Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płow. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płow. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 października 2013

PILAW: moja miłość 4/4 (1336)


1. Brakowało mi jednego zdjęcia (dosłownie jednego zdjęcia!) do zakończenia story o pilawie.
2. Jako nie-kucharz chciałem się dowiedzieć "a po czym ci spece odróżniają pilaw dobry od złego?".

No i z tych dwóch powodów pracowicie wydłubałem z czeluści Internetu taki oto materiał poddając go
obecnie pod rozwagę - mam nadzieję - Zachwyconych Obserwatorów.
- Autorem tych kapitalnych zdjęć i całego w ogóle materiału jest Stalik.

*   *   *

Proszę mi powiedzieć, czy zdarzyło się któremuś z Was, że patrząc na coś nowego mówicie do siebie:
- "Dobry Panie! A dlaczego to ja tego nie zrobiłem?!

Ta myśl nie raz mnie nawiedzała, kiedy kilka miesięcy wcześniej rozpakowywałem ciężką przesyłkę
z Ameryki w której była pewna książka, znajdująca się pośród innych tomów.

Przecież i ja myślałem o tym wcześniej, aby przygotowanie niektórych potraw ilustrować fotografiami
przekrojów. A tutaj inni ludzie zamiast odganiać od siebie tą myśl, tłumacząc się technicznymi trudnościami
po prostu wzięli się i zrobili to o czym ja tylko marzyłem... .

Patrząc na te piękne zdjęcia stawałem się coraz bardziej zły na siebie. i trwało to tak długo, dopóki nie
poszedłem do sklepu i nie kupiłem kazana.Nowe naczyńko było śliczne, a jego dwie połówki dzięki
pomocy mojego szanownego kolegi okazały się jeszcze sympatyczniejsze.

No i jak myślicie, o czym w tak uroczystym momencie chciałbym wam jak najszybciej opowiedzieć
wykorzystując fotograficzne nowości?! Oczywiście o pilawie!
- Jeśli tylko jest na to chwilka wolnego czasu to proszę czytać i oglądać!
















Wielu czytelników skarży się, że im zirwak  wychodzi mętny. 
- A przecież powinien przezroczysty być!

No i co w tym dziwnego? Proszę popatrzeć na fotografię. W odpowiednio mocno rozgrzanym oleju gotuje
się mięso z warzywami. Z tych składników wydzielają się soki - które oprócz zwykłej wody - zawierają
w sobie białka, cukry i masę jeszcze innych składników. Włączają się do tego jeszcze drobniutkie części
samych produktów, które jakby wyrywają się z produktów w tym momencie, kiedy z nich ulatniają się
malutkie krople wody w postaci drobinek pary. Przecież wrzenie tych kropelek zachodzi prawie, że
w mgnieniu oka, eksplodując! Słyszymy jak przebiegają te procesy w postaci syczenia i bulgotania. I oto
co mamy w garnku? Są tam: olej oraz płyny z produktów, a wszystko podobne jest do mieszaniny
emulsyjnej.

Moje doświadczenie upoważnia mnie do tego, aby powiedzieć, że jeśli taka emulsja pozostanie do końca
przygotowania pilawu to będzie on na pewno niesmaczny. Olej osiądzie na dnie, ryż stanie się suchy
i niearomatyczny, przestrzeń między ziarenkami ryżu zapełni się kleistą substancją w rezultacie czego
potrawa kleić się będzie, okaże się nie sypiąca.

Już wcześniej się domyślałem, że lepki pilaw to rezultat wydzielającego się z ryżu krochmalu w dużych
ilościach. Okazało się to prawdą, ale częściową ponieważ początek niepowodzenia znajduje się
w nieprawidłowo przygotowanym zirwaku!

Jasnym jest, że olej z takiej emulsji jest gorzej przyswajany przez ryż a i sama emulsja ma nieprzyjemny,
tłusty posmak i taką konsystencję, która słowami wielu smakoszy określana jest jako "tłuszcz zastyga
w ustach".




