Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzeum Etnografczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzeum Etnografczne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Tango etnograficzne (940)

(...)

Po licznych próbach i ćwiczeniach wybrano się do Muzeum Etnograficznego.
- Tango to przecież taniec ludowy.



Trochę przygotowań i...



....ostatni instruktaż.



"Tango to jedyny w swoim rodzaju taniec, nieporównywany z jakimkolwiek
na świecie, pociągający i budzący wiele namiętności."



Tango alternatywne, salon, fantasia. milonguera czy nuevo to tylko niektóre
sposoby uprawiania tej dziedziny tańca.



Warto wiedzieć, że w tangu - w jego naturalnej postaci - nie ma z góry
ustalonej choreografii, brak jest kroku podstawowego. Jego znajomość zaś
przyrównuje się do znajomości języka obcego. Kto opanuje sztukę tańczenia
tango będzie potrafił zatańczyć z każdym partnerem / partnerką na świecie.




"Olbrzymią rolę w kształtowaniu się tanga odegrali imigranci z Europy.
Przypisywana
im jest rola wręcz twórców tanga rozwijającego się na bazie
kultury argentyńskiej.
W istocie, w melodii tanga zauważamy charakterystyczne
dźwięki hiszpańskiej
habanery, walca, słyszalne są w nim polki i mazurki."

środa, 7 marca 2012

Finisaż wystawy Wiktora Chrzanowskiego (845)

Muzeum Etnograficzne w Toruniu.
Finisaż wystawy obrazów i rzeźb Wiktora Chrzanowskiego.
- Tej wystawy która rozpoczęła się tutaj.

Na sali byli wszyscy co winni byli być: od pracowników Muzeum,
przyjaciół i znajomych po rodzinę i tych co są miłośnikami sztuki Autora,
czyli wszyscy zebrani.




Były więc przemówienia, gratulacje, i podziękowania. Takie od serca
i z pełnym przekonaniem, że warto towarzyszyć t a k i e m u Twórcy.
Jako kupcy dzieł, przyjaciele Artysty czy w końcu miłośnicy Jego sztuki.

Podsumowano dotychczasową współpracę wraz z delikatną zachętą
do dalszych wysiłków, bo niecierpliwi odbiorcy czekają! To ostatnie potrzebne,
bo niejednokrotnie "wyrywano" mu jeszcze mokre, jeszcze świeżo położnym
nie do końca zastygniętym werniksem obrazy pachnące.



Pana Wiktora zobaczyłem po raz pierwszy i od razu ujęła mnie jego
bezpośredniość w kontakcie, powodująca, że czułem jakbyśmy się znali
kopę lat.



Były więc laudacje, był czas na ponowne przejrzenie prac ściągniętych
z wielu muzeów czy prywatnych kolekcji.





Dla mnie tradycyjnie to wydarzenie było ważną okazją do spotkania z ludźmi,
którzy nawet specjalnie nie chowali się po kątach przed moim obiektywem :-)



I za to nie tylko Panu Wiktorowi jestem wdzięczny!

* * *

A po wyjściu?
- Słońce, słońce, słońce!



...a serwis zajmujący się fotografią tyczkową rozwija się nadal i tu!
Burzliwie.

Podziel się