Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 lipca 2022

Dzień 01: Toruń - Zgorzelec (2257)

Poranne wybieranie się w drogę przebiegło bez większych zakłóceń. Mniejsze zakłócenia były i owszem. Jedno z nich to poszukiwanie kluczy które i tak okazały się we właściwym miejscu czyli w przegrodzie bagażowo - jedzeniowej camelbaka.

Podróż pociągiem do Wrocławia a potem do Zgorzelca przebiegłaby bez większych emocji gdyby nie pewien szczególny znak który otrzymałem.

Kiedy we Wrocławiu siedziałem na peronie numer 2 czekając na swój pociąg do Zgorzelca przysiadła się obok pani z dwiema dorosłymi córkami. I zagadałem do nich, bo czemu by nie jak można było. A było można. Głównie chodziło mi o napis na bluzie którą miała jedna z dziewczyn. Nie wiem dlaczego, ale w kontekście zakończenia Etapu I napis ten początkowo odebrałem b. osobiście. Uzyskawszy pozwolenie uwieczniłem go. 

Przy okazji wymieniliśmy kilka uwag, bo panie z zainteresowaniem dopytywały się a dokąd (po co, dlaczego i jak) to się wybieram. W podzięce na zakończenie rozmowy otrzymałem informację, że mój pociąg właśnie odjeżdża - nie jak planowano z peronu drugiego - lecz z szóstego.


Cały wdzięczny, podziękowawszy ciężkim kłusem targałem rower po niebotycznie wysokich schodach w górę w dół. W końcu dopadłem swojego pociągu i szczęśliwie dojechano do Zgorzelca.

Nie pamiętam okoliczności, ale zdjęcie wskazuje, że po przejeździe na miejsce odwiedziłem kościół pw. św. Jana Chrzciciela.

W krótkim czasie miałem już kwaterę (a 60 zł) na ulicy Łużyckiej 40D "Kwatery pracownicze u pani Ewy”.
- Chwalę sobie ten wynalazek, ale tylko ze względu na cenę :-)

piątek, 3 marca 2017

Czasami nie można milczeć (1768)

Wrocław, Wrocław? Coś mi to mówi. Aha! Już wiem! To jest takie miasto daleko, daleko od nas.

Teatr, teatr? ...a to jest takie miejsce gdzie raz do roku się idzie!

...ale co oni mogą chcieć od nas? W czym można pomóc jakby co?!

MOŻNA.

"W ostatnich tygodniach miały miejsce bulwersujące społeczeństwo wydarzenia w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Mające tam miejsce profanacje symboli religijnych (krzyża i postaci św. Jana Pawła II) i narodowych (flagi) oraz nawoływania do popełnienia mordu na polityku, nie mają w naszym mniemaniu nic wspólnego ze sztuką. To po prostu karczemne wybryki ludzi chcących zdobyć popularność i zaistnieć poprzez skandal. Podobne zdarzenie, mniej nagłośnione, miało miejsce we Wrocławiu w sztuce dyplomowej aktorów PWST. W przedstawieniu „Szantaż” młodzi ludzie epatują publiczność ordynarnymi wulgaryzmami i wyuzdanym erotyzmem."

Cały apel znajduje się tutaj:
https://www.petycjeonline.com/apel_teatr_polski.

Czasem sobie myślę, że Polska to coś znacznie większego niż te ileś miast i wsi. Są wspólne wartości, których warto bronić. Warto zabrać głos, aby za jakiś czas nie trzeba było się wstydzić przed swoimi wnukami. 
- Warto być przyzwoitym.



piątek, 19 sierpnia 2016

Piernikowe szaleństwo 1/2 (1661)






















Jako człowiek powszechnie znany z przesadnie wyważonych poglądów
(he! he!) a co najmniej z ich stonowanego wyrażania (hi! hi!) tym razem
sobie pofolguję za wszystkie czasy. W Toruniu odbyło się "Święto
Toruńskiego Piernika"
. I to jak! Z przytupem, muzycznie, z pokazami
i otwartym dla szerokich rzesz Muzeum Toruńskiego Piernika
działającym w ramach MO*.






















Nie pałając szczególną miłością do władz miasta naszego (jako i do
firmy piernikarskiej "Kopernik" czy nawet Muzeum Okręgowego)
muszę przed nimi kornie schylić czoła i sprawiedliwie rzec: 
wymieniona trójca dała czadu!