Co więc trzeba zrobić? Dokładnie to czego uczyli nas starsi: im dłużej i spokojniej gotuje się zirwak, 
tym smaczniejszy i bardziej aromatyczny otrzymamy pilaw.
Dla tych ludzi, którzy przywykli wierzyć
twierdzeniom, ale tylko takim którym towarzyszy "dlatego że" uzupełniam: jeśli zirwak gotuje się 
spokojnie i długo to w rezultacie emulsja rozpadnie się na nasycony aromatami wszystkich 
produktów olej oraz czysty, przezroczysty - o czerwonawym kolorze - bulion. Jest oczywiste, że taki
bulion zostanie dobrze wchłonięty przez ryż, a olej obejmie ryż bez efektu właściwego (klejenie się - 
Przyp. tłum.) kaszom. To właśnie dlatego, pilaw przygotowany na takim zirwaku będzie smaczny,
aromatyczny i rozsypujący się, a na dodatek nie będzie wydawać się zbytnio tłusty.

















Ta sama historia powtarza się po tym, jak zasypaliśmy kazan ryżem. Proszę popatrzeć: dolna część kazana,
tam gdzie była woda stała się mętna! Co więcej w bulionie daje się zobaczyć cząsteczki spalenizny. W innym
przypadku ten proces zostałby nazwany deklasacją i można by rozprawiać o tym, jaki wspaniały sos udało
się uzyskać na patelni po ugotowaniu mięsa. Pamiętana jest konsystencja tych sosów? Czy chcesz zobaczyć
to samo w naszym pilawie? Jestem pewien, że twoja odpowiedź brzmi: "nie"!

Co więc dalej? Nie ma innego wyjścia: należy dodać więcej wody niż potrzebne to jest do ugotowania ryżu.
Po prostu rozwadniamy - zaczynający się zagęszczać - sos rozprowadzając go po całej objętości kazana.

















Proszę popatrzeć na fotografię: od razu jest widoczne, że przypalone cząsteczki już znajdują się wśród
ryżu. Niemniej jednak dolna część kazana uzyskała pożądaną przezroczystość. Dlatego też kiedy cała
woda wyparuje (a my podniesiemy temperaturę do takiego stopnia, aby woda parowała intensywnie
i aby czas wyparowania nadmiaru wody był zgrany z czasem niezbędnym do gotowania się ryżu)
na
dnie kazana nie będzie czegokolwiek co mogłoby się przypalić! Przypalają się przecież nie same produkty,
które znajdują się na spodzie, ile wydzielające się z nich soki. Same produkty mogą tylko zmienić swój
kolor, a czyż nam nie o to chodzi?

Proszę zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół znajdujący się na fotografii: trochę na lewo od czosnku
widoczne są dwa duże pęcherze napełnione parą. Proszę zobaczyć z czego są ich ścianki. Przecież to
jest olej! Olej podnosi się między produktami nie tylko dlatego, że jest lżejszy od wody, ale i dzięki
intensywnemu wrzeniu. I to on powinien wypłynąć na powierzchnię ryżu po to, aby opuszczając się
poprzez ziarenka powlec je, częściowo do niego wsiąkając powodując, że pilaw będzie sypiący się
i aromatyczny. Proszę popatrzeć na  samą górę - szczególnie na powierzchnię ryżu z prawej strony,
oto ten olej zaczynający swoją pracę..

W rezultacie tego zrozumiałego procesu cała woda okaże się poniżej. Przy normalnym ciśnieniu
atmosferycznym woda nie może nagrzać się więcej niż do 100 stopni Celsjusza, gdyż powyżej tej granicy
zamienia się w parę. Przy stu stopniach żaden z produktów nie może się przypalić. Wszystko co mogło
przyczynić się do powstania przypalenia znajduje się w bulionie a tenże bulion wchłania się do ryżu. Jak
tylko poziom wody opadnie niżej poziomu ryżu i marchwi - jak wody zostanie już zupełnie mało, tylko
na dnie, tam gdzie leży mięso - nagrzanie kazana można mocno zmniejszyć przykrywając go po to aby
dogotował się na parze.

Czy po tym co pokazano trzeba jeszcze dodawać, że reguły są po to aby je przestrzegać?

Smacznego!

