłusa.
- Nikt nie miał komfortu.

Rozwinięcie.
Oczami wyobraźni widzę ten sam typ imprezy na "Motoarenie". Oto na murawie
rozstawione są przeszkody. Bez tych (...) reklam! Siedzę sobie na trybunie i mam
widok jak na talerzu; jasno, klarownie i bezpiecznie mi jest. A obok mnie panie
w kapeluszach wielkich (z piórami) a zaaferowani gentlemani co raz to z plikami
kuponów po trybunach do kas biegają obstawiając zakłady.
- I kwiaty w butonierkach z wrażenia poprawiają.

Wiem co mówię, bo brałem aktywny udział w takiej imprezie na Dzikim Zachodzie.
Tylko, że trybun było tam więcej i przy nich nasza "Motoarena" to pokój dla lalek pana
Pikusia. Nikt jednak nie powiedział, że na naszą imprezę koniecznie królowa angielska
musi się meldować w abcugach.
- Nam wystarczy książę Karol, ewentualnie księżniczka Anna. Koniecznie każde
z nich, ze swoją liczną świtą, rojem dyplomatów i dworem
.

Oczywiście nawet imprezy typu wyścigi zaprzęgów czy nawet rydwanów:-) by się mogły
na gołym żużlu odbywać! Skoro taka Płużnica potrafi... . A potrafi i to jeszcze jak!
Przekonywujący dowód wieloobrazowy jest tutaj:
obserwatortorunski.blogspot.com/2011/07/na-kon.html



Podsumowanie
Gdyby tylko takie imprezy na Motoarenie robić to sukces murowany mamy po
wielokroć w ciągu roku! Po pierwsze wielki świat do nas zjeżdża. Nie jacyś kibole
czy inni szalikowcy a prawdziwa arystokracja! Ze swoimi wypchanymi portfelami.
Impreza wielodniowa to i hotelarze by zarobili co nieco, a nie tylko lokalne piernikarnie.

Zeszłego lata zupełnie przypadkowo poznałem pewnego hobbystę z naszej okolicy
co dla przyjemności (sic!) trzyma kilkanaście koni i tyleż (naprawdę eleganckich!)
powozów.... . I z tego co wiem jest ich więcej takich oryginałów. Po Polsce się pokazują
a w Toruniu... . Powiadam Wam MOGĄ pokazać się w Toruniu.
- A co to nie mogę sobie być prorokiem we własnym mieście?



Gdyby co tantiemy za pomysł proszę przynosić w gotówce, której ostatnio mi
dolegliwie brakuje. W związku z uruchomieniem "Portretowni Toruńskiej"
specjalny obiektyw (nomen omen) portretowy muszę sobie dokupić.

Piszę to najzupełniej poważnie: jakoś Miasto nie zauważyło, że dookoła niego
jest "już ileś tam ileś tam" stajni z końmi wyścigowymi i do zaprzęgów.
- Powozarnie
istnieją też.

Podzieliwszy się tą wiedzą tajemną koński pomysł
uprzejmie pod rozwagę poddaję
uprzejmie pozdrawiając

Obserwator Toruński
www.obserwatortorunski.pl



PS. Umówmy się, że gdyby powyższy pomysł któremuś z Ważnych Czytelników wydał
się nazbyt oderwany od życia to niech sobie dobrze pomyśli dwa razy zanim go skreśli.
- Coś z tą jawną niegospodarnością jednofunkcyjnego stadionu to trzeba zrobić!
Na obronę nie wystarczy jeden zapiewajło ściągnięty za takie pieniądze, że do
imprezy dopłacać trzeba!

W końcu żużel to sport niszowy i na świecie zanikający. Warto więc już dziś pomyśleć
o dywersyfikacji portfela ofert dla miejscowej i zagranicznej ludności "Motoarenę"
odwiedzającej.

- W przypadku wdrożenia mego genialnego pomysłu na czas imprezy można nawet
zmienić nazwę obiektu na "KONIOARENA" ;-)

A skąd tradycje konne w naszych okolicach?
Niektórym mogę udzielić s z c z e g ó ł o w e j informacji.
...ale to już za osobną opłatą.

Nie mogę przecież samą satysfakcją ciągle żyć!

Podziel się