Wyglądało to jakby organizatorzy się spięli i postanowili udowodnić,
że Toruń nie tylko Bella SkyWay'em stoi! ...a piernikami, piernikami
przede wszystkim. I trzeba przyznać, że impreza choć jednodniowa
przyciągnęła tysięczne (nie przesadzam!) rzesze uczestników.
- Teza szczegółowo udowodniona zostanie jutro.























Wydarzenie przewalało się po mieście nieogarnionymi tłumami,
ale dzisiaj niech szanowne oczy Obserwatorów spoczną tylko
na wspomnianym Muzeum. Dla rzetelności należy dodać, że muzeów
poświęconych piernikom to mamy w naszem miasteczku kilka,
ale dziś my tylko o jednym, najbardziej oficjalnym, tym co na ulicy
Strumykowej ciekawe i rzetelnie wyeksponowane zbiory pokazuje.




















Co mnie w nim zachwyciło? Ano nie tylko rozdawnictwo katarzynek
skutecznie zapychających dzieciakom rozgadane dzioby a starym dziury
w uzębieniu. To muzeum jest po prostu  c i e k a w i e  urządzone.
Przy całym (uzasadnionym!) krytycyzmie dla Muzeum Okręgowego
(oni nadal właściwie nie promują donatywy) ta oto
wielosalowa +
ekspozycja robi wrażenie. A jakie?
- No cóż: osobiście sprawdzić trzeba!
















Uwaga! Zaprasza się mieszkańców całej kuli ziemskiej do oglądania
zbiorów pokazywanych w Muzeum Toruńskiego Piernika oprócz
niektórych miast w Polsce takich jak: Wrocław, Gdańsk czy nie
przymierzając Legnica.
















Otóż okazuje się, że nie tylko w Toruniu dawniej pierniki wypiekano!
Ten oburzający mnie fakt (odbierający unikalność pod tym względem
Toruniowi!)
został rzetelnie  - i z naukową dokładnością - w ekspozycjach
zobrazowany. No i w związku  z tym jest obawa, że mieszkańcy tych
miast mogą wyciągnąć swe niegodne ręce po liczne artefakty właśnie
z tych miast pochodzące.






















A może właśnie dlatego, mieszkańcy tych miast powinni
te nasze zbiory sobie nieroszczeniowo a z zazdrością
pooglądać?!
- I  t y l k o  pooglądać.






















To samo (choć w innym zakresie) dotyczy mieszkańców miasta
Tallina z dalekiej Estonii udowadniając (znaną z dawna w Toruniu
tezę)
, że piernik dziełem nawet współczesnej sztuki może być.
- A może!







































Podczas odwiedzania Muzeum Toruńskiego Piernika mieszczącego
się przy ul. Strumykowej proszę zwrócić uwagę na chlebek piernikowy.
Ten skromny wypiek przypomina nam, że dawniej używano tego pieczywa
w wojsku. Doskonale zachowujący świeżość, nieczerstwiejący znakomicie
nadawał się dla armii ochoczo maszerujących po Toruniu i jego bliższych
i dalszych okolicach.
















Nie wyczerpując tematu zachęcam do odwiedzenia tej placówki lojalnie
uprzedzając, że manekiny tam eksponowane mają tak niepowtarzalną +
urodę, że mogą się w nocy ciężkim koszmarem przyśnić.
















Informując zaledwie o skrawku ekspozycji zachęcam do przyjrzenia
się temu jak powstawały naprawdę dawne pierniki. Otóż każdy
(powtarzam każdy!)
piernikarz musiał być snycerzem, czyli mistrzem
w posługiwaniu się dłutkami. Każdemu zapewne jest wiadomo,
że wzory pierników mogły zmieniać się z dnia na dzień.
















Wielkie święto kościelne, niespodziewany przyjazd króla czy hojne
zamówienie lokalnego patrycjusza obligowały do natychmiastowego
przygotowania nowej, tematycznie zgodnej z zamówieniem formy.


















Muzeum jest miejscami interaktywne, ma ciekawie urządzony dział
poświęcony OK (Okres Komuny) i pokazuje jeszcze parę innych
tematów. No, ale nie mogę o wszystkim rozgłaszać - niech i coś dla
odkrywania przez Was pozostanie.






















Do zobaczenia na ul. Strumykowej w Toruniu!






















________________________________________
*MO - Muzeum Okręgowe w Toruniu

Podziel się