środa, 2 października 2013

PILAW: moja miłość 3/4 (1335)

















Aromatyczny gorący pilaw - to być może - najbardziej charakterystyczna potrawa wschodnia. Pojawia
się zawsze tak na świątecznym jak i codziennym stole. I nigdy  się nie nudzi. Dietetycy uważają, że pilaw
jest doskonałą potrawą dla tych co chcą / powinni jeść często i dużo. Po pierwsze on dobrze i na długo
syci. Po drugie, od prawidłowo przyrządzonego pilawu nie przybiera się na wadze. Po trzecie: ugotowane
na oleju ryż i marchew to zalecane jedzenie dla tych, którzy mają żołądek osłabiony różnymi kulinarnymi
wynalazkami.

Na Wschodzie pilaw uznaje się za danie lecznicze. Przy czym każdy typ pilawu ma swoje konkretne
przeznaczenie. I tak uważa się, że pilaw przyprawiony słodkimi suszonymi owocami i mleczny pilaw na
oleju mają wpływ na skórę twarzy, przydają ciału poprawy i krągłości. Chudy pilaw bez oleju i przybrania
jeśli jest zjadany na czczo działa odwrotnie: oczyszcza organizm z toksyn i sprzyja utracie wagi. Nietłusty
pilaw wzmacnia żołądek, zatrzymuje biegunkę i przydatny jest w niestrawnościach. Mleczny pilaw jest
dobry dla chorych na płuca, oraz ma działanie ogólno-wzmacniające. Przy chorobach nerek i pęcherza
moczowego pomaga pilaw przyprawiony szafranem. Wzmocnieniu męskiej siły sprzyja pilaw przyprawiony
kurczakiem, jajkami i cebulą.

O tym jak dawniej popularna była ta potrawa świadczy fakt, że wśród jej wielkich zwolenników był sam
Aleksander Macedoński.  Dzisiaj tradycyjny pilaw na prawdziwy uzbecki ślub jest przygotowywany tak:



(Prawie) na zakończenie cyklu podsumowanie na temat pilawu, czyli uszczegółowienie tego co w jego
klasycznej wersji jest najważniejsze czyli zirwak.

                                 Słownik kulinarny: ZIRWAK

Zirwak to pojęcie barwne i należące do kuchni uzbeckiej. Każdy dorosły Uzbek wie co to jest zirwak
– to podstawa do pilawu, zwieńczenie i część główna składające się z: mięsa, marchwi, cebuli i innych 
warzyw.

Jak wiadomo przygotowanie pilawu w kuchni uzbeckiej składa się z trzech etapów: wytapianie słoniny,
przygotowanie zirwaka i dołożeniu ryżu, gdzie zirwak jest najważniejszy w potrawie.

Przygotowanie

Zirwak przygotowuje się za pomocą obsmażania na tłuszczu cebuli, mięsa i marchwi, które się potem dusi.
Uważa się, że czym dłużej zirwak się dusi tym wyjdzie lepszy. W niektórych odmianach pilawu, zirwak
należy dusić 2 – 3 godziny. Oprócz tego ma swoją niemałą wagę sposób w jaki gotuje się zirwak: im
spokojniej tym pilaw smaczniejszy. Faktem jest, że zbyt mocne gotowanie zirwaka prowadzi do tego,
że marchew się rozgotowuje i zirwak staje się mętny, wskutek czego pilaw będzie lepki a nie sypiący się.

Porady doświadczonego kucharza
Jest zasada, że przygotowanie zirwaka ocenia się na smak. Jeśli zirwak jest dobry i dobrej jakości to 
w ustach poczujemy smak przetopionej słoniny, podsmażonej cebuli, pieczonego mięsa i ugotowanej 
marchwi w pełnym zakresie, gdy jednocześnie aromat będzie zawierał bukiet przyjemnych zapachów 
wszystkich produktów połączonych z przyprawami. 

Jak by nie było, trzeba być specjalistą aby prawdziwie znać i zrozumieć właściwy smak zirwaka, dlatego 
też mniej doświadczeni kucharze powinni poznać jeszcze jeden sekret. 

