Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mokre. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mokre. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 lipca 2024

Zużyta nowoczesność czyli jak zepsułem Księżyc (2327)

Było się we młynie i to nie w byle jakim młynie, ale w samym Centrum Nowoczesności MŁYN WIEDZY.

Całość robi, no robi wrażenie! Ilość i różnorodność eksponatów, mnogość przekazywanych wrażeń i treści których nie sposób przyswoić czy choćby ogarnąć za jednym razem, za jednym przyjściem.

Błąka się więc człek pośród setek stanowisk, eksperymentując i doświadczając.

Naprawdę, jest tam co robić kiedy przychodzi się z nastolatkiem!

A ten - z roziskrzonymi oczami - miotając się od jednego do drugiego stanowiska, podekscytowany do granic wytrzymałości bada, próbuje i doświadcza.

Jest w tej pigule szczęścia i beczka dziegciu: zauważalna ilość stanowisk jest out of order czyli po ludzku mówiąc po prostu nie działa.

Trochę bym się wstydził zapraszać przyjaciół z innego miasta za tych kilkanaście (kilkadziesiąt?) niesprawnych urządzeń coś tam demonstrujących a które nie działają.

Zabłąkanym tam nastolatkom łatwiej to łyknąć, ale osoba dorosła widząc, że to jest niesprawność wcale nie pierwszej młodości (która powstała pojedynczo i to tuż przed chwilą!) zaczyna myśleć, że ktoś tu kogoś nabiera na tą zepsutą systemowo nowoczesność.
- ...albowiem bileciki wcale tutaj tanie nie są!



piątek, 26 sierpnia 2016

"Suchego Stawu" dzikość (1664)






















Jest takie miejsce - Suchy Staw - się nazywa. Nie chce
mi się podawać jego dokładnej lokalizacji z oczywistej
przyczyny. Powiem gdzie to jest to zaraz zlecą się chmary
różne takie i nuże hałasować a przeszkadzać w słuchaniu
przyrodniczej ciszy.






















Kto jest naprawdę zainteresowany tematem to sam się domyśli
i doszuka, boć przecież nie raz się na ten temat obrazki pokazywało.
















Pięć minut spaceru od komputera dzikość tam panuje niezwykła. 
- Przeczucie podpowiada mi, że stan ten za długo nie potrwa. ONI
płot zaczęli rozbierać - znaczy deweloper jakiś dewelopić na tym
terenie będzie.
















Pomny jak się zakończyła sprawa z Inicjatywą Obywatelską "Ratujmy
Nasze Stawy"
rabanu na temat ochrony tego unikalnego miejsca nie będzie.
- Po prostu będę robił swoje.
















A póki co cieszmy się tym co jest!

niedziela, 7 sierpnia 2016

Nad "Naszymi Stawami" (1656)



Zmęczeni udziałem w kulturze wysokiej (wszak męczy ona!)
zwróćmy się do rzeczy pierwszej jaką jest Natura.
- Zasiądźmy na ławeczce nad "Naszymi Stawami".



























Na mocy budżetu partycypacyjnego wyładniało tam
infrastruktralnie. Ławeczkę jedną z drugą tam postawiono,
ścieżki poniektóre uporządkowano i coś tam coś tam jeszcze.
















Niemniej jednak serwis nadal marny: śmieci w stawach i naokoło
(przykładów nie będzie, aby nie razić delikatnych uczuć Obserwatorów)
widoczne są a tablicy o prawidłowym dokarmianiu nadal brak.
Łabędzie będące na początku wiosny odleciały w siną dal.
















Sytuację ratują pewne młode które się pojawiły. Jednakże
czy to są juwenilne kaczki takie czy inne niech rozstrzygają
fachowcy.
- Osobiście tylko od robienia zdjęć jestem.







środa, 11 maja 2016

RETROSPEKTYWA - 23/24 - Tryptyk miejski - TORUŃ 3/3 (1607)




W końcu dotarliśmy do najpiękniejszego miasta na Ziemi :-)
Wielkich dowodów na ten temat nie będzie, bo Toruń jest tak
piękny jak koń. ...a jaki jest koń to każdy widzi!

Ponieważ na temat Torunia powiedziano już wszystko nie ma
sensu się powtarzać. Dla mniej znających Miasto mam
propozycję, aby patrząc na poniższe zdjęcia kolejno odhaczali je
sobie podczas spacerów... .

W związku z tym, że ostatnio mam nieco więcej czasu mogę
pozamiejscowym
pomóc odszukać w terenie zamieszczone widoki.
- Oferta ważna jest przez jakiś czas.

...a póki co pięknej wiosny życzę!





















niedziela, 1 listopada 2015

Zgaszona jesień i płonące książki (1565)
















...naraz ku mej radości dziura w niebie! I słońca z niej błysk radosny.
 Krótki i przelotny był on. A co widziano to się pokazuje.
















Proszę nie wyrzekać, że mało pokazuję i jeszcze mniej piszę. Po
prostu odzwyczaiłem się, ale - jak widać - po częstotliwości publikacji
powoli wracam do zdrowia (społecznego)

















Marzy mi się precyzyjnie parę tematów, ale najpierw muszę sobie naprawić
nogę. Już trzeci raz mi się popsuła w ostatnim czasie... . Mimo wszystko
z umiarkowanym optymizmem patrzę w przyszłość.























Chociaż głębszych podstaw do tego brak.
















Ach, ta polityka!
Lepiej już o przyrodzie i z przyrodą się zadawać.

















...albo lepiej z książkami! Pora stosowna po temu, gdy zimne jesienne
wieczory. W koc się zawinąć by i czytać, czytać i czytać. A wspomnianego
Pielewina warto. On ze swoim "Omon Ra" jest jak paliwo rakietowe dla myśli.
- Polecam ten dobrze nazwany świat jego myśli.



Podziel się