Gotowość zirwaka ocenia się wzrokowo, patrząc na tworzącą się piankę ze słoniny, która pojawia się 
w chwili zagotowania się i znika na małym ogniu oraz po przezroczystości płynu. Prawidłowy zirwak 
powinien być przejrzysty. Jeśli jest mętny, ryż doskonale przyjmie tę wilgoć i pilaw zrobi się podobny do 
kaszy. A w uzbeckim pilawie ryż nigdy się nie klei i każde jego ziarenko oddziela się jedno od drugiego jak 
prawdziwe perły.

*   *   *


Ktoś ze znajomych zapytał mnie: a co ty z tym pilawem wyjechałeś? Gdzie prapolski Toruń z jego 
piernikami,  a gdzie uzbecki Taszkient (leżący nie wiadomo gdzie) ze swoim pilawem? Odpowiedź ma
zabrzmiała tak: "No przecież trzeba -  jakoś trzeba - ten multikulturalizm szerzyć we właściwą stronę".


Makdonaldów mamy u siebie a mamy, Kej-ef-si toże, ulica Szewska na Kebabową niedługo zostanie
zamieniona, to może by coś azjatyckiego dla równowagi? 
Tym bardziej, że danie smaczne nad wyraz!
- I klasyczne.

A gdyby komu tam podane wyżej argumenta do mózgu nie trafiały i rad by mnie nazbyt pochopnie
o szerzenie wzorów kulturowo nam obcych posądzić ("Pilaw to najważniejsza potrawa muzułmanów"), 

niech weźmie pod uwagę fakt  następujący. Autor najstarszej polskiej książki kucharskiej Stanisław 
Czerniecki potwierdza, że pilaw (pod różnymi innymi nazwami) znany był w kuchni staropolskiej!



Onże ci to on, dał na tę potrawę następujący przepis:

Weźmij Baranka albo Skopowiny albo Kapłona, porąb, wymocz, ociągnij, obierz, wkray cebule y 
Pietruszki, wsyp Ryżu płukanego, a ieżeli chcesz grochu trochę odłużanego, masła płokanego, rososłu 
wley, pieprzu, kwiatu [muszkatołowego], przywarz dobrze, a day gorąco na Stół.

*   *   *

Tym sposobem temat pilawu na ekranie OT można by uznać za zakończony gdyby nie... .
...ale o tym następną razą!

wtorek, 1 października 2013

PILAW: moja miłość 2/4 (1334)

Poniższy przepis pochodzi z bloga Darii Kierenko. 

Ponieważ trzeba się nieco przy tej potrawie narobić warto przygotowywać ją w podwójnej na przykład 
ilości. Tak właśnie zostało zrobione i było się czym cieszyć!
-
Przez dwa dni.


                                                            *   *   *
O pilawie - z miłością
  • 1 października, 2008 at 23:15


Co podają prawie w każdej restauracji w Taszkiencie? Co zaczynają robić od samego rana, aby równo
o jedenastej znalazło się na stole? Od czego zaczyna się dzień ślubu w uzbeckich rodzinach? I co niezmiennie
pojawia się na świątecznym stole w każdej rodzinie w Uzbekistanie? PILAW.

Jest wiele przepisów na jego zrobienie, wiele wersji jego pochodzenia i przynależności narodowej. Do tego
bogactwa wniosę i ja swój okruszek pokazując jak go sama robię. W tym przepisie być może ktoś
dostrzeże coś nowego, być może zainspiruję kogoś do jego zrobienia.














Przygotowanie

Dla małego chociaż głodnego towarzystwa składającego się z 3-4 osób bierzemy:
  • pół kilo mięsa, wspaniałego, delikatnego baranka, 
  • pół kilo sypiącego się a długiego ryżu, typu basmati
  • pół kilograma soczystej, czerwonej marchwi
  • trzy cebule, średniej wielkości 
  • główkę czosnku
  • 2 strączki czerwonej papryki
  • przyprawy: kmin rzymski, kolendra, szafran (lub kurkuma)
  • filet barani a także:
    - parę żeberek
    - słonina barania (ok. 100g)


Ryż przemywamy trzy razy (dokładnie trzy razy: to jest obrzęd, nie może być mniej!) i zalewamy go
ciepłą wodą. Marchew po oskrobaniu przycinamy na cienkie słomki, o grubości ok. 3 mm.



Cebula po obraniu to półksiężyce o grubości do pół centymetra.



Mięso tniemy na kawałki o grubości około 2 cm. Na takie same części (a nawet mniejsze) dzielimy słoninę.
Żeberka z pozostałymi na nich kawałkami mięsa solimy i odkładamy na bok.



Zirwak (Зирвак) - Podstawa pilawu

Pilaw można przygotować i na słoninie i na oleju. Osobiście wybieram kombinację  z tych dwóch
składników. Do kazanczika / kazanoka / kazana  lub ostatecznie woka (Uwaga! Bez pokrywki się
nie liczy i jest absolutnie nieprzydatny!) o powierzchni zabezpieczającej przed przypaleniem się wlewamy
olej i dobrze go rozgrzewamy

Na rozgrzany tłuszcz wrzucamy kawałki słoniny.



Obsmażamy je ze wszystkich stron dokładnie je obracając. Skwarki wyjmujemy. Można je od razu zjeść,
bo do pilawu one są nam niepotrzebne.



Obsmażamy żeberka aż dostaną przyjemnej skórki....



...i odkładamy je na bok, az przyjdzie na nie czas.



Aby usunąć z tłuszczu niepotrzebne zapachy - odsuwając się na bezpieczną odległość - bryzgamy
wodą w garnek z kipiącym olejem. Razem z parą usunięty zostanie możliwy nieprzyjemny zapach.

Teraz na czysty rozgrzany olej wrzucamy parę garści cebuli.



Obsmażamy cebulę na złocisty kolor i wrzucamy do niej mięso. Podkręcamy ogień na najwyższy płomień.
Smażymy mięso tak aż się podrumieni, około 5 minut.



Teraz kolej na pozostałą cebulę i marchew. Na początku wygląda na to, że jest tego dość dużo.



Czekamy parę minut i mieszamy zawartość woka. Dodajemy po małej łyżeczce kminu rzymskiego, kolendry
i szafranu (albo kurkumy) i na średnim ogniu gotujemy jeszcze przez 10 minut. Następnie zalewamy
wszystko wrzątkiem tak aby woda zakrywała zawartość. Całość solimy tak, aby lekko przesolić.
Wkładamy całą główkę czosnku, strączek albo dwa czerwonej papryki (W całości! - Przyp. tłum.) i te
same żeberka, które były wcześniej podsmażane. Uwaga! Papryczek nie należy rozcinać czy nacinać, bo
potrawa wyjdzie za ostra.

I tak - bez pokrywki! - gotujemy na słabym ogniu przez 40 minut.



Po tych 40 minutach - kiedy część wody wyparowała - otrzymujemy podstawę do naszego pilawu. To jest
to coś co nazywa się ZIRWAK (зирвак) i stanowi o jego istocie.



Endspiel czyli ryżowy koniec gry

Nadszedł czas dodawania ryżu. Zlewamy wodę z niego i równą warstwą układamy go na powierzchni
zirwaka czyli podstawy do naszego pilawu. Starannie po ostrzu noża zalewamy  w r z ą t k i e m  całość
tak, aby ryż był zaledwie nieco przykryty wodą. I już do samego końca w żadnym wypadku nie mieszamy!



Zwiększamy ogień do całkowitego maksimum, tak aby woda zagotowała się jak najszybciej. W zależności
od tego jak woda wypływa z powierzchni ryżu, ustawiamy ogień na średnio-słaby.Po 3-4 minutach ryż się
naparuje i powiększy swoją objętość. Wtedy trzpieniem łyżki robimy dziurki w ryżu aż do samego dna
i wkładamy do nich oczyszczone ząbki czosnku. Nakrywamy naczynie pokrywką jak można najszczelniej
i ustawiwszy najmniejszy ogień dusimy potrawę przez 25 minut.

Gotowy pilaw musi mieć minutkę na odpoczynek, a potem już można go przekładać na talerze...



...i podawać na stół!



Do sycącego i tłustego pilawu dobrze jest podać świeżą sałatkę z pokrojonych pomidorów, ogórków
i cebuli. I wszystko to zapijać gorącą herbatą. Koniecznie zieloną! I - dla pełnego kolorytu - z ręcznie malowanych uzbeckich  pijałoszek.



Smacznego!

poniedziałek, 30 września 2013

PILAW - moja miłość 1/4 (1333)

Goście z dalekiego kraju przyjechali i przywieźli prezenty i prezenciki, a w wśród nich ten najważniejszy:
przypomnienie o pewnej ciekawej potrawie, która sporządzona rękami tychże gości okazała się  być
w y ś m i e n i t a !

Pilaw (czy jak wolą niektórzy płow / плов) można zrobić na wiele sposobów i z mięs różnych. Ten nasz
był prawdziwy i przyrządzono go z baraniny. Najprawdziwszej. W Toruniu można sobie darować szukanie 
gdzie by tu ją kupić. Jej po prostu u nas nie ma! Tu nie Zakopane z okolicami, żeby owce a barany 
wypasać. My tu na tym naszym, w miarę płaskim Pomorzu Nadwiślańskim znakomite bardzo ziemie 
kartoflano-buraczane mamy i daleko nam do górskiej baraniny. 
- Niemniej jednak... .

Jedynym w Toruniu miejscem na kupno tego delikatesu okazał się być sklepik rzeźnicki na targowisku
miejskim. To ten blisko bramy. Kupowane mięso było tak starannie oglądane i wąchane, że pani
sprzedawczyni mało nie wciągnęła nas na listę tych co sklep obrażają. Niemniej jednak dała się udobruchać
widząc profesjonalizm mojego gościa, który osobiście robił wszystkie zakupy.

No nie wszystkie, nie wszystkie! Pokrywkę do (dawno temu sprezentowanego i nieużywanego) woka to 

sam załatwiałem biegając na ostatnią chwilę z rozwianym włosem w jej poszukiwaniu. Wysiłek w tym celu 
poniesiono świadomie, ponieważ pilaw bez pokrywki obejść się nie może. Tym sposobem okazało się, że
obecnie mogący być przykrywanym wok stał się jednym z częściej używanych garnków kuchennych. Bo 
nie dość, że pojemny to i wygodny do sporządzania wielu innych potraw jest ten wok. 

I lekki jest w odróżnieniu od specjalnego naczynia w jakim się go przyrządzać powinno.  

KAZAN (казан, казанок, казанчик) to naczynie z kuchni uzbeckiej specjalnie przeznaczone do 
przyrządzania pilawu. Nieosiągalny jest w Polsce, co sam sprawdziłem podpierając się prawdziwymi 
autorytetami w dziedzinie oprzyrządowania kucharskiego. Gdzieś tam próbowano mi wcisnąć za głupio 
wielkie pieniądze jakiś kocioł, ale się nie dałem. W końcu trafiwszy do firmy profesjonalnie zajmującej się
sprzętami gastronomicznymi usłyszałem: 

- Jeśli ta pani tego gara nie załatwi, to znaczy, że nie ma go w Polsce. 


I nie załatwiła. ...a to znaczy się nie ma! Można się więc
tylko delektować wyglądem naczynia obraz 
którego znalezionego w wielkim trudzie, gdzieś w czeluściach Internetu dopiero po użyciu grażdanki. 


Po późniejszych szczegółowych badaniach okazało się, że ten nieistniejący w Polsce kazan okazuje się, 
że jednak można kupić tyle, że w nowoczesnym wydaniu i pod nazwą wok... .



W ten sposób - z braku kazana - darowany wok przysłużył się do przyrządzenia potrawy i od tamtego
czasu uzyskał w
naszym domu należną mu pozycję, będąc wykorzystywanym kilka razy na tydzień.

Dzisiaj - na zaostrzenie apetytu - przedstawiam tylko parę zdjęć obrazujących powstawanie tej naprawdę
pysznej potrawy. Jutro proszę spodziewać się systematycznego i dobrze udokumentowanego obrazkami
wykładu o tym jak powstaje pilaw: danie które warto w dobrym towarzystwie zjeść!































Podziel się